Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Google+

Wpisy z tagiem: modele

sobota, 20 lutego 2016
Vetra VBRh – model

O modelach lokomotyw oferowanych na rynku polskim przez firmę De Agostini pisałem w 2011 roku (tu link). Tamta kolekcja dość szybko zakończyła się i raczej nie odniosła sukcesu. Przeciwieństwem do niej była oferowana przez kilka lat seria „Kultowe Auta PRL-u”, której ostatni numer ukazał się 27 stycznia 2016. Przeważały w niej osobówki, choć były także większe pojazdy. Generalnie auta, które doskonale znała większość Polaków. Dlatego wiele osób decydowało się na zakup modelu i co popularniejsze marki szybko znikały ze sklepów.

Dodatkowo, co jakiś czas De Agostini wydawało numery specjalne „Kultowych Aut PRL-u”, które zawierały również największe pojazdy, czyli autobusy i ciężarówki. Był wśród nich także jeden trolejbus, bohater tego wpisu.

To Vetra VBRh #302 z MZK Gdańsk-Gdynia. Model ten ukazał się jako numer specjalny 114/2015, w cenie 39,99 zł. Skala 1:72. Oprócz miniaturowego pojazdu, nabywca otrzymywał broszurkę zawierającą opis trolejbusu, jego historię, archiwalne zdjęcia.

  

Vetra VBRh, Kultowe Auta PRL-u  Vetra VBRh, Kultowe Auta PRL-u  

Okładka i fragment wnętrza broszurki dołączonej do modelu.

 

Vetra to francuska marka, istniejąca w latach 1925 – 1964. Największy we Francji producent trolejbusów, ściśle współpracujący z Berlietem i Renaultem oraz Alstomem (wówczas pod nazwą Alsthom). Vetry były sprzedawane także do innych krajów Europy (oprócz Polski np. do Austrii i Czechosłowacji), a także do Afryki (np. do Kairu w Egipcie i do Casablanki w Maroku) i Ameryki Południowej (np. do Niterói w Brazylii). Panująca w latach 50-tych i 60-tych światowa tendencja do likwidowania sieci trolejbusowych doprowadziła do upadku Vetry w roku 1964. Jeszcze kilkadziesiąt lat po tym wydarzeniu można było zobaczyć pojazdy opisywanej marki w ruchu liniowym. Obecnie kilka Vetr jest zachowanych w różnych kolekcjach, zarówno egzemplarze niesprawne, jak i czynne.

Eksploatowany w Polsce model  VBRh był produkowany w latach 1947 – 1954. Na ulice Gdyni łącznie trafiło 13 takich trolejbusów, które otrzymały numerację 300 – 312. W 1949 roku rozpoczęły one obsługę nowej linii 23 do Małego Kacka. Ich eksploatacja zakończyła się w roku 1960.  Pierwsze Vetry VBRh w Polsce pojawiły się wcześniej, bo już w roku 1947. Było to 15 egzemplarzy dostarczonych do Warszawy (po kolejnych dostawach było ich łącznie 25 sztuk).

Jak prezentuje się model? Nie będę zbytnio rozpisywał się na jego temat. Opinię może wydać każdy na podstawie poniższych zdjęć. Uważam jednak, że jak na cenę 39,99 zł jest on całkiem dobrze wykonany. Szczególnie warto zwrócić uwagę na napisy umieszczone na pojeździe, logotyp ówczesnego przewoźnika, czy logo Vetry, czyli bardzo ciekawe i ważne detale. Jest oczywiście kilka elementów, do których można przyczepić się już na „pierwszy rzut oka”, np. światła, czy brak linek mocujących odbieraki prądu.

Oceńcie sami:

 

Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh

Vetra VBRh

 Vetra VBRh

 

Zbliżenia na detale:

 

 Vetra VBRh

 Vetra VBRh  Vetra VBRh

 

Oprócz Vetry w kolekcji „Kultowe Auta PRL-u” pojawiły się inne pojazdy komunikacji miejskiej. Jelcze 272 MEX i PR-110 postaram się zaprezentować za jakiś czas. Ikarusa 260 niestety nie udało mi się kupić.

Modele aut okresu socjalizmu firma De Agostini sprzedawała także w innych krajach. Np. w Czechach jako seria „Kultovní auta ČSSR”. Tamta oferta była jednak znacznie skromniejsza, niż polska, np. nie oferowano modeli autobusów.

  

 Blog Transportowy na Google + 

Tagi: modele
19:41, lukaszwoblog , trolejbusy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 stycznia 2016
Berlin Zoologischer Garten

W Berlinie jest wiele dworców kolejowych. Jeden z bardziej znanych to bez wątpienia Berlin Zoologischer Garten. Położony w części zachodniej miasta pełnił funkcję głównej stacji kolejowej „kapitalistycznego Berlina”. Niestety przy okazji słynął także z dość licznie okupujących go narkomanów i prostytutek. Na ten temat powstała nawet książka („My, dzieci z dworca Zoo”). Zespół muzyczny U2 napisał  piosenkę o tym dworcu: „Zoo Station”. Również i inni wykonawcy tworzyli utwory związane z opisywanym miejscem. Obecnie stacja Berlin Zoologischer Garten straciła na znaczeniu. Korzystają z niej pociągi lokalne i regionalne oraz S-Bahn (linie S5, S7 i S75), a w pobliżu znajdują się podziemne stacje metra linii U2 i U9. Nazwa dworca związana jest z położonym tuż obok ogrodem zoologicznym. Piękne miejsce, którego odwiedzenie polecam, szczególnie warto zobaczyć oceanarium.

Dworzec Berlin Zoologischer Garten jest nie tylko słynny, ale i historyczny. Otwarto go 7 lutego 1882 roku. W latach 1934 – 1940 został przebudowany. Wówczas dobudowano trzeci peron, przeznaczony dla linii S-Bahn, czyli szybkiej kolei miejskiej. Taki układ pozostał do dziś: jeden peron dla S-Bahnu i dwa dla „zwykłej” kolei.

Ruch pociągów na opisywanym dworcu jest dość spory. Składy S-Bahn jadą praktycznie jeden za drugim. Ze stacji Zoologischer Garten korzystają trzy linie. To S5 (Spandau — Strausberg Nord, częstość co 10 minut w dzień roboczy, ale nie wszystkie składy jadą po całej trasie, np. skrócone relacje do stacji Hoppegarten, czy Strausberg), S7 (Potsdam Hauptbahnhof – Ahrensfelde, także co 10 minut w dzień roboczy) i S75 (Westkreuz – Wartenberg, również co 10 min. w dzień roboczy). Zatem w każdą stronę pociągi jadą nawet co dwie minuty (w dzień roboczy  odstępy pomiędzy pociągami: 3 minuty, 2 minuty, 5 minut i znów na przemian, jadą po kolei linie S7, S5 i S75). Pociągi regionalne również jeżdżą dość często, zmierzając do takich miejscowości jak np. Magdeburg, Frankfurt nad Odrą, czy Cottbus.

Na dworcu Berlin Zoologischer Garten pojawiłem się kilka razy, ale zawsze było to związane wyłącznie z przesiadkami. W dodatku dotyczyło tylko peronu dobudowanego dla S-Bahnu. Na dokładniejsze oglądanie obiektu, czy fotografowanie go po prostu nie było czasu. Pewne materiały jednak mam, choć ich powstanie było bardziej związane z dokumentacją taboru kolei miejskiej, niż samej stacji. Zatem poniżej peron S-Bahn i jednostki serii 481/482. To przedstawiciele najmłodszego taboru kursującego po sieci berlińskiej kolei miejskiej. Dostarczono je w latach 1996 – 2004. Wytwarzane przez różnych producentów, a w zasadzie przez jednego, ale pod kilkoma nazwami związanymi ze zmianami właścicieli. Pierwsze egzemplarze otrzymywały tabliczki znamionowe DWA AEG (gdzie skrót DWA to Deutsche Waggonbau AG), późniejsze DWA ADtranz, a ostatnie Bombardier.

Ze względu na charakterystyczną przednią szybę, mieszkańcy Berlina pociągom tym nadali ksywkę „gogle”. Wagony z kabiną motorniczego posiadają oznaczenie 481, a te bez kabiny 482. Standardowo zestawiane są 8-wagonowe pociągi, które łączy się z czterech dwuwagonowych zestawów 481+482. Pomiędzy daną parą wagonów 481+482 pasażerowie mogą przechodzić. Cały skład tworzony jest według następującego schematu: 481/482+482/481+481/482+482/481. Łącznie do Berlina trafiło 500 jednostek 481/482.

 

S-Bahn Berlin Zoologischer Garten, seria 481/482

Ośmioczłonowy pociąg S-Bahn linii S7 złożony z czterech jednostek 481/482 w trakcie postoju na stacji Berlin Zoologischer Garten. Za chwilę skład ruszy w stronę stacji końcowej Ahrensfelde. Widoczny pierwszy człon ma nr 481 402-6 i jest połączony w całość z bezkabinowym 482 402-5. Rok produkcji 2002. Oznaczeń kolejnych jednostek 481/482 niestety nie udało mi się ustalić. Za przeszkloną ścianą po prawej stronie znajduje się starsza część dworca dla pociągów lokalnych i regionalnych. 2.05.2014.

 

S-Bahn Berlin Zoologischer Garten, seria 481/482

Na stację Berlin Zoologischer Garten wjeżdża pociąg linii S7 w przeciwnej relacji, czyli do Wannsee. Obecnie S7 jeździ dalej, do Potsdam Hauptbahnhof. Skład serii 481/482. 2.05.2014.

 

 S-Bahn Berlin Zoologischer Garten, seria 481/482

S-Bahn Berlin Zoologischer Garten, seria 481/482

Ten sam pociąg linii S7 do Wannsee w trakcie postoju na stacji. Jego końcowa część, czyli jednostka 482 410-8/481 410-9. Produkcja Bombardier w roku 2002. Oznaczeń trzech pozostałych jednostek 481/482 nie ustaliłem. 2.05.2014.

 

Na dworcu Berlin Zoologischer Garten udało mi się nakręcić krótki film przedstawiający odjazd i wjazd 8-wagonowych pociągów złożonych z jednostek serii 481/482. Składy obsługują linię S7. Najpierw jednostka 481 402/482 402 + … + 482/481 odjeżdża w stronę stacji Ahrensfelde. Następnie widać wjazd pociągu do stacji Wannsee. Ustaliłem jedynie oznaczenie ostatniego zestawu, czyli 482 410/481 410.

 

 

W przejściu podziemnym prowadzącym na perony stacji Zoologischer Garten ustawiono makietę kolejową. Pomysł bardzo ciekawy, ale od razu zacząłem zastanawiać się, jak to możliwe, że nikt jej nie zniszczył, nie okradł. Szybko jednak odkryłem, że makieta stoi w zasięgu kamery.

 

Berlin Zoologischer Garten, makieta kolejowa

Makieta kolejowa w przejściu na perony stacji Berlin Zoologischer Garten. Pociągi ruszają po wrzuceniu monety. 

 

Berlin Zoologischer Garten, makieta kolejowa

Berlin Zoologischer Garten, makieta kolejowa  Berlin Zoologischer Garten, makieta kolejowa

Detale makiety. Oprócz pociągów, budynków i różnych samochodów zobaczymy na niej np. dwa pożary - ktoś miał ciekawy pomysł na przedstawienie dymu.

 

Berlin zoo, oceanarium

Berlin zoo, oceanarium  Berlin zoo, oceanarium

Obok opisywanego dworca znajduje się zoo. Warto tam zajrzeć. Szczególnie polecam oceanarium. Tu kilka zdjęć w nim wykonanych.


Temat berlińskiej sieci S-Bahn jeszcze powróci. Będzie trochę więcej materiałów poświęconych serii 481/482.

 

Zamów bezpłatny newsletter 

czwartek, 08 marca 2012
Top Design dla Tramino

Niskopodłogowy Solaris Tramino otrzymał nagrodę TOP Design. Konkurs zorganizowano w ramach targów „arena DESING”, które w dniach 5-8 marca zgromadziły w Poznaniu praktyków nowoczesnego wzornictwa z całego świata. Tramwaj wyróżniono w kategorii motoryzacja i transport publiczny.

Jury złożone z wybitnych międzynarodowych specjalistów w dziedzinie designu wyłoniło spośród zgłoszonych kandydatur te produkty, które są przykładem umiejętnego zastosowania oryginalnego wzornictwa na polu biznesowym. Wyróżniający się tramwaj Solaris Tramino otrzymał nagrodę w kategorii motoryzacja i transport publiczny. Nagrodę w imieniu Solaris Bus & Coach S.A. odebrał Dariusz Michalak, Dyrektor Biura Badań i Rozwoju oraz Jens Timmich, twórca designu Tramino. 

Model Solarisa Tramino

Model Solarisa Tramino - ekspozycja w trakcie targów „arena DESIGN”.

Nadrzędnym celem „arena DESIGN” było zwrócenie uwagi na kluczową rolę wzornictwa w budowaniu przewagi konkurencyjnej przedsiębiorstw. W ramach tego wydarzenia zobaczyć było można nie tylko najnowsze trendy we współczesnej estetyce, lecz także oryginalne przykłady współpracy designerów z producentami.

Dariusz Michalak oraz Jens Timmich odbierają nagrodę

Dariusz Michalak oraz Jens Timmich odbierają nagrodę od organizatorów konkursu TOP Design (od lewej: Tomasz Kobierski, Wiceprezes Zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich, Francois Azambourg, projektant i designer, członek jury konkursowego, Jens Timmich, Dariusz Michalak, Janusz Kaniewski, projektant Kaniewski Haute Design, przewodniczący jury konkursowego oraz Monika Wietrzyńska, Dyrektor Projektu „Arena Design 2012”

Wystawie towarzyszył konkurs TOP Design, który promował doskonałe wzornictwo na międzynarodowym poziomie. Udział w konkursie miał na celu podkreślić wagę i korzyści płynące z innowacyjnych rozwiązań projektowych i docenić wysiłek firm inwestujących w oryginalny wygląd swoich produktów. Do konkursu można było zgłaszać przedmioty będące w seryjnej produkcji nie dłużej niż dwa lata lub takie, które dopiero w tym roku zostaną włączone do procesu produkcyjnego.

Na zakończenie dodaję jeszcze fragment innej tramwajowej informacji prasowej, która ukazała się w związku z podsumowaniem roku 2011 przez Solarisa:

Wysoka sprawność techniczna poznańskich Tramino to nie jedyny sukces firmy Solaris w zakresie pojazdów szynowych w roku 2011. W lipcu ubiegłego roku spółka podpisała bowiem umowę z przewoźnikiem tramwajowym w Jenie w Niemczech na dostawę pięciu dwukierunkowych tramwajów.

- Nasza oferta została uznana za najlepszą spośród kilku zgłoszonych do przetargu. Pojazdy marki Solaris są już znane w Jenie, ponieważ w latach 2009-2011 dostarczyliśmy tam czternaście autobusów. Ich jakość i niezawodność z pewnością były dobrymi referencjami dla naszej oferty tramwajowej. Zwycięstwo w przetargu na dostawę tramwajów przez polską firmę na niemieckim rynku to z pewnością ogromny sukces, ale także ogromna odpowiedzialność. Mamy również nadzieję, że to obiecujący początek dla sprzedaży naszych tramwajów na rynkach europejskich - powiedziała Solange Olszewska, Prezes Zarządu firmy Solaris.

Dodajmy, że firma Solaris jako pierwszy polski producent tramwajów podpisał kontrakt z niemieckim przewoźnikiem. Realizacja zamówienia zaplanowana jest na rok 2013.

Tekst i fot. Solaris - informacja prasowa.

poniedziałek, 28 marca 2011
Kolekcja modeli lokomotyw

Na początku roku w różnych polskich stacjach telewizyjnych pojawiły się reklamy nowej serii kolekcjonerskiej wydawnictwa Amercom. To Kolekcja Lokomotywy Świata. Pomysł bardzo dobry, bo wszakże już od lat oferowano różne modele, ale tematyka kolejowa była skutecznie pomijana.

Numer pierwszy trafił do sprzedaży jeszcze przed kampanią medialną, w grudniu 2010 r. Od razu przyciągnął moją uwagę (wrzucony na wystawę jednego z kiosków w Tychach), bo zawierał model amerykańskiej spalinówki, a dokładniej lokomotywy F40PH w barwach Amtraku. Przystępna cena, bo tylko 5,95 zł sprawiła, że stałem się szczęśliwym posiadaczem modelu. Oto on (wszystkie zdjęcia przedstawiają modele w opakowaniach, więc pewne szczegóły mogą nie być widoczne):

 F40PH Amtrak

Krążące po Internecie opinie na temat kolejowych modeli Amercomu są różne. Narzekania dotyczą głównie jakości wykonania, dbania o szczegóły. Osoby pozytywnie oceniające kolekcję podkreślają, że przecież za taką cenę nie można oczekiwać jakości, którą oferują znane firmy modelarskie. Zdecydowanie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wprawdzie jakość jest taka sobie, ale gdyby nie ta kolekcja, to raczej nie każdy mógłby sobie pozwolić na zdobycie pewnych modeli. Ja osobiście postanowiłem kupować tylko wybrane egzemplarze, skupiając się na trakcji spalinowej. W chwili pisania tego tekstu Amercom wypuścił na rynek już 8 modeli. Cena poszczególnych wydań niestety wzrosła i osiągnęła wartość 21 zł. I tak po spalinówce Amtraku pojawił się francuski parowóz "Le Bourbonnais" z 1854 r. W tym samym wydaniu było też coś bardzo współczesnego, czyli japoński pociąg dużych prędkości serii 800 Shinhansen z 2004 roku. Ten drugi model to jednak nie cały skład, lecz tylko wagon sterowniczy, co dość dziwnie wygląda:

 800 Shinhansen

800 Shinhansen

I "Le Bourbonnais":

 Le Bourbonnais

Następny model był chyba najbardziej wyczekiwanym, bo to polski Ty5, a dokładniej Ty5-31. Pojawił się mały problem z jego kupieniem (więc chyba wzbudził duże zainteresowanie), ale w końcu udało się. Odczucia mam jednak bardzo mieszane. Fajnie, że posiadam w swojej kolekcji coś polskiego, ale dlaczego sprzęg tendra jest jakiś dziwny i tak bardzo odbiegający od oryginału? Wracając jednak do powyższych słów o jakości i cenie – nie będę narzekał, a wręcz przeciwnie, czyli zachęcam do jego kupna (bez patrzenia na wspomniany sprzęg).

Ty5

Kolejnych modeli nie kupowałem. Były to: niebieski, brytyjski parowóz Class A4 Mallard z 1938 r., niemiecka spalinówka VT 11.5 z 1957 r. (w zasadzie pierwszy człon spalinowego zespołu trakcyjnego) oraz francuski parowóz serii D51 w malowaniu Orient Expressu. Najnowsza pozycja to portugalska spalinówka serii 1200 z 1961 r. i na nią chyba się skuszę.

Mam nadzieję, że w kolekcji nie zabraknie tak słynnych lokomotyw jak Nohab, czy M62. Może też coś jeszcze w polskich barwach? Łącznie wszystkich modeli ma być 48 (z możliwością zmiany – tak pisze wydawca).

Kiedy w telewizji pojawiły się reklamy „Kolekcji Lokomotywy Świata”, do sprzedaży trafiły produkty konkurencji, czyli firmy De Agostini. Nazwa idealnie podszywająca się pod ofertę z reklamy, czyli: „Kolekcja  Legendarnych Modeli Lokomotywy Świata”. Łącznie cztery modele, w tym polski parowóz Pt47 i dwie amerykańskie spalinówki: szara FP-45 firmy Amtrak i żółta FP-7 w malowaniu Union Pacific. Kupiłem te trzy wymienione. Zrobiłem to dość pospiesznie, myśląc że to dalszy ciąg serii Amercomu. Nabrałem się strasznie. W porównaniu z omawianą kolekcją modele te są o wiele gorzej wykonane i nie polecam ich. Są brzydkie i niedokładne, np. Pt47 zamiast tabliczki z numerem kolejnym ma czerwone, puste miejsce – czyżby efekt działalności złomiarzy. Wózki też prezentują się fatalnie. Żałuję więc tej pomyłki, ciesząc się jednocześnie, że nie kupiłem czwartego modelu – jakiś zielony, chyba brytyjski parowóz. Tak to wygląda:

Modele De Agostini