Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Nowy adres, pod którym publikowane są najnowsze wpisy to: www.blogtransportowy.eu.
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Google+

Wpisy z tagiem: Mercedes

czwartek, 05 października 2017
Podróż z Özdere do Izmiru

We wrześniu 2017 spędziłem tydzień czasu w tureckiej miejscowości Özdere. To małe, położone nad morzem egejskim miasteczko, które liczy około 15 tysięcy mieszkańców. W sezonie turystycznym ta liczba dość mocno wzrasta, choć nie jest to rejon, w którym znajduje się jakaś porażająca ilość hoteli, jak np. w Marmaris.

Ze względu na bliskość Izmiru (około 40 km), Özdere znajduje się w sieci komunikacji miejskiej ESHOT. Dociera tam np. linia 775, którą w sezonie obsługują także polskie autobusy, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Mowa o Solarisach Urbino 18. Niedługo napiszę więcej na ten temat. Teraz zajmę się dość ciekawą wycieczką do Izmiru, którą z żoną odbyliśmy w czwartek, 21 września 2017.

Za główną atrakcję turystyczną trzeciego co do wielkości tureckiego miasta (ponad 3 miliony mieszkańców) uchodzi plac Konak, ze zlokalizowaną na nim wieżą zegarową (Saat Kulesi), będącą symbolem Izmiru. Obok niej znajduje się także charakterystyczny mały meczet. To właśnie tam postanowiliśmy się z żoną wybrać. Wspomniana linia 775 kończyła trasę w zupełnie innym rejonie miasta, więc przejazd nią odpadał (zbyt dużo kombinacji – przesiadka na metro, a potem znów autobus). W recepcji naszego hotelu polecono nam podróż z przesiadką. Z Özdere mieliśmy jechać dolmuszem (po turecku dolmuş), czyli odpowiednikiem polskiego busa, czy rosyjskiej marszrutki. W Gaziemirze (dzielnica Izmiru) powinniśmy przesiąść się do autobusu ESHOT jadącego do pętli przy placu Konak. Tak co jakiś czas podróżowała pracownica hotelu, odwiedzająca mieszkających w Izmirze rodziców. Pożyczyła nam ona swoją kartę elektroniczną. W izmirskiej komunikacji miejskiej już od wielu lat nie funkcjonują bilety papierowe – istnieje wyłącznie elektroniczny pobór opłat. Był to bardzo przydatny gest, bo poszukiwanie punktu sprzedaży karty znacznie utrudniłoby nam tę podróż oraz niepotrzebnie podniosłoby koszty.

Dolmusze z Özdere do Izmiru (dokładnie do tamtejszego dworca autobusowego – otogar) nie kursują zbyt często. Tylko co około 40 minut, a w dodatku jakichkolwiek rozkładów jazdy brak. Przeglądając wcześniej wykonane zdjęcia, a dokładnie czas ich zrobienia, wstępnie wytypowaliśmy porę, o której dolmuş powinien pojawić się obok naszego hotelu. Była to godzina 7:40. Trafiliśmy wręcz idealnie. Dokładnie wtedy na przystanek przyjechał biały Karsan J9 Premier. Następca kultowego modelu J9. Pojazd będący obecnie najpopularniejszym modelem dolmusza w rejonie Özdere oraz w innych częściach Turcji.

 

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier właśnie wjechał do Özdere i zmierza do centrum miejscowości, gdzie zakończy kurs z Izmiru. 16.09.2017.

 

Karsan J9

Karsan J9

Starszy dolmuş, czyli Karsan J9. Ten także kursuje do Izmiru, lecz w przeciwieństwie do pokazanego powyżej nowszego egzemplarza J9 Premier, ma bardzo skromną informację pasażerską - tylko niewidoczne z daleka napisy nad przednią szybą. Jest za to tuningowany - spojler pod zderzakiem, ozdobne kołpaki i pomalowane na biało fragmenty opon. Ten „wypasiony” Karsan stał zaparkowany przy jednej z bocznych ulic w Özdere. 17.09.2017.

 

Mercedes Sprinter

Relację Izmir Otogar - Özdere obsługiwały również pojazdy inne niż Karsan. Tu Mercedes-Benz Sprinter. Za szybą pełna informacja pasażerska, czyli lista miejscowości, przez które dolmuş przejeżdża. Wjazd do Özdere. 20.09.2017.

  

W Karsanie, do którego wsiedliśmy było tylko kilka osób. Bez płacenia i podawania celu podróży usiedliśmy w części tylnej. Od razu zwróciliśmy uwagę na głośny stukot jednego z kół. Na szczęście w trakcie jazdy nic się nie stało, ale był to wyraźny sygnał, że coś jest z nim nie tak. Pojazd był prowadzony przez starszego kierowcę, który w przeciwieństwie do innych szoferów dolmuszy jechał wolno, ostrożnie (może więc wiedział o problematycznym tylnym kole i dlatego nie przyspieszał jak inni). Nie dbał też zbytnio o wnętrze, które było dość brudne (pokrowce siedzeń), a w związku z tym nieprzyjemne. Tu warto dodać, że cechą charakterystyczną Karsanów jest brak siedzeń po prawej stronie. Rzędy po trzy miejsca są wyłącznie po stronie lewej, za wyjątkiem ostatniego, gdzie umieszczono łącznie cztery siedzenia. Obok kierowcy, w oddzielonej kabinie znajduje się także dwuosobowa kanapa.

Jechaliśmy krętą drogą wzdłuż wybrzeża, w kierunku miejscowości Kusadasi (Kuşadası). Widoki przepiękne, niekiedy zakręty bardzo ostre, po lewej skały, a po prawej stronie przepaść. Tak do ronda w Ahmetbeyli, gdzie skręciliśmy w lewo, w stronę Izmiru. Każda z mijanych osób, czy to przechodniów, czy stojących na przystankach była przez kierowcę otrąbiana. To takie specjalne użycie klaksonu (dwa krótkie dźwięki), będące pytaniem: „Jedziesz ze mną?”. Wystarczyło podnieść rękę, a dolmusz zatrzymałby się. Tak to funkcjonuje na terenie całej Turcji. Idziesz sobie drogą, a każdy przejeżdżający bus na ciebie trąbi, ewentualnie kierowca przez otwarte okno poda nazwę miejscowości, do której jedzie i z chęcią cię tam zawiezie.

Im dłużej jechaliśmy, tym więcej osób wsiadało do naszego Karsana. Był to zwykły ruch dnia roboczego. Z żoną byliśmy jedynymi „obcymi”. Podróżowali sami miejscowi, w tym dzieci jadące do szkoły. Co ciekawe, ponieważ o tej porze temperatura nie przekraczała jeszcze +30 stopni, a na dzień przewidywano zachmurzenie, pasażerowie byli dość ciepło ubrani – kurtki, swetry.

Z większością zajętych miejsc siedzących nasz Karsan wjechał do miejscowości Menderes. Tam zjechaliśmy z głównej drogi, wjeżdżając do centrum. Nie było ono zbyt nowoczesne. Wręcz przeciwnie. Mieliśmy wrażenie, że czas się tam zatrzymał wiele lat temu. Prawdziwa podróż do przeszłości nastąpiła, gdy zatrzymaliśmy się przy bazie taborowej Menderes Belediyesi, czyli Urzędu Miasta Menderes. Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a szkoda, bo przy drodze stały dwa kultowe i mocno historyczne autobusy. Były to dwudrzwiowe, miejskie Otomarsany O302. Pierwszy czerwony, drugi biało-czerwony. Oba czynne. Wyglądały niesamowicie. Przyznam, że nie spodziewałem się, że zobaczę na żywo te niezwykłe pojazdy. Nie było to moje jedyne z nimi spotkanie. O tym jednak później.

 

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Google w ramach usługi Street View sfotografowało część Turcji, w tym bazę Menderes Belediyesi, przy której zatrzymał się wiozący nas Karsan. Stał tam wówczas inny Otomarsan O302, biało-niebieski, ale typologicznie taki sam, jak egzemplarze, którymi zachwycałem się w trakcie podróży do Izmiru. Obok autobusu stoi kultowa turecka ciężarówka: BMC Fatih, w tym przypadku szambiarka. Czerwiec 2014, fot. Google Street View.



Podskakując na kilku progach zwalniających (problematyczne koło jakoś to wytrzymało) wróciliśmy na główną drogę. Nasz punkt przesiadkowy, czyli Gaziemir był coraz bliżej. Niestety już po wjechaniu do tej dzielnicy (brak napisu Gaziemir, tylko tablica Izmir wraz z podaną liczbą mieszkańców) straciliśmy orientację – nie wiedzieliśmy, gdzie mamy wysiąść, czy już jesteśmy na trasie linii 152 do placu Konak. Od jakiegoś czasu obok mnie siedziała około 20-letnia Turczynka, w charakterystycznej chuście na głowie. Zapytałem, czy nie wie, gdzie mamy wysiąść, aby dostać się do Konak. Niestety nie znała angielskiego, ale kiedy pokazałem jej izmirską kartę miejską, od razu wiedziała, jak nam pomóc.

Okazało się, że dziewczyna wysiada właśnie tam, gdzie mieliśmy przesiąść się na linię 152. W Özdere i w innych mniejszych miejscowościach dolmusze zatrzymują się wszędzie, gdzie chce pasażer. W Gaziemirze niestety już nie. Tam było już bardziej cywilizowanie, czyli postój tylko na przystankach. Ze względu na dość spory ruch dolmuszy i autobusów miejskich, dłuższy postój szybko wywoływał trąbienie stojących z tyłu pojazdów. Przy naszym wysiadaniu tak właśnie było, bo płaciłem za przejazd. Wyszło po 10 lir tureckich na osobę. Jak się później okazało – przepłaciłem, bo to cena za całą trasę, do dworca autobusowego (otogar) w Izmirze. Cena za przejazd w relacji Özdere – Glazemir wynosi 7,50 liry, o czym informował zawieszony w powrotnym pojeździe cennik.

Kiedy po około 30 – 40 minutowej jeździe wysiedliśmy z Karsana, nasza turecka współpasażerka wskazała nam nadjeżdżający autobus linii 152 (GAZİEMİR – KONAK, kursy co około 13 – 15 minut). Był to Mercedes-Benz Conecto G o numerze taborowym 09-074. Tu warto zwrócić uwagę na ciekawą konstrukcję tego oznaczenia – jego początek to rok zakupu pojazdu (ponieważ ESHOT kupuje autobusy fabrycznie nowe, jest to jednocześnie rok produkcji). Właściwy numer kolejny znajduje się dopiero po myślniku.

Mercedes był czterodrzwiowy, ale i tak wszyscy wsiadający udali się do pierwszego wejścia. Tylko tam znajduje się czytnik kart elektronicznych, a w zasadzie portmonetek elektronicznych. Doładowuje się je w punktach – kioskach zlokalizowanych przy głównych przystankach. Nie widziałem automatów, ale może były na stacjach metra. Kwota doładowania jest dowolna. Koszt jednego pełnopłatnego przejazdu to 2,80 liry. Wyświetla się ona po przyłożeniu karty do czytnika, towarzyszy temu także głośny sygnał dźwiękowy. Kierowca czuwa, czy każdy pasażer przyłożył kartę. W razie czego pomaga – miałem problem z podwójnym zapłaceniem – po pierwszym przyłożeniu karty, urządzenie nie chciało pobrać opłaty drugi raz. Takie zabezpieczenie przed przypadkowym wielokrotnym płaceniem. Prowadzący pojazd pokazał mi, że kartę należy odsunąć, a dopiero później ponownie przyłożyć do czytnika.

Co ciekawe, czytnik czasami wydawał inne dźwięki, zatem najprawdopodobniej sygnał był związany z taryfą: cała, ulgowa, czy np. przejazd bezpłatny.

 

Izmirim Kart

Izmirim Kart

Izmirim Kart, czyli przykładowy bilet elektroniczny. Grafika prezentuje środki transportu publicznego, w których można użyć karty: autobus (tu polski Solaris Urbino 18), metro, prom, kolej podmiejska i tramwaj. Na drugiej stronie symbol Izmiru - wieża zegarowa.

 

Trasa linii 152 jest dość monotonna. Cały czas jechaliśmy prosto, główną drogą. Po jej obu stronach różne sklepy, także z dość drogimi markami. Tak przez około 20 minut. Końcowy odcinek był już zupełnie inny. Najpierw przejechaliśmy obok dużego, niebieskiego meczetu, za którym rozpoczął się kręty i stromy zjazd połączony z przepięknym widokiem na Izmir i Zatokę Izmirską (występującą także pod nazwą Zatoka Smyrneńska, bo Izmir to starożytna Smyrna). To było niesamowite. Niestety nie trwało zbyt długo i szybko znaleźliśmy się na dole, na zlokalizowanej tam dużej pętli autobusowej Konak.

Nim wysiedliśmy, podeszła do nas nieznana Turczynka i powiedziała, że to jest Konak. Było to bardzo miłe i zupełnie niespodziewane.

 

Mercedes Conecto G, ESHOT Izmir

Tym autobusem jechaliśmy. Mercedes Conecto G. ESHOT Izmir oznaczył go numerem taborowym 09-074. Pętla Konak, przystanek końcowy i początkowy linii 152. Oczekiwanie na kolejny kurs do Gaziemiru. Pod wyświetlaczem, na środku szyby grafika przedstawiająca twarz Mustafy Kemala Atatürka wraz z jego podpisem. Podobizny twórcy państwa tureckiego znajdują się także we wnętrzu przegubowca. 21.09.2017.

 

Izmir to temat na kilka wpisów, które będę co jakiś czas dodawał. Będą autobusy, ciężarówki, statki, a nawet pociągi. Jednak wcześniej opiszę powrót do Özdere. Było to dość ekstremalne przeżycie.

 

Blog Transportowy na Google +

poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Jednorożec na Mercedesie, czyli Hellö

Jednorożec, stworzenie fantastyczne, koń z charakterystycznym rogiem, który towarzyszy ludzkości już od tysiącleci. Najstarsze zapisy na temat tych stworzeń pochodzą z czasów przed naszą erą. Wówczas jednorożce miały kształty różnych zwierząt.

Od średniowiecza jednorożec był już zdecydowanie koniem z rogiem, a co ciekawe, funkcjonował wtedy jako symbol chrześcijaństwa.

 

Jednorożec

Jednorożec - średniowieczna mozaika w jednym z kościołów we włoskiej Rawennie.


Obecnie jednorożce przeżywają wielki „come back”. Zapanowała na nie ogromna moda, a w związku z tym są dosłownie wszędzie i wbrew pozorom nie dotyczy to tylko produktów dla dzieci, choć to one są głównym adresatem wielu kampanii reklamowych.

Jednorożca, który jest bohaterem tego wpisu wypatrzyła moja żona. W Wiedniu, na dworcu autobusowym przy Südtiroler Platz. Był elementem graficznym zdobiącym jeden ze stojących tam pojazdów – czarnego Mercedesa-Benza Tourismo. To element marki Hellö, wprowadzonej przez austriackie koleje ÖBB w lipcu 2016 roku.

Hellö to sieć połączeń autobusowych. Łącznie 10 międzynarodowych linii. Aż 7 rozpoczyna się w Wiedniu. Ich relacje docelowe to Berlin (przez Brno, Pragę i Drezno), Frankfurt (przez Linz i Norymbergę), Genua (przez Salzburg, Innsbruck, Bolzano i Mediolan), Monachium (przez Linz i Salzburg), Sztrasburg (przez Monachium i Stuttgart), Wenecja (przez Graz i Triest) i Zagrzeb (przez Graz i Maribor). Trzy pozostałe trasy to: Monachium – Innsbruck – Bolzano – Werona – Wenecja, Monachium – Innsbruck – Bolzano i Praga – Linz – Salzburg – Villach – Udine – Wenecja. Do ich obsługi wyznaczono 28 autobusów. Widziałem tylko trzy z nich, każdy to Mercedes-Benz Tourismo. Najprawdopodobniej ten model przeważał we flocie Hellö.

Pośród tych trzech wspomnianych Tourismo tylko jeden miał na sobie jednorożca. Niestety nie wiem, jak wyglądały pozostałe autobusy Hellö - czy tylko ten pojazd został tak ozdobiony, czy również inne.

 

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo linii Hellö z charakterystycznym jednorożcem. Pojazd stoi przy jednym ze stanowisk wiedeńskiego dworca autobusowego przy Südtiroler Platz. Przed nim i za nim inny Tourismo z Hellö, ale tylko w czarnym malowaniu, czyli bez bajkowego stworzenia. 13.08.2017.

 

Marka Hellö nie funkcjonowała zbyt długo. Od 1 sierpnia 2017 została przejęta przez Flixbusa, który ostatnio znacznie rozwija sieć swoich połączeń, także na terenie Polski. Zatem jednorożec najprawdopodobniej już niedługo zniknie z prezentowanego Mercedesa, który przypuszczalnie zmieni kolor na zielony, charakterystyczny dla Flixbusa.

 

Zamów bezpłatny newsletter - informacje o nowych wpisach

20:57, lukaszwoblog , autobusy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 czerwca 2017
MAN Lion’s City CNG na testach w Krakowie

Krakowskie MPK co jakiś czas testuje różne autobusy. Rok 2017 ma być pod tym względem szczególnie obfity, co przewoźnik podał na swojej stronie internetowej. Zgodnie z tą zapowiedzią, po Krakowie jeździły już dwa demonstracyjne pojazdy. Każdy marki MAN. W kwietniu model Lion’s City, a w maju jego gazowa wersja, czyli Lion’s City CNG. Tym pierwszym niestety nie miałem okazji podróżować, ani go fotografować. Na szczęście testów gazowca nie przegapiłem.

MAN Lion’s City CNG był testowany dość długo, bo ponad dwa tygodnie. Jak podało MPK, był to okres od 5 do 22 maja 2017. Na ten czas przydzielono mu numer taborowy DM710. Podstawowym zadaniem testera była obsługa linii 503 łączącej pętle Nowy Bieżanów Południe – Górka Narodowa Wschód. Najprawdopodobniej na inne trasy nie wyjeżdżał.

Trafiłem na niego w sobotę, 13 maja. Dzień niestety niezbyt przyjemny – deszczowy. Sesję fotograficzną zaplanowałem na końcówce Górka Narodowa Wschód, ale korki na mieście spowodowały dość spore opóźnienie, a zatem postoju na pętli nie było. Realizacja zdjęć przeniosła się więc do Bieżanowa, a w związku z tym we wnętrzu gazowca spędziłem znacznie więcej czasu, niż planowałem. Jazda była przyjemna, wygodna, więc autobus oceniam pozytywnie. Tu jednak należy dodać, że nie było tłoku i całą drogę siedziałem. Klimatyzacja nie była włączona, ale ze względu na brak otwieralnych okien, przy odrobinę wyższej temperaturze jej użycie byłoby konieczne.

Jak na testowy pojazd reagowali pasażerowie? Warto przytoczyć dwie sytuacje. Pierwsza to starsze małżeństwo, które usiadło w części tylnej. W pewnym momencie usłyszałem taki komentarz: „Co za inżynier to zaprojektował. Chyba był pijany”. Dość dosadne stwierdzenie, które dotyczyło jednego z siedzeń zamontowanego znacznie wyżej niż sąsiednie. Wyglądało to dość dziwnie i na pewno zajęcie go lub opuszczenie nie było zbyt łatwe, szczególnie w trakcie jazdy i przy dużym napełnieniu pojazdu.

Druga sytuacja to dwójka około 7-letnich chłopców, którzy razem z babcią wsiadali do MAN-a na ul. Wielickiej. Byli tak szczęśliwi, z możliwości przejażdżki testerem, że w trakcie wjazdu pojazdu na przystanek skakali z radości. Później, w trakcie jazdy cały czas tłumaczyli babci, jak niezwykły jest ten autobus.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG na pętli Nowy Bieżanów Południe. Silnik zgaszony - żadna informacja pasażerska nie jest podawana. Słyszałem, jak kierowca testera tłumaczył innemu prowadzącemu, że po wyjęciu kluczyka wszystko gaśnie.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

Wnętrze testowanego gazowca.

 

MAN Lion’s City CNG

Kontrowersyjne miejsca siedzące.  

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

W trakcie dokumentowanego przeze mnie postoju gazowego MAN-a na pętli Nowy Bieżanów Południe, pojawiały się tam autobusy należące do MPK Kraków, obsługujące linię 173 z końcówki Azory. Tu Solaris Urbino 18 o numerze DR768, rocznik 2013.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

Porównanie testowanego Lion'sa i Solarisa Urbino 18.

 

MAN Lion’s City CNG

Po odjeździe Solarisa jego miejsce zajął Mercedes Citaro G #DC519. Rocznik 2009.

 

MAN Lion’s City CNG

Kluczyk w stacyjce - wyświetlacze działają. Za chwilę zostanie podana relacja do Górki Narodowej Wschód.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG odjeżdża z przystanku „Prokocim Szpital” na ul. Wielickiej. Kierunek Górka Narodowa Wschód.



Warto jeszcze przypomnieć, że we flocie krakowskiego MPK marka MAN występuje dosłownie w śladowych ilościach. Kursują jeszcze ostatni przedstawiciele modelu NG313.

 

MAN NG313, MPK Kraków

Jedyne autobusy marki MAN we flocie MPK Kraków to przedstawiciele modelu NG313. Kilka ostatnich sztuk. Na zdjęciu autobus nr BM701 z 2001 roku w trakcie obsługi linii 139 w kierunku pętli Mydlniki. Przystanek „Os. Jagiellońskie” przy ul. Obrońców Krzyża, 30.05.2017.

 

Solowe autobusy marki MAN także jeżdżą liniowo po Krakowie. Dwaj przedstawiciele modelu NL263 obsługują bezpłatne linie do Centrum Handlowego Czyżyny. To własność firmy Małopolanin.

 

 Blog Transportowy na Facebooku

poniedziałek, 08 maja 2017
Rajd Krak 2013 – czwarta część

Kolejna część relacji z niezwykłego pokazu pięknych, historycznych osobówek, czyli z Konkurs Elegancji Rajdu Krak 2013 na krakowskim Rynku Głównym. Wcześniejszy materiał pod tym linkiem. Samochody jechały w kolumnie, a obok nich przechodziło dość sporo osób, więc nie było łatwo fotografować.

Zaczynam od Citroëna DS20. Model ten produkowano w latach 1955 – 1975. W dniu jego premiery, na targach w Paryżu w 1955 roku, okrzyknięto go samochodem przyszłości. Prezentowany egzemplarz przyjechał do Krakowa z Wielkopolski, z powiatu poznańskiego:

 

Citroën DS20

 

Na żółtych tablicach rejestracyjnych z Katowic przyjechał Mercedes-Benz W108. Dokładnie model 250S, który był produkowany w latach 1965 – 1969:

 

Mercedes-Benz W108



Ten piękny kabriolet to brytyjski Morgan Plus 4. Samochód sportowy produkowany w latach 1950 – 1958 przez firmę Morgan Motor Company. Warto zwrócić uwagę na jego rejestrację, w której zawarto nazwę modelu: S1 PLUS4:

 

Morgan Plus 4

 

Fiat 127 powstawał w latach 1971 – 1983. Poniższy, krakowski egzemplarz to rocznik 1981:

 

Fiat 127

 

Citroëna Traction Avant produkowano w latach 1934 – 1957. Po II wojnie w Polsce kojarzono go niezbyt pozytywnie, po pojazdy te były używane przez UB, czyli Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego. Poniższy egzemplarz to wersja nadwoziowa oznaczona jako BL, rocznik 1952:

 

Citroën Traction Avant

Citroën Traction Avant

 

Z Gliwic przyjechał Mercedes-Benz 190 z roku 1956. Żółte tablice rejestracyjne:

 

Mercedes-Benz 190



Za gliwickim Mercedesem jechał gość z Niemiec, przedstawiciel luksusowej rodziny Mercedes-Benz W180:

 

Mercedes-Benz W180



Historyczne już maleństwo, czyli brytyjski Austin A35. Samochód produkowany w latach 1956 – 1968. Pokazany w Krakowie egzemplarz to rocznik 1958:

 

Austin A35

Austin A35

 

Na tym kończę relację z 2013 roku. W kolejnej edycji rajdu także uczestniczyłem, więc za jakiś czas powrócę do tematu pięknych osobowych klasyków pokazanych w Krakowie.    



Zamów bezpłatny newsletter

piątek, 14 kwietnia 2017
Nowe Actrosy dla Kolportera

Jak podało Biuro Prasowe firmy Kolporter, na początku kwietnia 2017 flota ciężarowa Oddziału Logistyki Centralnej Kolportera została zmodernizowana o dziewięć pojazdów. Wycofano ponad pięcioletnie ciągniki siodłowe Mercedes Actros, z których każdy przejechał przeszło 1,1 miliona kilometrów.

Zastąpiono je również Mercedesami Actrosami. Oto, co na ich temat powiedział Mirosław Fiuk, dyrektor oddziału LC, mieszczącego się w Mościskach koło Warszawy: „Przez parę miesięcy testowaliśmy różne marki, ostatecznie decydując się na sprawdzone Actrosy. Nowe pojazdy zapewniają jeszcze większy komfort jazdy dla kierowców, najniższe koszty utrzymania, eksploatacji oraz jedną z najwyższych niezawodności, co jest kluczowe przy realizacji dostaw prasy”.



Mercedes-Benz Actros, Kolporter

Mercedes-Benz Actros, Kolporter

Mercedes-Benz Actros, Kolporter

Mercedes-Benz Actros, czyli najnowszy tabor Oddziału Logistyki Centralnej Kolportera.

 

Obecnie flota oddziału LC liczy 12 ciągników siodłowych – trzy jeszcze nie zostały wymienione. Zakupiono je później niż wycofane dziewięć pojazdów, a w związku z tym nie mają jeszcze dużego przebiegu.

Do jakich zadań Kolporter wykorzystuje swoje ciężarówki? Służą one firmie nie tylko do przewożenia prasy, ale również do świadczenia usług zewnętrznych, czyli jak to określono w informacji prasowej  – transportu towarów pozaprasowych.

Biuro Prasowe Kolportera pisze także, że: „Kolporter jest największym dystrybutorem prasy w Polsce. Oferuje kompleksową obsługę punktów handlowych i sieci sprzedaży oraz świadczy usługi logistyczne i reklamowe. Spółka zbudowała największą w Polsce, zlokalizowaną w sklepach detalicznych, sieć ponad 30 tysięcy terminali do sprzedaży doładowań prepaid. Terminale realizują również płatności i usługi elektroniczne. Kolporter zarządza siecią około 1000 Saloników Prasowych i salonów Top-Press. Spółka zatrudnia w całym kraju ponad tysiąc osób”.

 

 Wpisy poświęcone autobusom

Tagi: Mercedes
19:07, lukaszwoblog , ciężarówki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 marca 2017
Mercedes LA 911 ze Straduni

Stradunia jest wsią położoną w województwie opolskim, w powiecie krapkowickim. Przebiega przez nią droga krajowa nr 45, w tym rejonie łącząca Racibórz z Opolem. Przy tej głównej trasie zlokalizowano remizę tamtejszej ochotniczej straży pożarnej.

Czasami przejeżdżając koło jej budynku można zobaczyć garażujący tam tabor. W sobotę, 4 marca 2017 stały przed nim dwie ciężarówki marki Mercedes-Benz. Stara i nowa. Pięknie pozowały, więc obowiązkowo musiałem zatrzymać się i udokumentować je fotograficznie.

Głównym powodem tej przerwy w podróży był starszy egzemplarz, jeszcze na  czarnych tablicach rejestracyjnych. To Mercedes-Benz LA 911 oznaczony numerem 449[O]55. Który to rocznik? Niestety strażak pilnujący pojazdów (myjący je) nie wiedział tego. Nie było też czasu na proszenie o sprawdzenie tego w dowodzie rejestracyjnym.

Mercedesy serii L 911 produkowano w latach 1961 – 1984 w różnych konfiguracjach. Pod symbolem LA 911 oznaczono podwozie z napędem na wszystkie koła. Uwzględniając zakończenie produkcji w roku 1984, „w najmłodszym przypadku” Mercedes z OSP Stradunia ma już 33 lata. Czyli osiągnął dość słuszny wiek. Samochód nadal jest czynny, zatem wciąż uczestniczy w akcjach prowadzonych przez straduńskich strażaków.

 

 Mercedes-Benz LA 911, OSP Stradunia

Mercedes-Benz LA 911, OSP Stradunia

Mercedes-Benz LA 911.

 

Obok „staruszka” ustawiono pojazd z zupełnie innej epoki, czyli Mercedesa-Benza Atego 1530. To rocznik 2014, od nowości w Straduni. Oznaczono go jako 449[O]56. Specjalistyczną zabudowę wykonała firma Bocar.

 

Mercedes-Benz Atego 1530, OSP Stradunia

Mercedes-Benz Atego 1530.

 

Mercedes-Benz Atego 1530, Mercedes-Benz LA 911, OSP Stradunia

Mercedesy pięknie pozują przed remizą.

 

W Internecie znajdziemy także informacje o Starze 244 z OSP Stradunia. Niestety nie udało mi się ustalić, czy nadal należy do tej jednostki. Wygląda na to, że został zastąpiony Mercedesem Atego.

 

Wpisy poświęcone kolei

Tagi: Mercedes
22:36, lukaszwoblog , ciężarówki
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 listopada 2016
Mercedes 608D z Lanckorony

II Zlot Pojazdów Zabytkowych, który odbył się w małopolskiej Lanckoronie 28 czerwca 2015 oprócz sporej ilości pięknych osobówek, zgromadził także kilka większych pojazdów. Na temat jednego z nich - pożarniczego Jelcza 315 z OSP Zembrzyce - już pisałem (tu link). 

Nie był to jedyny wówczas zaprezentowany samochód straży pożarnej. OSP Lanckorona pokazała swojego Mercedesa-Benza 608D. Piękny, historyczny już pojazd (to przedstawiciel rodziny T2 produkowanej w latach 1967 – 1996 w różnych wersjach, z podziałem na dwie generacje: pierwsza 1967 – 1986 i druga 1986 - 1996) o oznaczeniu operacyjnym 558[K]27.

Do OSP Lanckorona opisywany mercedes trafił w 2007 roku, co było związane z obchodami 120-lecia funkcjonowania jednostki.

 

Mercedes-Benz 608D, OSP Lanckorona

 Mercedes-Benz 608D, OSP Lanckorona

 Mercedes-Benz 608D, OSP Lanckorona

 Mercedes-Benz 608D, OSP Lanckorona

 Mercedes-Benz 608D, OSP Lanckorona

 

Nim Mercedes ten trafił do Lanckorony był użytkowany przez straż pożarną z austriackiego Stögersbach (pełna nazwa tamtejszej jednostki to Freiwillige Feuerwehr Stögersbach, czyli Ochotnicza Straż Pożarna Stögersbach).

Specjalistyczną zabudowę pożarniczą wykonała znana austriacka firma Rosenbauer.

 

Kalendarz imprez komunikacyjnych 

Tagi: Mercedes
19:12, lukaszwoblog , ciężarówki
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 października 2016
TransExpo 2016

W dniach 11 – 13 października 2016 w Kielcach odbyła się kolejna, już trzynasta edycja Międzynarodowych Targów Transportu Zbiorowego TransExpo. Pierwsza po dwuletniej przerwie związanej z wprowadzeniem nowej częstotliwości targów. Pierwotnie organizowanych corocznie, teraz odbywających się w cyklu dwuletnim, na przemian z belgijskim Busworldem.

TransExpo 2016 towarzyszyły także inne imprezy wystawiennicze, czyli Salon Turbosprężarek TURBO-EXPO, Targi Polska Pomoc Drogowa HOL-EXPO, VI Salon Wyposażenia Stacji Kontroli Pojazdów MOTO-TECH, APAE - II Międzynarodowe Targi Części i Akcesoriów Samochodowych oraz RTE – II Międzynarodowe Targi Opon i Gumy.

Większość ekspozycji zgromadzono w halach wystawienniczych, choć na zewnątrz także prezentowano różne pojazdy, głównie pomoce drogowe. Wyjątkowo „pod chmurką” znalazł się także jeden z Solarisów, nowy Urbino 12 CNG, który ze względu na konieczność wcześniejszego opuszczenia Kielc nie był prezentowany na stoisku podpoznańskiego producenta.

Targom towarzyszyły także różne konferencje. Przykładowo drugiego dnia rozważano tematykę nowoczesnych magazynów energii dla autobusów elektrycznych wykorzystujących ogniwo litowo-jonowe.

 

Mercedes-Benz Conecto, TransExpo 2016

Mercedes-Benz Conecto w najnowszej wersji.

 

Ikarusy, TransExpo 2016

Pośród targowej ekspozycji nie zabrakło taboru historycznego. Tym razem były to Ikarusy.

 

Solaris Urbino 12 CNG, TransExpo 2016

Solaris Urbino 12 CNG ustawiony na terenie zewnętrznym.

 

Stopniowo będę zamieszczał materiały z TransExpo 2016. Zaczynam od filmowej relacji z ekspozycji historycznej. Była to III Wystawa Zabytkowe Autobusy, w tym roku odbywająca się pod hasłem „Autobusy IKARUS z montażu przemysłowego prowadzonego przez IGKM w latach 1993 – 1998”.

Na nagraniu zobaczycie wszystkie cztery zaprezentowane Ikarusy. Były to modele: 435.05D z warszawskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej, 280.70E z MZK Koszalin, 260.59E z PKM Czechowice-Dziedzice oraz 405.01, także z warszawskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej.

 

 

Szczegóły dotyczące tej ciekawej, historycznej ekspozycji już wkrótce. Wcześniej jednak Solaris, od którego rozpocznę dokładną relację z TransExpo 2016. Tu link.

 

Wpisy poświęcone autobusom

wtorek, 04 października 2016
Małe O303 wciąż jeżdżą po Krakowie

Już kilka razy pisałem o Setrach przyjeżdżających do Krakowa z Brzeska (przykładowy link). Ciekawe pojazdy, do których niestety nie wszyscy mogli wsiąść. W tym wpisie zajmę się autobusami dostępnymi praktycznie dla każdego i przy okazji mocno historycznymi. To Mercedesy O303 z firmy Eurotrans-Bis. Przewoźnik z podkrakowskiej miejscowości Iwanowice. Jak podaje on na swojej stronie internetowej, obecnie obsługuje trzy trasy, które rozpoczynają się w miejscowościach Czaple, Gołcza i Imbramowice, a kończą w Krakowie, na Dworcu Czyżyny. Niektóre kursy są skrócone do przystanku „Rondo Mogilskie”. Autobusy Eurotrans-Bis kursują także na liniach w ramach Spółki Lajkonik (np. do Oswięcimia), ale na tych relacjach nie zobaczymy bohaterów niniejszego wpisu.

Niestety nie wiem, ile Mercedesów O303 jest obecnie eksploatowanych przez Eurotrans-Bis. W sumie udało mi się sfotografować pięć egzemplarzy. Oto one.

Na początek mały O303 o rejestracji KRA 62461. Rocznik 1991. Jak podają źródła internetowe, pierwotnie był on eksploatowany przez niemiecką firmę Uwe Kriescher GmbH z miejscowości Overath.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303 o rejestracji KRA 62461 na dworcu autobusowym Czyżyny w trakcie oczekiwania na kolejny kurs do Imbramowic. 29.03.2016.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Ten sam pojazd, to samo miejsce, tylko sceneria inna. Zima i wcześniejszy etap budowy w tle. 7.01.2016.

 

Także z roku 1991 jest Mercedes-Benz O303 o rejestracji KRA 2794C. Według portalu Bezpieczny Autobus ma on na liczniku ponad 885 tysięcy kilometrów.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303 o rejestracji KRA 2794C na dworcu autobusowym Czyżyny. 5.12.2015.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Spotkanie dwóch Mercedesów O303 (#KRA 2794C i #KRA 62461) na dworcu w krakowskich Czyżynach. 29.03.2016.

 

Dwa lata starszy jest O303 zarejestrowany jako KRA 06488. To rocznik 1989. Według Bezpiecznego Autobusu na liczniku ma on już ponad 904 tysiące kilometrów. Obecne badania techniczne są ważne do 4 listopada 2016.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes O303 o rejestracji KRA 06488 na placu postojowym dworca w Czyżynach. Oczekiwanie na kurs do Imbramowic. 28.12.2015.

 

Z roku 1992 pochodzi Mercedes o rejestracji KRA 7424F. Jego badania techniczne kończą się już 20 października 2016. Na liczniku ponad 688 tysięcy kilometrów.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Weteran szos o rejestracji KRA 7424F na przystanku „Rondo Mogilskie” przy ul. Lubomirskiego. Tu rozpoczynają się niektóre kursy, ten pojedzie do Imbramowic. 29.12.2015.

 

Na portalu Bezpieczny Autobus nie znajdziemy już informacji na temat Mercedesa O303 o rejestracji KRA 97869. Stąd wniosek, że został on sprzedany lub przerejestrowany. W przypadku kasacji pojazd widniałby w bazie pod podaną rejestracją.

 

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Mercedes-Benz O303, Eurotrans-Bis

Remontowaną ulicą Mogilską w Krakowie przemieszcza się Mercedes-Benz O303 #KRA 97869. Kurs Kraków Czyżyny - Gołcza. 15.03.2014.

 

 Mercedes-Benz Travego, Eurotrans-Bis

 Tabor firmy Eurotrans-Bis to także nowsze i większe autobusy. Tam, gdzie zazwyczaj parkują O303 stoi Mercedes-Benz Travego. Rocznik 2001. Czyżyny Dworzec, 2.10.2016.

 

Mam nadzieję, że te piękne klasyki jeszcze trochę pojeżdżą.

 

 Blog Transportowy na Facebooku

Tagi: Mercedes
20:58, lukaszwoblog , autobusy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 lipca 2016
Sanos S715

Niedawno pisałem o autobusie Rába S91, którego polska premiera odbyła się w 2015 roku w Sosnowcu (link). Ten ciekawy pojazd znajduje się w ofercie firmy GSP Polska z Krapkowic. Znajdziemy w niej także inne warte uwagi autobusy.

Są to pojazdy marek, które przed laty były odzwierciedleniem nowoczesności i wygody. To ex. jugosłowiańskie autobusy TAM i Sanos. W tym wpisie zajmę się drugim z wymienionych.

Po rozpadzie Jugosławii miejscowość Skopje, w której wytwarzano autobusy Sanos znalazła się na terenie nowego państwa. Jego obecna nazwa nigdy nie została zaakceptowana przez sąsiednią Grecję, która uważa, że Macedonia (bo to o tym kraju mowa) jest wyłącznie grecka. Nazwa Macedonia to dla Greków prawdziwa świętość. Są wszakże potomkami historycznych Macedończyków. Dlatego kiedy po rozpadzie byłej Jugosławii utworzono nowe państwo Macedonia w Grecji wręcz zawrzało. Ta nazwa jest oficjalnie zakazana. Na mapach wydanych w Grecji nigdzie nie znajdziecie państwa Macedonia. Nazwę tę zastąpiono słowem Skopje (lub FYROM, angielskim skrótem od Była Jugosłowiańska Republika Macedonii), bo Macedonia jest jedna – grecka. Tu link do przykładowej greckiej mapy z państwem Skopje.

W nowym kraju marka Sanos wciąż istniała. Było tak aż do roku 2001. Wówczas ze względu na bardzo trudną sytuację zakładu produkcję wstrzymano. Przywrócono ją trzy lata później, po przejęciu fabryki przez firmę Unitires. Dzięki GSP Polska ta kultowa marka w 2016 roku oficjalnie powróciła do Polski. Pierwsza prezentacja dwóch egzemplarzy miała miejsce w trakcie marcowych targów Warsaw Bus 2016 w Nadarzynie. Był to miejski model S213 i turystyczny S415. Kształty dobrze znane miłośnikom marki Mercedes-Benz, bo to licencyjne rozwinięcia modeli O405 i O350 Tourismo.

Oficjalnie nie był jeszcze w Polsce prezentowany Sanos S715. Najnowsze dziecko producenta ze Skopje, który określa go mianem „pojazdu luksusowego”. To także Mercedes-Benz 0350 Tourismo w odpowiednio zmodyfikowanej macedońskiej wersji, ale model wyższy, czyli SHD (Sanos S415 powstał na bazie O350 RHD).

Sanos S715 oferowany jest w dwóch wersjach: S715 Roadstar i S715 Roadstar MAN. W obu przypadkach długość autobusu wynosi 11,98 m, szerokość 2,5 m, a wysokość 3,83 m. Konstrukcja wykonana ze stalowych profili spawanych, ocynkowanych z aktywną (anodową) ochroną antykorozyjną. Standardowa ilość miejsc siedzących to 49 (możliwe różne konfiguracje).

Model S715 Roadstar napędzany jest silnikiem Mercedes-Benz OM 457 LA (Euro-5 lub Euro-6) o mocy 315 kW (428 KM, 1100 obr./min.) i pojemności 11,97 litra. Mechaniczna skrzynia biegów 6+1 Mercedes-Benz GO 210-6.

Model S715 Roadstar MAN napędzany jest silnikiem MAN 2066 LOH 35 (Euro-4, Euro-5 lub Euro-6) o mocy 294 kW (400 KM, 1900 obr./min.) i pojemności 10,518 litra. Mechaniczna skrzynia biegów 6+1 ZF IT 6S 1901 BO.

 

Sanos S715 Roadstar

Sanos S715 Roadstar

Sanos S715 Roadstar.

 

Sanos S715 Roadstar MAN

Sanos S715 Roadstar MAN

Sanos S715 Roadstar MAN.

 

Najnowsze Sanosy już wzbudziły zainteresowanie wśród polskich przewoźników. Pojawiły się zamówienia. Pierwsze na model S415 z silnikiem MAN Euro-5 i manualną skrzynią 6-biegową ZF. Skórzane siedzenia produkcji Sanosa, system audio-video (2 monitory LCD), bez WC (na życzenie klienta). Lakier niebieski metalik.

Więcej informacji na temat oferty firmy GSP Polska na jej oficjalnej stronie – link.

 

Blog Transportowy na Google +

09:48, lukaszwoblog , autobusy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6