Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Nowy adres, pod którym publikowane są najnowsze wpisy to: www.blogtransportowy.eu.
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Google+

Wpisy z tagiem: Boliwia

wtorek, 11 marca 2014
Airbus A350 XWB – testy trwają

W lipcu 2013 pisałem o pierwszym locie Airbusa A350-941 (link). Europejski „super samolot” nadal jest testowany. Łącznie latają już cztery egzemplarze. Na szczególną uwagę zasługuje trzeci z nich, czyli maszyna o rejestracji F-WWCF (oznaczenie fabryczne: MSN2, czyli tak naprawdę to drugi wyprodukowany egzemplarz, ale w informacjach prasowych jest nazywany trzecim). W przeciwieństwie do innych testowych Airbusów, ten  nie jest biało-niebieski. Namalowane na kadłubie pasy symbolizują super lekką konstrukcję samolotu z włókna węglowego wzmocnionego polimerem (CFRP). Maszyna ta jest jednocześnie pierwszą, której zabudowano przedział pasażerski. Część pasażerską ma także czwarty z testerów. Omawiany Airbus nr F-WWCF po raz pierwszy został zaprezentowany na początku 2014 roku – dokładnie 2 stycznia opuścił hangar lakierni.

 

Airbus A350 XWB, F-WWCF, MSN2

 Airbus A350 XWB, F-WWCF, MSN2

Airbus A350 XWB, F-WWCF, MSN2

Airbus A350 XWB o rejestracji F-WWCF (MSN2) w charakterystycznym malowaniu nawiązującym do włókna węglowego. Samolot właśnie opuścił lakiernię.

 

Na początku stycznia 2014 jeden z testowych A350 XWB (rej. F-WZGG, oznaczenie fabryczne: MSN3) poleciał do Boliwii. Cel tej „delegacji” to sprawdzenie, jak maszyna będzie zachowywała się na wysoko położonych lotniskach. To właśnie porty lotnicze w Boliwii są umiejscowione najwyżej nad poziomem morza. Nowy Airbus wykonywał loty między lotniskami w Cochabamba (2600 m.n.p.m.), a La Paz  (4150 m.n.p.m.). Operacje lotnicze na takich wysokościach to wielkie wyzwanie dla wszystkich układów samolotu. Szczególnie obciążane są wówczas silniki. W tych ekstremalnych warunkach A350 został poddany całej serii testów, których elementem były także symulacje awarii.

 

Airbus A350 XWB, F-WZGG, MSN3, Cochabamba

 Airbus A350 XWB, F-WZGG, MSN3, Cochabamba

 Airbus A350 XWB o rejestracji F-WZGG (MSN3) na płycie lotniska Cochabamba w Boliwii. W tle górnego zdjęcia dwa Boeingi 737 miejscowych linii Boliviana de Aviación. Pierwszy to ponad 22-letni CP-2550, a obok niego 19-letni CP-2684. Warto zwrócić także uwagę na samochód-schody z dolnego zdjęcia. W Boliwii jest bardzo dużo dość wiekowych pojazdów. Dzięki usłudze Street View już niedługo w Blogu Transportowym zobaczycie kilka z nich.

 

Pod koniec stycznia F-WZGG poleciał na testy do Kanady, do miejscowości Iqaluit. Tam najważniejszym czynnikiem testującym była niska temperatura. Średnio -28 stopni Celsjusza. Sprawdzano np. zachowanie silników i wszystkich układów po dłuższym bezruchu w takich warunkach. Inne testy, to np. przeloty z małą prędkością.

 

 Airbus A350 XWB, F-WZGG, MSN3, Iqaluit

 Airbus A350 XWB, F-WZGG, MSN3, Iqaluit

Airbus A350 XWB o rejestracji F-WZGG (MSN3) na lotnisku w kanadyjskim Iqaluit.

 

4 lutego 2014 roku, fabrykę Airbusa w Tuluzie odwiedził Akbar Al Baker, prezes linii Qatar Airways. Celem tej wizyty było sprawdzenie postępów prac nad A350 XWB. Linie Qatar Airways będą pierwszym przewoźnikiem, który rozpocznie regularną eksploatację super samolotu. Zamówiły łącznie 80 egzemplarzy.

Prezesowi zaprezentowano kolejnego, najnowszego testera, czyli Airbusa A350-941 o rejestracji F-WZNW (oznaczenie fabryczne MSN4). Samolot ten podobnie jak opisany powyżej MSN2 wyróżnia się odmiennym malowaniem. To takie połączenie barw Airbusa (ogon) z malowaniem linii Qatar Airways (przód). Również i ta maszyna ma przystosowane do przewozu pasażerów wnętrze. Jej zadanie będzie trochę inne, niż  wcześniejszych testerów. Owszem, będzie także służyła do sprawdzania zachowań samolotu w różnych warunkach, ale później zostanie „nauką jazdy”, w której będą szkoleni piloci. Akbar Al Baker bardzo pozytywnie ocenił postępy prac. Stwierdził, że wszystko jest na dobrej drodze do planowej dostawy tych maszyn w 2014 roku.

 

Airbus A350 XWB, F-WZNW, MSN4

Airbus A350 XWB o rejestracji F-WZNW (MSN4) w hangarze. Tuluza, Francja.

 

Krótko po wizycie prezesa Qatar Airways w Tuluzie nastąpiła rewizyta. Na nowym lotnisku Hamad w katarskiej stolicy (Hamad International Airport) wylądował testowy MSN3. Był to postój w drodze do Singapuru (na tamtejsze targi lotnicze), a jednocześnie symboliczny gest podkreślający, że nowe lotnisko (otwarcie w kwietniu 2014) będzie bardzo nowoczesne także ze względu na lądujące na nim samoloty. Wydarzenie to było na tyle ważne, że oprócz Akbara Al Bakera, gościa z Francji witali również urzędnicy państwowi. Pierwsze Airbusy A350 rozpoczną regularne loty z Dohy już pod koniec 2014 roku (pierwsza dostawa w czwartym kwartale 2014). Na chwilę obecną na Airbusa A350 XWB wpłynęło już 812 zamówień od 39 klientów z całego świata.

 

Kabina Airbusa A350 XWB

Wnętrze kabiny Airbusa A350 XWB o rejestracji F-WZGG (MSN3) w trakcie prezentacji na lotnisku Hamad w Katarze. Po prawej prezes linii Qatar Airways, Akbar Al Baker. Obok niego szef zespołu pilotów testowych Airbusa, Peter Chandler. Po lewej Prezes Urzędu Turystyki Kataru, Issa Al Mohannadi.

 

Airbus A350 XWB, F-WZGG, MSN3, Doha

 Uroczyste powitanie Airbusa A350 XWB w Katarze.

 

Obie inaczej pomalowane maszyny, czyli MSN2 i MSN4 w swój pierwszy rejs wzbiły się 28 lutego 2014. Zatem latają już wszystkie testowe Airbusy 350 XWB.

 

Airbus A350 XWB, F-WZNW, MSN4

Airbus A350 XWB o rejestracji F-WZNW (MSN4). Pierwszy start.

 

Airbus A350 XWB, F-WWCF, MSN2

Airbus A350 XWB o rejestracji F-WWCF (MSN2). Pierwszy start. 

 

 

 Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

 Blog Transportowy na Facebooku

piątek, 27 stycznia 2012
Niebezpieczne drogi w Andach

Niedawno pisałem o ciekawym ciężarówkowym serialu emitowanym na antenie telewizji History. Wówczas kierowcy zmagali się z niebezpiecznymi trasami Himalajów. Teraz History zaprasza nas w Andy. Więcej na ten temat w poniższej informacji prasowej.

 

Wyprawa śmiertelnym szlakiem –
„Zabójcze drogi – Andy” na HISTORY™

Emisja: wtorki o 20:00 na HISTORY HD (od 20 lutego) i HISTORY (od 27 lutego)

Kierowcy ciężarówek znani z serialu HISTORY „Na lodowym szlaku” (ang. Ice Road Truckers), po przebyciu stromych tras w Himalajach, pokonaniu tysięcy kilometrów na ośnieżonych pustkowiach Alaski i północnej Kanady, udają się na emocjonującą wyprawę do Ameryki Południowej w Andy, by udowodnić, że potrafią przewieźć każdy ładunek po każdej drodze.

Volvo na Drodze Śmierci

Podstawowe fakty:

  • Andy to najdłuższy kontynentalny łańcuch górski, który ciągnie się przez siedem krajów Ameryki Południowej.
  • Andy były kolebką Imperium Inków, jednej z najstarszych cywilizacji Nowego Świata. Inkowie wybudowali drogi i akwedukty wiodące wzdłuż i wszerz tych gór, a także miejsca takie jak stolicę imperium Cuzco oraz Machu Picchu. Inkaski Szlak do Machu Picchu to obecnie najpopularniejszy pieszy szlak turystyczny w całych Andach.
  • Z uwagi na skrajne różnice we wzniesieniu terenu w Andach występuje kilka różnych stref klimatycznych. Przykładowo, można pojeździć sobie na nartach na zboczach po zachodniej stronie gór, by następnie jeszcze tego samego dnia przedzierać się przez puszczę tropikalną.
  • Salar de Uyuni, największa słona pustynia świata, znajduje się w Andach boliwijskich na wysokości 3 650 metrów nad poziomem morza. Na rozciągającej się na 10 580 kilometrach kwadratowych pustyni nie ma piasku ani wydm i jest to największa słona równina na świecie. Występują na niej kaktusy, rzadkie gatunki kolibrów i trzy gatunki flamingów.
  • Większa część Andów jest pochodzenia wulkanicznego. Jadąc 70 kilometrów na południe od stolicy Ekwadoru Quito natkniemy się na Cotopaxi, najsłynniejszy wulkan Ameryki Południowej. Jest to jeden najwyższych aktywnych wulkanów na świecie, który od roku 1738 wybuchał już 50 razy, a kolejna erupcja wisi w powietrzu. Obecnie największym zagrożeniem byłby wypływ lodu ze znajdującego się na wulkanie lodowca, co mogłoby wpłynąć na losy 100 tysięcy ludzi.
  • Szczyt góry Chimborazo w Andach ekwadorskich położony jest dalej od środka ziemi niż jakiekolwiek inne miejsce na powierzchni naszego globu. W całości pokrywa go lodowiec.

Volvo na Drodze Śmierci

Droga śmierci

Według Międzyamerykańskiego Banku Rozwoju najniebezpieczniejsza droga na świecie położona jest właśnie w tych górach – w ich boliwijskiej części. Poustawiane na ostrych zakrętach krzyże przypominają o śmiertelnych wypadkach, do których tu doszło. Wjeżdżając wprost w duszące i oślepiające tumany mgły wielu kierowców modli się pewnie po cichu, chcąc ubłagać boginię Pachamamę o bezpieczną podróż. Droga ta każdego roku zbiera śmiertelne żniwo 300 istnień ludzkich i można by zadać sobie pytanie komu przy zdrowych zmysłach chciałoby zapuszczać się na tę zdradziecką trasę w Ameryce Południowej. Jednakże fakt, że to jedyny łącznik pomiędzy kilkoma andyjskimi wioskami a resztą świata nie pozostawia zbyt dużego wyboru. A zatem, zapinamy pasy – i ruszamy razem z ekipą serialu HISTORY „Zabójcze drogi – Andy” ku Drodze Śmierci.

Północna Droga Yungas, znana jako El Camino de la Muerte (Droga Śmierci) to 70-kilometrowy odcinek wiodący z La Paz do Coroico. Zbudowana w latach trzydziestych XX wieku przez paragwajskich jeńców, droga ta to jedna z zaledwie kilku tras łączących tropikalne lasy Amazonii na północy Boliwii ze stolicą kraju. Na przeważającej długości szerokość tej dziurawej drogi nie przekracza trzech metrów, a niebezpieczeństwa czyhające na podróżnych to m.in. ekstremalne stromizny, ciągłe zamglenia, tropikalne ulewy, osuwiska, spadające kamienie i ograniczona widoczność. Nie dziwi więc, że najtragiczniejszy wypadek drogowy w dziejach Boliwii wydarzył się właśnie tutaj, kiedy to w roku 1983 autokar zjechał z krawędzi jezdni i zsunął się do kanionu. Zginęło ponad stu pasażerów.

Volvo na Drodze Śmierci

W tym rejonie Andów aż roi się od wraków rozbitych pojazdów. Większość z nich to pozostałości po pozostających poza wszelką kontrolą autokarach pędzących z dużą prędkością po źle utrzymanych drogach. Starania, by ograniczyć liczbę wypadków doprowadziły do ustalenia miejscowej zasady, zgodnie z którą kierowca jadący w dół nigdy nie ma pierwszeństwa i musi zjechać na skraj drogi. W teorii powinno więc być tak, że szybko jadące pojazdy zatrzymują się umożliwiając bezpieczne wyminięcie, ale nieustannie rosnąca liczba krzyży zdaje się mówić coś zgoła innego.

Droga Śmierci w Andach

Wjazd do amazońskiej miejscowości Coroico oznacza, że dotarliśmy do kresu jednej z najniebezpieczniejszych dróg świata – i podróż tę przeżyliśmy. W tym tropikalnym miasteczku znajdziemy sady owocowe, pola koki, ciepły klimat i szlaki turystyczne, a tutejsi mieszkańcy są bardzo przyjaźni. Miejscowe specjały kulinarne to m.in. potrawka z pieczonych świnek morskich i suszone mięso z lamy. Czy macie ochotę na wyprawę po Andach? To najpierw musicie przejechać Drogę Śmierci.

Droga Śmierci w Andach

Tekst i fot. KANAŁ HISTORY.