Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Google+

Wpisy z tagiem: bilety

czwartek, 05 października 2017
Podróż z Özdere do Izmiru

We wrześniu 2017 spędziłem tydzień czasu w tureckiej miejscowości Özdere. To małe, położone nad morzem egejskim miasteczko, które liczy około 15 tysięcy mieszkańców. W sezonie turystycznym ta liczba dość mocno wzrasta, choć nie jest to rejon, w którym znajduje się jakaś porażająca ilość hoteli, jak np. w Marmaris.

Ze względu na bliskość Izmiru (około 40 km), Özdere znajduje się w sieci komunikacji miejskiej ESHOT. Dociera tam np. linia 775, którą w sezonie obsługują także polskie autobusy, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Mowa o Solarisach Urbino 18. Niedługo napiszę więcej na ten temat. Teraz zajmę się dość ciekawą wycieczką do Izmiru, którą z żoną odbyliśmy w czwartek, 21 września 2017.

Za główną atrakcję turystyczną trzeciego co do wielkości tureckiego miasta (ponad 3 miliony mieszkańców) uchodzi plac Konak, ze zlokalizowaną na nim wieżą zegarową (Saat Kulesi), będącą symbolem Izmiru. Obok niej znajduje się także charakterystyczny mały meczet. To właśnie tam postanowiliśmy się z żoną wybrać. Wspomniana linia 775 kończyła trasę w zupełnie innym rejonie miasta, więc przejazd nią odpadał (zbyt dużo kombinacji – przesiadka na metro, a potem znów autobus). W recepcji naszego hotelu polecono nam podróż z przesiadką. Z Özdere mieliśmy jechać dolmuszem (po turecku dolmuş), czyli odpowiednikiem polskiego busa, czy rosyjskiej marszrutki. W Gaziemirze (dzielnica Izmiru) powinniśmy przesiąść się do autobusu ESHOT jadącego do pętli przy placu Konak. Tak co jakiś czas podróżowała pracownica hotelu, odwiedzająca mieszkających w Izmirze rodziców. Pożyczyła nam ona swoją kartę elektroniczną. W izmirskiej komunikacji miejskiej już od wielu lat nie funkcjonują bilety papierowe – istnieje wyłącznie elektroniczny pobór opłat. Był to bardzo przydatny gest, bo poszukiwanie punktu sprzedaży karty znacznie utrudniłoby nam tę podróż oraz niepotrzebnie podniosłoby koszty.

Dolmusze z Özdere do Izmiru (dokładnie do tamtejszego dworca autobusowego – otogar) nie kursują zbyt często. Tylko co około 40 minut, a w dodatku jakichkolwiek rozkładów jazdy brak. Przeglądając wcześniej wykonane zdjęcia, a dokładnie czas ich zrobienia, wstępnie wytypowaliśmy porę, o której dolmuş powinien pojawić się obok naszego hotelu. Była to godzina 7:40. Trafiliśmy wręcz idealnie. Dokładnie wtedy na przystanek przyjechał biały Karsan J9 Premier. Następca kultowego modelu J9. Pojazd będący obecnie najpopularniejszym modelem dolmusza w rejonie Özdere oraz w innych częściach Turcji.

 

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier właśnie wjechał do Özdere i zmierza do centrum miejscowości, gdzie zakończy kurs z Izmiru. 16.09.2017.

 

Karsan J9

Karsan J9

Starszy dolmuş, czyli Karsan J9. Ten także kursuje do Izmiru, lecz w przeciwieństwie do pokazanego powyżej nowszego egzemplarza J9 Premier, ma bardzo skromną informację pasażerską - tylko niewidoczne z daleka napisy nad przednią szybą. Jest za to tuningowany - spojler pod zderzakiem, ozdobne kołpaki i pomalowane na biało fragmenty opon. Ten „wypasiony” Karsan stał zaparkowany przy jednej z bocznych ulic w Özdere. 17.09.2017.

 

Mercedes Sprinter

Relację Izmir Otogar - Özdere obsługiwały również pojazdy inne niż Karsan. Tu Mercedes-Benz Sprinter. Za szybą pełna informacja pasażerska, czyli lista miejscowości, przez które dolmuş przejeżdża. Wjazd do Özdere. 20.09.2017.

  

W Karsanie, do którego wsiedliśmy było tylko kilka osób. Bez płacenia i podawania celu podróży usiedliśmy w części tylnej. Od razu zwróciliśmy uwagę na głośny stukot jednego z kół. Na szczęście w trakcie jazdy nic się nie stało, ale był to wyraźny sygnał, że coś jest z nim nie tak. Pojazd był prowadzony przez starszego kierowcę, który w przeciwieństwie do innych szoferów dolmuszy jechał wolno, ostrożnie (może więc wiedział o problematycznym tylnym kole i dlatego nie przyspieszał jak inni). Nie dbał też zbytnio o wnętrze, które było dość brudne (pokrowce siedzeń), a w związku z tym nieprzyjemne. Tu warto dodać, że cechą charakterystyczną Karsanów jest brak siedzeń po prawej stronie. Rzędy po trzy miejsca są wyłącznie po stronie lewej, za wyjątkiem ostatniego, gdzie umieszczono łącznie cztery siedzenia. Obok kierowcy, w oddzielonej kabinie znajduje się także dwuosobowa kanapa.

Jechaliśmy krętą drogą wzdłuż wybrzeża, w kierunku miejscowości Kusadasi (Kuşadası). Widoki przepiękne, niekiedy zakręty bardzo ostre, po lewej skały, a po prawej stronie przepaść. Tak do ronda w Ahmetbeyli, gdzie skręciliśmy w lewo, w stronę Izmiru. Każda z mijanych osób, czy to przechodniów, czy stojących na przystankach była przez kierowcę otrąbiana. To takie specjalne użycie klaksonu (dwa krótkie dźwięki), będące pytaniem: „Jedziesz ze mną?”. Wystarczyło podnieść rękę, a dolmusz zatrzymałby się. Tak to funkcjonuje na terenie całej Turcji. Idziesz sobie drogą, a każdy przejeżdżający bus na ciebie trąbi, ewentualnie kierowca przez otwarte okno poda nazwę miejscowości, do której jedzie i z chęcią cię tam zawiezie.

Im dłużej jechaliśmy, tym więcej osób wsiadało do naszego Karsana. Był to zwykły ruch dnia roboczego. Z żoną byliśmy jedynymi „obcymi”. Podróżowali sami miejscowi, w tym dzieci jadące do szkoły. Co ciekawe, ponieważ o tej porze temperatura nie przekraczała jeszcze +30 stopni, a na dzień przewidywano zachmurzenie, pasażerowie byli dość ciepło ubrani – kurtki, swetry.

Z większością zajętych miejsc siedzących nasz Karsan wjechał do miejscowości Menderes. Tam zjechaliśmy z głównej drogi, wjeżdżając do centrum. Nie było ono zbyt nowoczesne. Wręcz przeciwnie. Mieliśmy wrażenie, że czas się tam zatrzymał wiele lat temu. Prawdziwa podróż do przeszłości nastąpiła, gdy zatrzymaliśmy się przy bazie taborowej Menderes Belediyesi, czyli Urzędu Miasta Menderes. Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a szkoda, bo przy drodze stały dwa kultowe i mocno historyczne autobusy. Były to dwudrzwiowe, miejskie Otomarsany O302. Pierwszy czerwony, drugi biało-czerwony. Oba czynne. Wyglądały niesamowicie. Przyznam, że nie spodziewałem się, że zobaczę na żywo te niezwykłe pojazdy. Nie było to moje jedyne z nimi spotkanie. O tym jednak później.

 

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Google w ramach usługi Street View sfotografowało część Turcji, w tym bazę Menderes Belediyesi, przy której zatrzymał się wiozący nas Karsan. Stał tam wówczas inny Otomarsan O302, biało-niebieski, ale typologicznie taki sam, jak egzemplarze, którymi zachwycałem się w trakcie podróży do Izmiru. Obok autobusu stoi kultowa turecka ciężarówka: BMC Fatih, w tym przypadku szambiarka. Czerwiec 2014, fot. Google Street View.



Podskakując na kilku progach zwalniających (problematyczne koło jakoś to wytrzymało) wróciliśmy na główną drogę. Nasz punkt przesiadkowy, czyli Gaziemir był coraz bliżej. Niestety już po wjechaniu do tej dzielnicy (brak napisu Gaziemir, tylko tablica Izmir wraz z podaną liczbą mieszkańców) straciliśmy orientację – nie wiedzieliśmy, gdzie mamy wysiąść, czy już jesteśmy na trasie linii 152 do placu Konak. Od jakiegoś czasu obok mnie siedziała około 20-letnia Turczynka, w charakterystycznej chuście na głowie. Zapytałem, czy nie wie, gdzie mamy wysiąść, aby dostać się do Konak. Niestety nie znała angielskiego, ale kiedy pokazałem jej izmirską kartę miejską, od razu wiedziała, jak nam pomóc.

Okazało się, że dziewczyna wysiada właśnie tam, gdzie mieliśmy przesiąść się na linię 152. W Özdere i w innych mniejszych miejscowościach dolmusze zatrzymują się wszędzie, gdzie chce pasażer. W Gaziemirze niestety już nie. Tam było już bardziej cywilizowanie, czyli postój tylko na przystankach. Ze względu na dość spory ruch dolmuszy i autobusów miejskich, dłuższy postój szybko wywoływał trąbienie stojących z tyłu pojazdów. Przy naszym wysiadaniu tak właśnie było, bo płaciłem za przejazd. Wyszło po 10 lir tureckich na osobę. Jak się później okazało – przepłaciłem, bo to cena za całą trasę, do dworca autobusowego (otogar) w Izmirze. Cena za przejazd w relacji Özdere – Glazemir wynosi 7,50 liry, o czym informował zawieszony w powrotnym pojeździe cennik.

Kiedy po około 30 – 40 minutowej jeździe wysiedliśmy z Karsana, nasza turecka współpasażerka wskazała nam nadjeżdżający autobus linii 152 (GAZİEMİR – KONAK, kursy co około 13 – 15 minut). Był to Mercedes-Benz Conecto G o numerze taborowym 09-074. Tu warto zwrócić uwagę na ciekawą konstrukcję tego oznaczenia – jego początek to rok zakupu pojazdu (ponieważ ESHOT kupuje autobusy fabrycznie nowe, jest to jednocześnie rok produkcji). Właściwy numer kolejny znajduje się dopiero po myślniku.

Mercedes był czterodrzwiowy, ale i tak wszyscy wsiadający udali się do pierwszego wejścia. Tylko tam znajduje się czytnik kart elektronicznych, a w zasadzie portmonetek elektronicznych. Doładowuje się je w punktach – kioskach zlokalizowanych przy głównych przystankach. Nie widziałem automatów, ale może były na stacjach metra. Kwota doładowania jest dowolna. Koszt jednego pełnopłatnego przejazdu to 2,80 liry. Wyświetla się ona po przyłożeniu karty do czytnika, towarzyszy temu także głośny sygnał dźwiękowy. Kierowca czuwa, czy każdy pasażer przyłożył kartę. W razie czego pomaga – miałem problem z podwójnym zapłaceniem – po pierwszym przyłożeniu karty, urządzenie nie chciało pobrać opłaty drugi raz. Takie zabezpieczenie przed przypadkowym wielokrotnym płaceniem. Prowadzący pojazd pokazał mi, że kartę należy odsunąć, a dopiero później ponownie przyłożyć do czytnika.

Co ciekawe, czytnik czasami wydawał inne dźwięki, zatem najprawdopodobniej sygnał był związany z taryfą: cała, ulgowa, czy np. przejazd bezpłatny.

 

Izmirim Kart

Izmirim Kart

Izmirim Kart, czyli przykładowy bilet elektroniczny. Grafika prezentuje środki transportu publicznego, w których można użyć karty: autobus (tu polski Solaris Urbino 18), metro, prom, kolej podmiejska i tramwaj. Na drugiej stronie symbol Izmiru - wieża zegarowa.

 

Trasa linii 152 jest dość monotonna. Cały czas jechaliśmy prosto, główną drogą. Po jej obu stronach różne sklepy, także z dość drogimi markami. Tak przez około 20 minut. Końcowy odcinek był już zupełnie inny. Najpierw przejechaliśmy obok dużego, niebieskiego meczetu, za którym rozpoczął się kręty i stromy zjazd połączony z przepięknym widokiem na Izmir i Zatokę Izmirską (występującą także pod nazwą Zatoka Smyrneńska, bo Izmir to starożytna Smyrna). To było niesamowite. Niestety nie trwało zbyt długo i szybko znaleźliśmy się na dole, na zlokalizowanej tam dużej pętli autobusowej Konak.

Nim wysiedliśmy, podeszła do nas nieznana Turczynka i powiedziała, że to jest Konak. Było to bardzo miłe i zupełnie niespodziewane.

 

Mercedes Conecto G, ESHOT Izmir

Tym autobusem jechaliśmy. Mercedes Conecto G. ESHOT Izmir oznaczył go numerem taborowym 09-074. Pętla Konak, przystanek końcowy i początkowy linii 152. Oczekiwanie na kolejny kurs do Gaziemiru. Pod wyświetlaczem, na środku szyby grafika przedstawiająca twarz Mustafy Kemala Atatürka wraz z jego podpisem. Podobizny twórcy państwa tureckiego znajdują się także we wnętrzu przegubowca. 21.09.2017.

 

Izmir to temat na kilka wpisów, które będę co jakiś czas dodawał. Będą autobusy, ciężarówki, statki, a nawet pociągi. Jednak wcześniej opiszę powrót do Özdere. Było to dość ekstremalne przeżycie.

 

Blog Transportowy na Google +

wtorek, 05 września 2017
Wiedeń – bilety

Ponownie wracam do tematu komunikacji miejskiej w Wiedniu. Ostatnio pisałem o autobusach linii 2A (link). Tym razem pora na bilety.

Jeżeli zamierzamy przemieszczać się wiele razy, w różne rejony miasta, najlepszym rozwiązaniem jest bilet 24-godzinny. Jego cena to 7,60 euro. Przed rozpoczęciem pierwszego przejazdu należy go skasować. Od tego momentu liczą się 24 godziny ważności.

Bilet ten jest ważny na terenie całego miasta, we wszystkich pojazdach komunikacji miejskiej: autobusy, metro i tramwaje oraz pociągi S-Bahn i Wiener Lokalbahnen.

Dostępny jest także bilet 48-godzinny (za 13,30 euro) oraz 72-godzinny (za 16,50 euro). One również wymagają skasowania.

 

Bilet - Wiedeń

Bilet - Wiedeń

Przykładowy bilet 24-godzinny. Ten egzemplarz kupiłem w automacie Wiener Linien na jednej ze stacji metra. Urządzenia te przyjmują gotówkę, można także płacić kartami. Tu jednak pojawia się dość spory problem, bo nie obsługują one tak popularnych sieci jak Visa i MasterCard.

 

Jeżeli planujemy tylko jedną podróż, przyda się bilet jednorazowy. Jego cena to 2,20 euro. Jest on ważny od momentu skasowania do zakończenia podróży. Możemy zatem jechać z wybranego przez nas punktu A do punktu B, korzystając z różnych środków transportu i przesiadając się wiele razy. Nie wolno jednak robić dłuższych przerw oraz wracać na ten sam bilet.

Z tego biletu nie skorzystamy w pociągach S-Bahn i Wiener Lokalbahnen.

 

Bilet - Wiedeń

Bilet - Wiedeń

Przykładowy bilet jednorazowy, czyli na jedną podróż. Po jego skasowaniu podróżowałem trzema liniami metra, czas ponad 30 minut. Warto zwrócić uwagę na papier, na którym automat nadrukował treść - logo WL i grafiki autobusu, tramwaju oraz pociągu metra.

 

To najpopularniejsze wiedeńskie bilety. Inne, warte polecenia to np. bilet czasowy, 90-minutowy za 2,80 euro oraz bilet dzienny za 5,50 euro (od 24-godzinnego różni się tym, że jest ważny od momentu skasowania do godziny 0:59). Są także bilety tygodniowe, miesięczne i np. tzw. „bilet zakupowy”. Dodatkowe informacje na stronie VOR, czyli tamtejszego organizatora transportu (Die Verkehrsverbund Ost-Region) – link.

 

Blog Transportowy na Facebooku

20:05, lukaszwoblog , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2017
Autobusami po Costa del Sol

Niedawno pisałem o kolei łączącej hiszpańską Malagę z nadmorskimi kurortami Costa del Sol (link). Teraz zapraszam do lektury materiału o tamtejszej podmiejskiej komunikacji autobusowej. Jest ona zarządzana przez Regionalne Konsorcjum Transportu Metropolitalnego Obszaru Malaga (Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga), które wraz z konsorcjami z innych dużych miast tworzy sieć autobusową w całej Andaluzji. Jeżdżą po niej autobusy prywatnych przewoźników, których cechą charakterystyczną jest ujednolicone malowanie i wyraźna informacja (napis), że to Transportes Públicos de Andalucía (Transport Publiczny Andaluzji). Łącznie w Andaluzji funkcjonuje dziewięć takich konsorcjów z siedzibami w miejscowościach: Almería, Bahía de Cadíz, Campo de Gibraltar, Córdoba (Kordoba), Granada, Huelva, Jaén, Málaga i Sevilla.

Wszystkie zarządzane przez Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga linie autobusowe mają oznaczenia cyfrowe poprzedzone literą „M”, np. M-110 w relacji Málaga - Benalmádena Costa. Tras jest kilkadziesiąt, krótszych i dłuższych, o bardzo zróżnicowanej częstotliwości kursowania (np. dwa razy na dzień dla linii nr M-520 w relacji Mijas Pueblo - Cala de Mijas i co 15 minut dla M-110). Najwięcej linii obsługuje Grupa Avanza, a dokładniej należąca do niej firma Portillo, która kursuje także na trasach łączących rejon Malagi z innymi częściami Andaluzji (są one włączone w system numeracji M-xxx).

Podstawowa linia autobusowa Obszaru Malaga to wspomniana powyżej M-110 z Benalmadeny do Malagi przez Torremolinos. Jej trasa na długim odcinku przebiega bezpośrednio przy linii brzegowej, pośród licznych hoteli. W związku z tym jest bardzo popularna. Obsługuje ją głównie tabor klasy mega, czyli przegubowce i pojazdy 15-metrowe.



Sunsundegui Astral, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

Tak malowane są autobusy komunikacji podmiejskiej na terenie całej Andaluzji. Oprócz obowiązkowego układu kolorów, znajdują się na nich napisy Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga w części przedniej oraz Transportes Públicos de Andalucía w części tylnej. Ten pojazd należy do Grupy Avanza. To Sunsundegui Astral w wersji trójosiowej, 15-metrowej. Nr taborowy 5767. Pojazd najprawdopodobniej obsługuje linię M-110. Benalmadena, przystanek w rejonie portu jachtowego. 12.06.2017.

 

Linia M-110 jest alternatywą dla kolejowej trasy C1, z którą pokrywa się w kilku miejscach, szczególnie na odcinku w rejonie Malagi. Cena za przejazd jest korzystniejsza, bo bilet (Benalmadena – Malaga) kosztuje tylko 1,65 euro (na kolejkę 2,70 euro). Z turystycznego punktu widzenia linia autobusowa jest ciekawsza – więcej zobaczymy (pociąg głównie jedzie pod ziemią). Jednak przejazd nią trwa znacznie dłużej. Do podmiejskiego dworca autobusowego Málaga Muelle Heredia (obok dworca morskiego i w pobliżu starego miasta) jedzie się godzinę (kolejką z Benalmadeny do centrum Malagi tylko 30 minut), niekiedy dłużej. Linia M-110 po prostu strasznie się wlecze. Przystanków jest bardzo dużo i na większości z nich autobus stoi nawet po kilka minut. Powód to wsiadanie przednimi drzwiami i sprzedaż biletów przez kierowcę. Pasażerowie posiadający bilety miesięczne także muszą mieć bilet papierowy, co również spowalnia proces wsiadania. Aby go otrzymać przykładają kartę do czytnika, który drukuje potwierdzenie.

Kierowcy nie sprzedają biletów jedynie na dużych pętlach – dworcach. Tak jest np. na dworcu Málaga Muelle Heredia, gdzie znajduje się kasa. Tam prowadzący (lub prowadzące) przed wpuszczeniem na pokład autobusu stają się konduktorami i sprawdzają, czy na pewno zapłaciliśmy za przejazd.

 

Castrosua Magnus.E, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

Dworzec autobusowy Málaga Muelle Heredia. Przegubowa Castrosua Magnus.E #5829 właśnie zakończyła kurs linii M-110 z Benalmadeny. Po krótkiej przerwie wyruszy w drogę powrotną. 11.06.2017.

 

Kasa fiskalna

W takie kasy fiskalne wyposażone są autobusy obsługujące komunikację lokalną w Andaluzji. Drukuje ona bilety wybrane na panelu przez kierowcę lub po przyłożeniu karty elektronicznej przez pasażera. Przykładowe urządzenie na pokładzie autobusu Tata Hispano Intea, który oczekuje jako linia M-110 na odjazd z dworca Muelle Heredia w Maladze. 11.06.2017.

 

Bilet autobusowy

Tak wygląda bilet autobusowy wydrukowany w identycznej, jak prezentowana powyżej kasie fiskalnej. Początkowo zapis był dobrej jakości, ale niestety nim utrwaliłem go fotograficznie, wysokie temperatury Hiszpanii zrobiły swoje. Na bilecie znajdziemy między innymi informację o organizatorze lokalnej komunikacji (Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga), datę i godzinę wydruku (11.06.2017 o 10:20), numerze autobusu (#5829, Castrosua Magnus.E) i linii (M-110), a także o strefie taryfowej, cenie (1,65 euro) oraz o przystankach granicznych (należy wysiąść na lub pomiędzy przystankami Puerto Marina i Málaga Muelle Heredia - końcowy). Niestety brak podanych kilometrów.

 

Bilet autobusowy

Bilet autobusowy kupiony w kasie. Relacja z miejscowości Fuengirola do Banalmadeny (nie ma jej nadrukowanej), linia 120, cena 1,65 euro. Kupiony 17.06.2017 o 12:38, czyli na 7 minut przed odjazdem najbliższego autobusu (12:45). Przedarcie wykonał sprawdzający bilety kierowca. Na górze nazwa przewoźnika: Portillo.



Drugą ważną linią jest po części pokrywająca się z M-110 trasa M-120 w relacji Torremolinos – Fuengirola. Łączy ona dwa duże ośrodki turystyczne, ale kursuje z mniejszą częstotliwością. Podstawowy takt to 30 minut, a jej obsługa to również tabor mega.

Osoby chcące podróżować publicznym autobusem z Fuengiroli dalej, mogą się przesiąść do linii M-220 kursującej w relacji Fuengirola – Marbella. Częstotliwość także co 30 minut.

Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga zapewnia również komunikację miejską w mniejszych miejscowościach. Przykładowo linia M-126 łącząca Torremolinos z Benalmadeną w tej drugiej miejscowości objeżdża boczne osiedla.

 

Rozkład jazdy

Rozkład jazdy linii M-110. Tabliczka przystankowa zawieszona na przystanku „Antonio Machado”.

 

Rozkład jazdy

Rozkład jazdy kursującej z mniejszą częstotliwością linii M-120. Tabliczka przystankowa. Podane godziny nie dotyczą danego przystanku, lecz początkowych. Tak samo w przypadku powyższego rozkładu linii M-110. Pasażer musi sam obliczyć, o której godzinie przyjedzie jego pojazd.

 

 Tata Hispano Intea, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

15-metrowa wersja autobusu Tata Hispano Intea #5780 na przystanku „Antonio Machado” w Benalmadenie. Końcowy odcinek trasy M-110. Z przodu widoczna nazwa przewoźnika - Portillo, a pod nią informacja, że firma ta należy do Grupy Avanza. 11.06.2017.

 

Malaga, diabelski młyn

Diabelski młyn w Maladze. Element charakterystyczny ułatwiający znajdowanie poszukiwanej lokalizacji. Tuż przy nim znajduje się podmiejski dworzec autobusowy Málaga Muelle Heredia oraz terminal promowy. 16.06.2017.

 

Tabor kursujący na podmiejskich liniach autobusowych Obszaru Malaga jest bardzo ciekawy, a dla przybysza z Europy Środkowej wyjątkowo egzotyczny. Dokładniej omówię go w dalszej części materiału.



Blog Transportowy na Google +  

czwartek, 29 czerwca 2017
Koleją podmiejską do Malagi

Malaga to liczące blisko 600 tysięcy mieszkańców hiszpańskie miasto położone w Andaluzji, w popularnym wśród turystów regionie Costa del Sol („Wybrzeże Słońca”) – nad Morzem Alborańskim (zachodnia część Morza Środziemnego). W jego sąsiedztwie znajdują się popularne kurorty, takie jak np. Torremolinos, Fuengirola, czy Benalmádena. Dojazd z nich do Malagi transportem publicznym jest bardzo dobrze zorganizowany. Zarówno pociągiem, jak i autobusem. W tym wpisie omówię ten pierwszy środek transportu.

Kolej podmiejska docierająca do Malagi nosi nazwę Cercanías Málaga (nazwą Cercanías określane są także koleje dojazdowe w innych hiszpańskich miastach, np. Cercanías Sevilla w Sewilli) i składa się z dwóch linii: C1 i C2. Obsługuje je hiszpański narodowy przewoźnik RENFE (Red Nacional de los Ferrocarriles Españoles).

Fuengirolę z Malagą przez Benalmádenę i Torremolinos łączy linia oznaczona jako C1, której trasa jest wyznaczona stacjami Fuengirola i Málaga-Centro Alameda. Numer linii może być w pewien sposób mylący – wbrew pozorom nie jest to system komunikacji miejskiej Malagi. Oznaczenia C1, C2 itd. hiszpańskie koleje stosują również na innych trasach podmiejskich Cercanías. Przykładowo linie C1 i C2 kursują także w Sewilli. Takimi samymi symbolami oznaczone są autobusowe linie okrężne w Maladze (tzw. Circulary). W mieście tym mamy zatem trasy C1 i C2 obsługiwane przez kolej, jak i miejskie autobusy.

Wejście na większość peronów kolei podmiejskiej możliwe jest wyłącznie po skasowaniu biletu, który wówczas otwiera bramkę. Tu warto zwrócić uwagę na fakt, że bilet po włożeniu w szczelinę kasownika jest przez niego wciągany i po nadrukowaniu wysuwany w innym otworze – na górze. Przy opuszczaniu stacji Cercanías również należy użyć biletu do otwarcia bramki. Wprowadzenie takiego rozwiązania skutecznie eliminuje z pociągów tzw. element niepożądany, czyli różnego rodzaju gapowiczów.

Bilety na kolej podmiejską bez problemu kupimy w ustawionych przy wejściach na jej przystanki automatach RENFE. Można w nich płacić gotówką (monety i banknoty) oraz kartami płatniczymi. Taryfa Cercanías Malaga podzielona jest na kilka stref. Nie musimy jednak ich znać. Na ekranie automatu (menu w różnych językach, polskiego brak) wyświetla się lista przystanków docelowych. Po wybraniu interesującego nas, taryfa zostaje wybrana automatycznie. Przykładowo bilet w relacji Benálmadena-Arroyo de la Miel - Málaga-Centro Alameda kosztuje 2,70 euro. Na większych stacjach funkcjonują także kasy biletowe.

 

Automat biletowy, RENFE

Przykładowy automat biletowy RENFE, w którym kupimy bilety na pociągi Cercanías.

 

Benálmadena-Arroyo de la Miel

Budynek stacji Benálmadena-Arroyo de la Miel na linii C1. Wejście główne. Tory kolejki przebiegają w zlokalizowanym pod chodnikiem tunelu, dalszy odcinek jest naziemny. 14.06.2017.

 

 RENFE Cercanías Málaga

 RENFE Cercanías Málaga

Przykładowy bilet RENFE Cercanías Málaga za 2,70 euro. Kupiony w automacie na stacji Málaga-María Zambrano i skasowany 13.06.2017 o godzinie 20:09, ważny przez kolejne dwie godziny, do 22:09.

 

RENFE Cercanías Málaga

RENFE Cercanías Málaga

Inny przykładowy bilet RENFE Cercanías Málaga. Tym razem kupiony i skasowany na stacji Benálmadena-Arroyo de la Miel w Benalmadenie dnia 20.06.2017, o godzinie 8:04. Nadruk o końcu ważności w prawym górnym rogu. Bilety, za które zapłacimy kartą kredytową mają dodatkową adnotację o sieci, która kartę obsługuje (np. Visa).

 

Standardowa częstotliwość linii C1 to 20 minut, z minimalnymi ograniczeniami w soboty, niedziele i święta oraz w godzinach porannych i wieczornych (wówczas kursuje co 30 – 40 minut). Obsługę trakcyjną zapewniają klimatyzowane elektryczne zespoły trakcyjne Civia produkowane przez różnych producentów. W pociągach wyświetlane są informacje o trasie przejazdu oraz podawane komunikaty głosowe (po hiszpańsku i angielsku).

Druga linia Cercanías, C2, łączy stacje Málaga-Centro Alameda i Alora. Tu częstotliwość kursowania jest znacznie niższa, wynosząca godzinę lub dwie godziny w dni robocze lub tylko dwie godziny w soboty, niedziele i święta. Linię C-2 także obsługują ezt typu Civia.



RENFE Cercanías Málaga, Civia

Taki tabor kursuje po sieci Cercanías Málaga. Elektryczny zespół trakcyjny Civia. Tu jako linia C1 odjeżdża ze stacji Benálmadena-Arroyo de la Miel w kierunku Fuengiroli.

 

RENFE Cercanías Málaga

Rozkład jazdy linii C1 dla relacji Málaga-Centro Alameda - Fuengirola. Fragment tablicy informacyjnej Cercanías Málaga, sfotografowanej na stacji Benálmadena-Arroyo de la Miel.



RENFE Cercanías Málaga

Pełny rozkład jazdy linii C2. Fragment tablicy informacyjnej Cercanías Málaga, sfotografowanej na stacji Benálmadena-Arroyo de la Miel, z której linia ta nie korzysta.



Więcej informacji o taborze obsługującym Cercanías Málaga oraz o trasie kolejki wraz z materiałem filmowym w następnym wpisie dotyczącym kolejowego dojazdu do Malagi.

 

Zamów bezpłatny newsletter - informacje o nowych wpisach

niedziela, 23 kwietnia 2017
SilesiaKOMUNIKACJA 2016 – historyczne autobusy

W ostatniej części relacji z targów SilesiaKOMUNIKACJA 2016 w Sosnowcu (tu link) zapowiedziałem prezentację historycznego taboru pasażerskiego, zaprezentowanego w ramach projektu Autobus Czerwony, realizowanego przez firmę M Event.

Łącznie pokazano cztery autobusy. Był także historyczny tabor ciężarowy, ale to już temat na inny wpis.

Wśród zabytkowych autobusów przeważały Jelcze. Zacznę od modelu M-11. To własność PKM Sosnowiec. Przewoźnika, który stopniowo zwiększa swoją kolekcję historycznego taboru. Pojazdy te regularnie są prezentowane na targach w Sosnowcu.

Jelcz M-11 #2349 to rocznik 1988. Do roku 1991 jako własność komunikacyjnego kolosa – WPK Katowice. Po jego rozpadzie eksploatowany przez PKM Sosnowiec. W roku 2013 oficjalnie zaprezentowany po przeprowadzonej restauracji do stanu pierwotnego. Tu warto dodać, że pracownicy PKM Sosnowiec mieli trudne zadanie, bo autobus ten dość mocno odbiegał od wersji fabrycznej – poddano go modernizacji, w trakcie której zaingerowano w jego wygląd zewnętrzny, zmieniając np. ścianę przednią. Efekt końcowy piękny.

 

Jelcz M-11, PKM Sosnowiec

Jelcz M-11, PKM Sosnowiec

Jelcz M-11 #2349 z PKM Sosnowiec. Autobus odrestaurowany do stanu z początkowego okresu eksploatacji, z charakterystycznym logotypem WPK Katowice.

 

Jelcz M-11, PKM Sosnowiec

Jelcz M-11, PKM Sosnowiec

Wnętrze Jelcza M-11.

 

Jelcz M-11, PKM Sosnowiec

Stanowisko pracy kierowcy w Jelczu M-11.

 

Drugi z prezentowanych przez PKM Sosnowiec historycznych autobusów to Jelcz 120M o numerze 010. Pojazd premierowo pokazany na targach SilesiaKOMUNIKACJA 2016. To rocznik 1993, od nowości eksploatowany przez PKM Sosnowiec. W roku 2004 przeprowadzono naprawę główną Jelcza, którą wykonano w Biskupicach, w tamtejszym Zakładzie Naprawy Autobusów. Pojazd został zmodernizowany, otrzymując nowszy silnik, plastikowe siedzenia i elektroniczne tablice kierunkowe.

W 2015 roku zakończono restaurację pojazdu. Prace, podobnie jak w przypadku Jelcza M-11, były przeprowadzane w warsztatach PKM Sosnowiec.

 

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Jelcz 120M #010. Jak w latach 90-tych.

 

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Wnętrze zachowanego Jelcza 120M.

 

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec  Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Zewnętrzne detale Jelcza 120M.

 

Jelcz 120M, PKM Sosnowiec

Stanowisko pracy kierowcy w Jelczu 120M.

 

Firma M Event sprowadziła do Sosnowca także dwa „ogórki”. Pierwszy z nich to Jelcz 043 DAL. Rocznik 1975. Jako fabrycznie nowy pojazd trafił do PKS Bielsko-Biała. Po 9 latach eksploatacji i trzech naprawach głównych, w 1984 roku zasilił tabor Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej z okolic Pszczyny. Jak podaje na swojej stronie jego obecny właściciel, Grzegorz Harmata, Jelcz ten później znalazł zatrudnienie w jednym z klubów sportowych w rejonie Żywca, aby ostatecznie zostać polowym magazynem. Uratowany w 2007 roku, stopniowo remontowany wracał do lat świetności. W 2015 roku restaurację zakończono. Autobus został nazwany „Beskidzkim Ogórkiem”.

 

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

„Beskidzki Ogórek”, czyli Jelcz 043, który swą pracę przewozową rozpoczął w PKS Bielsko-Biała.

 

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Wnętrze Jelcza 043.

 

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Jelcz 043, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Obok Jelcza 043 ustawiono archiwalne zdjęcia prezentujące wcześniejsze losy pojazdu, np. jego holowanie przez Stara 200 lub pełnienie funkcji szopy na siano.

 

 Bilet autobusowy

Na zwiedzających wnętrze Jelcze 043 czekała także oryginalna torba na bilety PKS. Korzystali z nich kierowcy mający do dyspozycji różne rodzaje bloczków. W tym przypadku bilety są jednocześnie reklamą - na odwrocie umieszczono kontakt do właściciela pojazdu.


Obok „Beskidzkiego Ogórka” ustawiono inny „obły” autobus . To Škoda 706 RTO CAR. Rocznik 1970. Obecnie własność Kazimierza Karasiewicza z miejscowości Prądy (gmina Koszęcin, powiat lubliniecki). Wcześniej ten ciekawy pojazd był eksploatowany przez PKS Nowy Sącz, który sprowadził go do Polski. Do tematu tego autobusu powrócę w czasie późniejszym.



Škoda 706 RTO CAR, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Škoda 706 RTO CAR, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Škoda 706 RTO CAR, targi SilesiaKOMUNIKACJA 2016

Škoda 706 RTO CAR stylizowana na pojazd czechosłowackiego odpowiednika polskiego PKS-u: ČSAD. W tym przypadku z fikcyjnego oddziału Koszęcin Prądy.

 

Kolejna możliwość zobaczenia wystawy historycznego taboru przygotowanej przez firmę M Event już za kilka dni. W trakcie targów SilesiaKOMUNIKACJA 2017, które odbędą się 26 i 27 kwietnia 2017.

 

Wpisy poświęcone ciężarówkom

środa, 08 marca 2017
Bilety w Rimini

Po kilku tekstach na temat trolejbusów w Rimini (przykładowy link) pora na informacje dotyczące tamtejszej taryfy biletowej. Ta nie zmieniła się od 2014 roku.

W sieci połączeń autobusowych i trolejbusowych Grupy Start Romagna funkcjonuje łącznie 7 stref (zon) biletowych. Całe Rimini jest objęte jedną, pierwszą strefą oznaczoną jako „900”. Koszt obowiązującego w niej biletu to 1,30 euro. Co ciekawe, jest to bilet czasowy, ważny przez 60-minut od skasowania, z możliwością przesiadek.

Bilety bez problemu kupimy w licznych kioskach, w różnych sklepach. Czasami na wystawach można zobaczyć logo Start Romagna informujące o prowadzonej sprzedaży biletów.

 

Rimini, bilet, Start Romagna

Rimini, bilet, Start Romagna

Bilet na pierwszą strefę, czyli ważny na terenie całego Rimini. Po skasowaniu kartonik jest nadrukowywany w części tylnej. Ostatnie cztery cyfry to numer pojazdu - w tym przypadku 6505, czyli trolejbus Van Hool NewAG300T #36505. Liczba 900 to oznaczenie strefy. Pierwsze 10 cyfr to data (27 sierpnia 2015) i godzina (22:10).



Bilet na jedną strefę za 1,30 euro kupimy wyłącznie w punktach sprzedaży. W autobusie (trolejbusie) zarówno u kierowcy, jak i w automacie biletowym jest on droższy. Kosztuje 2 euro.

 

Automat biletowy, Start Romagna

Przykładowy automat biletowy w jednym z pojazdów Start Romagna. Najtańszy bilet kosztuje 2 euro. Płatność wyłącznie monetami.

 

Opisywana w dziale Trolejbusy linia 11 łącząca pętle Rimini Centro i Riccione Terme przebiega przez dwie strefy biletowe. Zatem przejazd całą trasą wymaga zakupu biletu za 2,10 euro (lub 3 euro w pojeździe). Jest on ważny przez 75 minut.

Dostępne są także karnety 10-przejazdowe. Przykładowo na jedną zonę w cenie 12 euro, a na dwie za 18 euro.

Co ciekawe, w ofercie Start Romagna brak informacji o biletach ulgowych. Czy w ogóle ich nie ma, czy może są dostępne wyłącznie dla wtajemniczonych wybrańców? Tego nie ustaliłem.

 

Blog Transportowy na Twitterze

19:07, lukaszwoblog , różne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2016
PKS Zakopane – bilet

W listopadzie 2010 roku została ogłoszona upadłość PKS Zakopane. Przestawał istnieć przewoźnik, który ze względu na lokalizację swej siedziby obsługiwał wiele ciekawych tras, charakteryzujących się ostrymi zakrętami, stromymi podjazdami i pięknymi widokami. Ogólnie rzecz ujmując były to górskie trasy.

Ciekawy był również tabor tego przewoźnika. Osobiście zawsze kojarzył mi się on z autobusami marki Sanos, szczególnie z trójdrzwiową wersją modelu S14. Najczęściej jednak podróżowałem Jelczami L-11. W roku 1996, dokładniej w sierpniu praktycznie codziennie poznawałem kolejne linie obsługiwane przez PKS Zakopane i prawie cały czas trafiał mi się ten sam autobus. Biało-czerwony, dwudrzwiowy Jelcz L-11. Generalnie „stary trup”, który dosłownie na moich oczach rozpadał się – w trakcie jednego z górskich podjazdów urwało się oparcie siedzenia, które zajmowałem. Rurki były konkretnie skorodowane. Autobus przy okazji pięknie kopcił. Niestety nie robiłem wówczas zdjęć, a szkoda, bo teraz byłaby to historyczna dokumentacja.

W swoim archiwum mam zachowany bilet na kurs, który wykonał właśnie ten wspomniany Jelcz. To kurs nr 51 w relacji Zakopane D. A. – Polana Palenica na godzinę 10:20 w dniu 6 sierpnia 1996. Kupiony w kasie biletowej zakopiańskiego dworca autobusowego na 7 minut przed planowym odjazdem. To bilet zbiorowy dla 3 osób, każdy po 2,20 zł. Cała trasa liczyła 24 km, które Jelcz pokonał w około 50 minut. Oto ten mocno już historyczny bilet.

 

Bilet autobusowy

Bilet kupiony w kasie PPKS Zakopane.

 

Polana Palenica to przystanek końcowy, z którego zamknięta obecnie dla ogólnego ruchu asfaltowa droga prowadzi do Morskiego Oka. Kiedyś, dokładniej do roku 1988 autobusy PKS Zakopane dojeżdżały do jej końca, praktycznie pod samo jezioro. Kursy zostały skrócone ze względu na powstałe osuwisko, którego efektem było zamknięcie drogi. W 1996 roku przy Morskim Oku nadal stał słupek przystankowy PKS.

Wracając do biletu, warto jeszcze dodać, że mimo, iż kupiłem go w kasie, został on wydrukowany na takiej samej maszynie (kasie fiskalnej), jakie były wówczas zamontowane w autobusach PKS Zakopane. Niestety nie kojarzę ich producenta.

 

Blog Transportowy na Facebooku

Tagi: bilety Jelcz
17:16, lukaszwoblog , różne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 kwietnia 2016
Budapeszt – bilety

W Blogu Transportowym stopniowo prezentuję fotograficzne efekty wyjazdu do Budapesztu w maju 2015. Przykładowy link. W mieście tym funkcjonuje bardzo dobrze rozwinięta komunikacja miejska, czyli jeżdżące często i dowożące w interesujące turystów miejsca autobusy, tramwaje, trolejbusy i metro.

Najlepszym sposobem na to, aby nie czuć się w żaden sposób ograniczonym transportowo, czyli móc jechać kiedy się chce i dokąd ma się ochotę jest zakup biletu 24-godzinnego. Obecnie kosztuje on 1650 forintów, czyli około 22 zł. Taki bilet jest ważny przez 24 godziny. Nie kasuje się go – początek ważności należy określić w chwili zakupu. Można to zrobić w licznych punktach biletowych BKK (organizator transportu w stolicy Węgier: Budapesti Közlekedési Központ Zrt.) lub w automatach zlokalizowanych na stacjach metra i na ważniejszych przystankach. Osobiście korzystałem z tej drugiej opcji, czyli z biletomatów.

Bilet 24-godzinny (24 órás jegy) upoważnia do nieograniczonej liczby przejazdów w granicach administracyjnych Budapesztu autobusami, trolejbusami, tramwajami i metrem. Można z nim także podróżować pociągami podmiejskimi HÉV (obecnie pięć linii: H5, H6, H7, H8 i H9) oraz pływać promami miejskimi (obecnie trzy trasy: D11, D12 i D13). W dni robocze bilet ten jest także ważny w wybranych pociągach podmiejskich kolei MÁV-START oraz w niektórych autobusach podmiejskich firmy Volán. Zakres zatem ogromny. Przy dłuższym pobycie można skorzystać z biletu ważnego 72 godziny. Zasady korzystania takie same. Dostępne są także karty turystyczne (Budapest Card), ważne 24, 48 i 72 godziny (ceny odpowiednio 4900 ft, 7900 ft i 9900 ft), które oprócz przejazdów komunikacją miejską (ale bez MÁV-START i autobusów Volán) dają możliwość bezpłatnego lub zniżkowego korzystania z turystycznych atrakcji Budapesztu (np. muzea, baseny).

 

BKK Budapest, bilet 24-godzinny

BKK Budapest, bilet 24-godzinny

Bilet 24-godzinny kupiony w automacie. W trakcie zakupu obowiązkowe jest określenie okresu ważności, który zostaje wydrukowany. W związku z tym nie trzeba go kasować. Dolne zdjęcie to rewers biletu.

 

Jeżeli nie planujemy częstego jeżdżenia, a jedynie pojedynczą podróż, skorzystamy z biletu jednorazowego. Jego koszt to 350 forintów, czyli około 4,80 zł. Jest on ważny w granicach administracyjnych Budapesztu, na liniach autobusowych, tramwajowych, trolejbusowych i HÉV, bez prawa przesiadki. Natomiast w metrze przesiadki są dozwolone, ale nie wolno robić przerw w podróży ani podróżować w przeciwną stronę (czyli dojechać do danego miejsca i wracać). Bilet jednorazowy jest ważny 80 minut od skasowania w komunikacji dziennej i 120 min. w komunikacji nocnej.

 

BKK Budapest, bilet jednorazowy

Dwa skasowane, kupione w automacie bilety jednorazowe.

 

Dość ciekawą formą pobierania opłaty za przejazd jest bilet 3-przystankowy ważny tylko w metrze (metrószakaszjegy 3 megállóra). Kosztuje on 300 ft, co odpowiada ok. 4,10 zł. Zgodnie z nazwą, można na nim pokonać odległość tylko trzech stacji. Bez przerw w podróży i jazdy w przeciwną stronę tą samą linią. Bilet jest ważny przez 30 minut od skasowania.

 

BKK Budapest, bilet 3-przystankowy

 Dwa skasowane, kupione w automacie bilety 3-przystankowe.

 

Od podanych cen oczywiście obowiązują także ulgi.


Blog Transportowy na Google +

Tagi: bilety Węgry
13:50, lukaszwoblog , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 grudnia 2015
Bilet Kędzierzyn – Kraków

Na początku listopada opublikowałem materiał na temat Przewozów Regionalnych. Link. Była w nim przedstawiona sytuacja obecna. W tym wpisie cofniemy się trochę w czasie. Dokładnie do roku 2002. Wówczas Przewozy Regionalne należały jeszcze do grupy PKP i obsługiwały nie tylko pociągi osobowe, ale i pospieszne.

Poniżej bilet z tamtego okresu. Dokładnie kupiony 12 czerwca 2002, na wyjazd 14 czerwca, ważny do 15 czerwca, co było sporym udogodnieniem, bo umożliwiało przesiadki, kontynuując podróż np. następnego dnia. Na tak krótkim odcinku, którego dotyczy bilet (143 km pomiędzy Kędzierzynem-Koźlem, a Krakowem) nie było to raczej wykorzystywane, ale gdy przejazd odbywał się na dłuższych dystansach, rozwiązanie takie stawało się wręcz idealne. Kilka razy je przetestowałem, jadąc np.  z południa Polski nad morze.

Stacja wydania biletu to Kędzierzyn-Koźle, z którego bezpośrednim pociągiem można było dotrzeć do Krakowa Głównego w czasie o wiele krótszym niż obecnie, mając do dyspozycji dość sporo połączeń. W kończącym właśnie ważność rozkładzie jazdy 2014/2015 istnieje tylko jedno.

Prezentowany bilet objęty był zniżką dla studentów. W roku 2002 zmniejszono ją z 50% do 37%. W kasach pozostało sporo starych druków. Właśnie taki jest na zdjęciu. Wartość 50% zamazano długopisem, a informację o właściwej obniżce nadrukowano. W trakcie podróży odbyły się dwie kontrole biletów, stąd dwa czerwone nabicia.

 

Przewozy Regionalne bilet

 

Kolejne historyczne bilety Przewozów Regionalnych zaprezentuję w jednym z następnych wpisów.

 

 Blog Transportowy na Twitterze

Tagi: bilety
19:20, lukaszwoblog , kolej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lipca 2015
Koleje Małopolskie

14 grudnia 2014 zaczął obowiązywać nowy kolejowy rozkład jazdy. Zasłynął on przede wszystkim inauguracją ogólnodostępnych kursów pociągów Pendolino. Dla mieszkańców Krakowa i okolicy dzień ten był ważny także z innego powodu. Wówczas działalność przewozową rozpoczął nowy przewoźnik. To Koleje Małopolskie. Zgodnie z założeniami spółka ta miała stopniowo przejmować od Przewozów Regionalnych obsługę kolejowych połączeń na terenie województwa małopolskiego. Jako pierwsza została przekazana trasa Kraków Główny – Wieliczka Rynek-Kopalnia.

 

EN64-003, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

EN64-003, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

EN64-003, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

Pociąg osobowy Kolei Małopolskich na stacji Wieliczka Rynek-Kopalnia. EN64-003 oczekuje na odjazd do Krakowa Głównego. 20.12.2014.


Koleje Małopolskie wprowadziły 30 minutowy takt odjazdów. Taka częstotliwość obowiązuje w dni robocze oraz w soboty, tu jednak tylko do godziny 14, później oraz w niedziele i święta odjazdy co godzinę. Taki rozkład jazdy jest bardzo korzystny dla pasażerów. Wcześniej, czyli do 13 grudnia 2014 do Wieliczki pociągi docierały o wiele rzadziej, np. raz na godzinę lub w jeszcze większym odstępie czasu. Rozkładowo pokonanie całej trasy zajmuje 21 minut.


Koleje Małopolskie - rozkład jazdy

Koleje Małopolskie - rozkład jazdy

Zdjęcia rozkładu jazdy Kolei Małopolskich. Takie bezpłatne broszurki pasażerowie otrzymywali  w początkowym okresie funkcjonowania nowego przewoźnika.

 

Nowy przewoźnik wprowadził dość atrakcyjną ofertę biletową. Dostępne są bilety czasowe ważne przez 2 godziny (za 3 zł) i 6 godzin (za 5,60 zł). To rozwiązanie bardzo dobre chociażby dla turystów, którzy przy tej drugiej opcji zdążą np. zwiedzić kopalnię soli i na ten sam bilet wrócić. Przykładowo jednorazowy bilet autobusowy z Krakowa do Wieliczki kosztuje 4 zł (bilet normalny), a 5 zł za opcję ważną przez godzinę od skasowania. Oczywiście od podanych cen obowiązują ulgi ustawowe. Są także bilety miesięczne.

Na szczególną uwagę zasługuje bilet wspólny 70-minutowy. W cenie 5,40 zł za normalny lub 2,70 zł za ulgowy można przez godzinę i 10 minut podróżować pociągami Kolei Małopolskich oraz wszystkimi środkami Komunikacji Miejskiej w Krakowie, także na liniach aglomeracyjnych.

 

Koleje Małopolskie - bilet czasowy

Przykładowy bilet na pociąg Kolei Małopolskich. Zakupiony w automacie firmy Avista. Ważny na całej trasie przez 2 godziny. Odbyłem na nim podróż do i z Wieliczki.

 

Koleje Małopolskie eksploatują wyłącznie nowy tabor. Zatem z linii do Wieliczki bezpowrotnie zniknęły wiekowe już jednostki EN57 i EN71, zastąpione teraz przez pojazdy serii EN64 i EN99. To produkty bydgoskiej firmy PESA, oferowane pod nazwą Acatus Plus. Trójczłonowe EN64 i dwuczłonowe EN99 (te ostatnie czasowo zostały udostępnione Przewozom Regionalnym – zbyt mała pojemność na trasę do Wieliczki).

 

 EN71-002, Przewozy Regionalne, stacja Oświęcim

EN71-024, Przewozy Regionalne, stacja Oświęcim

Z linii do Wieliczki Rynku-Kopalnii zniknęły już całkowicie stare pojazdy. Przed przejęciem tej trasy przez Koleje Małopolskie ezt serii EN57 i EN71 obsługiwały ją regularnie, także w wydłużonych relacjach do Oświęcimia, gdzie wykonałem powyższe zdjęcia. Na górnym EN71-002 po zakończonym kursie z Wieliczki zjeżdża na miejscowe tory odstawcze (31.05.2014). Na dolnym EN71-024 przed odjazdem jako regio Oświęcim - Wieliczka Rynek-Kopalnia (28.12.2013).

 

EN77-004, Przewozy Regionalne, stacja Oświęcim

Nim powstały Koleje Małopolskie, do Wieliczki także jeździły nowe pojazdy. Tu EN77-004 jako regio Oświęcim - Wieliczka Rynek-Kopalnia podstawiony na stacji początkowej. 28.12.2013.

 

EN64-003, Przewozy Regionalne, Kraków Główny

EN64-003, Przewozy Regionalne, Kraków Główny  EN64-003 tablica kierunkowa, Przewozy Regionalne, Kraków Główny

Nim Koleje Małopolskie rozpoczęły działalność przewozową, już dostarczony nowy tabor był eksploatowany przez Przewozy Regionalne. Tu EN64-003 jako pociąg regio nr 33309 relacji Kraków Główny - Wieliczka Rynek-Kopalnia. Stacja początkowa. 23.11.2014.

 

Ponieważ inauguracja działalności Kolei Małopolskich była bardzo nagłaśniana przez lokalne media, w początkowym okresie ich funkcjonowania sporą grupę pasażerów stanowiły osoby jadące z ciekawości, chcące zobaczyć, jak funkcjonuje to połączenie, a przy okazji odbyć podróż nowym taborem. Często były to rodzinne atrakcje, będące jednocześnie dla wielu dzieci pierwszym w życiu przejazdem pociągiem.  

Poniżej kilka zdjęć dokumentujących Koleje Małopolskie obsługujące relację Kraków Główny – Wieliczka Rynek-Kopalnia.

 

EN64-002, Koleje Małopolskie, Wieliczka Park

EN64-002 jako pociąg osobowy Kolei Małopolskich relacji Kraków Główny - Wieliczka Rynek-Kopalnia opuszcza stację Wieliczka Park. Cel przejazdu jest tuż obok - to zdjęcie zrobiłem z peronu przystanku końcowego. 20.12.2014.

 

EN64-002, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

EN64-002 przed celem podróży - Wieliczka Rynek-Kopalnia. 20.12.2014.

 

EN64-002, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

EN64-002, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

EN64-002, Koleje Małopolskie, Wieliczka Rynek-Kopalnia

Wieliczka Rynek-Kopalnia, EN64-002 kończy kolejny kurs z Krakowa Głównego. Na następnych zdjęciach już w trakcie postoju, ale jeszcze przed zmianą kierunku jazdy. 20.12.2014.

 

 EN64-004, Koleje Małopolskie, Kraków Płaszów

EN64-004 odjeżdża do Wieliczki ze stacji Kraków Płaszów. W tle budowana estakada tramwajowa. 21.02.2015.

 

EN64-003, wnętrze

EN64-003, wnętrze  EN64-003, wnętrze

EN64-003, wnętrze  EN64-003, wnętrze

Wnętrze EN64-003.

 

Koleje Małopolskie w wersji dynamicznej. Jednostki EN64-002 i EN64-003 nagrane na stacjach Kraków Główny, Wieliczka Rynek-Kopalnia i Kraków Płaszów. Materiał powstał 20.12.2014 za wyjątkiem ostatniej sceny, którą nakręciłem 21.02.2015:

 

 

Od 1 września 2015 pociągi Kolei Małopolskich rozpoczną obsługę nowej relacji, do lotniska w podkrakowskich Balicach.

  

 Blog Transportowy na Twitterze

Blog Transportowy na Facebooku

 
1 , 2