Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Google+

Wpisy z tagiem: USA

czwartek, 27 lipca 2017
Port jachtowy i parowiec z 1927 roku w Benalmadenie

Andaluzyjska Wenecja – tak często nazywany jest port jachtowy w hiszpańskiej miejscowości Benalmadena. Określenie bardzo trafne, bo kanały Puerto Marina oplatające tamtejsze budynki (zbudowane na sztucznych wyspach) faktycznie kojarzą się z włoskim miastem na wodzie. Kształt zabudowy przypominał mi także film „Gwiezdne wojny”. Generalnie miejsce to jest bardzo popularne i podobające się wielu osobom. Dlatego dwukrotnie zostało wybrane najpiękniejszym portem na świecie (w 1995 i 1997 roku).

Poniżej kilka zdjęć z Puerto Marina Benalmádena.

 

Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena  Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena  Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena  Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena  Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena. Zbudowane na sztucznych wyspach budynki o dość oryginalnych kształtach, a pośród nich jachty. 12.06.2017.

 

Puerto Marina Benalmádena

W porcie znajduje się także starsza zabudowa. 

 

W części powiedzmy zwykłej portu, czyli już bez kanałów wokół wysp, stoi przycumowana dość niezwykła jednostka. Główny bohater tego wpisu. Początkowo myślałem, że to jakiś współczesny twór, który imitując parowiec ma przyciągać turystów. Ze względu na palące słońce i brak cienia, w dzień nie udało mi się do niego podejść. Dopiero wieczorem, a więc już przy gorszych warunkach świetlnych, z żoną dotarliśmy do USS Willow, bo taką nazwę nosi ten statek. Wówczas okazało się, że nie jest to „komercyjna nowość”, ale raczej coś znacznie starszego. Internet szybko sprawę wyjaśnił. To oryginalny parowiec. Rocznik 1927. Przyznam, że tak odległego roku zakończenia budowy zupełnie nie spodziewałem się.

Przeglądając Internet znajdziemy dość sporo informacji na temat tego parowca. Zlecenie jego budowy wystawiono już w 1924 roku. Zleceniodawcą był rząd USA, a dokładniej ówczesna agencja rządowa zajmująca się latarniami morskimi oraz innymi sposobami nawigacji (The United States Lighthouse Service, później Straż Ochrony Wybrzeża: United States Coast Guard). Wybudowała go firma Dubuque Boat & Boiler Works w stoczni Saint Louis. Oficjalnie USS Willow przekazano do eksploatacji 4 października 1927. Parowiec rozpoczął służbę na rzece Missisipi. Jego zadanie polegało na patrolowaniu jej na odcinku Nowym Orlean - Saint Louis i ostrzeganiu innych jednostek pływających o płyciznach. W porze zimowej, czyli gdy zagrożenie związane z niskim stanem wód mijało, USS Willow trafiał do portu w Nowym Orleanie.

W roku 1939, po połączeniu The United States Lighthouse Service z United States Coast Guard, parowiec otrzymał oznaczenie WAGL-253. Na czas II wojny światowej jego przydział pracy nie zmienił się. Nadal patrolował Missisipi, zapewniając bezpieczną żeglugę. Niestety 15 grudnia 1944 doszło do kolizji opisywanego statku z inną jednostką, z USS LST-841. Koszty remontu były zbyt duże, dlatego z dniem 1 marca 1945 Willow został wycofany ze służby. Jednak nie złomowano go. Stał się łodzią mieszkalną (Quarters Boat QB-2732). Korzystali z niej różni robotnicy, a także niemieccy jeńcy wojenni.

 

USS Willow

USS Willow w latach swej świetności. Gdzieś na Missisipi. Screen ze strony www.uscg.mil.

 

W 1962 roku parowiec sprzedano prywatnemu właścicielowi. Miał zostać motelem z restauracją. Plany te jednak nie zostały zrealizowane. Zniweczył je huragan Betsy, który wyrzucił statek na brzeg. Dzieła zniszczenia dopełnili wandale. W roku 1970 Willow znalazł nowego właściciela i trafił na Florydę. Tam miał zostać wyremontowany i sprzedany z zyskiem. Ponoć planowano go wykorzystywać w Hondurasie jako przetwórnię homarów. Ten zamiar nie został zrealizowany, a statek trafił do Europy, do Wielkiej Brytanii. Stało się to jednak dopiero w 1989 roku. Dalsza podróż parowca odbyła się do portu w belgijskiej Antwerpii, gdzie przeprowadzono remont. W jego trakcie właściciel jednostki zbankrutował i Willow pozostał w Belgii do 1995 roku. Potem trafił do Londynu. Stąd istniejący do dziś napis USS Willow London. Znalazłem informacje, że był tam elementem jakiejś ekspozycji. Niestety nie ustaliłem, czy to on, jako parowiec stał się eksponatem, czy może na jego pokładzie coś prezentowano. Inne źródła podają, że statek ten był zacumowaną restauracją na rzece Tamizie.

Pod koniec lat 90-tych Willow trafił do miejsca obecnego pobytu. Do hiszpańskiej Benalmadeny. Przez około dwa lata był pływającą restauracją. Niestety nigdzie nie znalazłem informacji, czy jego napęd wówczas nadal pozostawał parowy, czy przerobiono go na Diesla. Koszty eksploatacji niestety okazały się zbyt wysokie (plus opłaty portowe) i interes padł. Potem był jeszcze stacjonarny klub nocny. Obecnie Willow jest odstawiony i niszczeje.

 

USS Willow

USS Willow

USS Willow w Benalmadenie. Ponad 90-letni parowiec pośród przeróżnych małych jednostek. 18.06.2017.

 

USS Willow

USS Willow

Parowiec przycumowano na końcu portu. Dotarcie do niego w słoneczny dzień (a takich w Hiszpanii jest pod dostatkiem) staje się dość problematyczne ze względu na brak cienia. 18.06.2017.

 

USS Willow

USS Willow

USS Willow   USS Willow

USS Willow w całej okazałości. Niestety widać już po nim, że od dłuższego czasu stoi nieużywany. Dziób statku dociążono workami z piaskiem. Część z nich zdążyła już popękać. 18.06.2017.

 

Puerto Marina Benalmádena

Puerto Marina Benalmádena

Widok na cały port w Benalmadenie. USS Willow przycumowano na jego końcu. Widać, jak duży w porównaniu z innymi jednostkami jest ten parowiec. Fot. Google.

 

Mam nadzieję, że tak bogata historia parowca z 1927 roku jeszcze się nie skończy. Może znajdzie się ktoś, kto zainwestuje w ten niesamowity okaz. Koszty będą jednak ogromne.

Niesamowite, że parowiec pływający po USA, po rzece Missisipi trafił do Europy. Najprawdopodobniej to jedyny taki egzemplarz.

 

Blog Transportowy na Facebooku

20:02, lukaszwoblog , wodne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 lipca 2017
Dreamlinerem z Krakowa do Chicago

Boeingi 787, czyli Dreamlinery na lotnisku w podkrakowskich Balicach nie pojawiały się zbyt często. Na temat odbywających się tam lotów ćwiczebnych pisałem w styczniu 2013 (tu link). Potem maszyny te przylatywały tylko okazyjnie, np. w związku z przekierowaniem z Okęcia (mgła). W lipcu 2016 jeden z Dreamlinerów (SP-LRA) miał swój udział w Światowych Dniach Młodzieży, przewożąc uczestniczącego w nich papieża z Polski do Włoch.

Od 3 lipca 2017 (poniedziałek) jest już inaczej. Boeingi 787 w Balicach lądują regularnie, rozkładowo. Zaczęły długo wyczekiwaną obsługę połączenia do USA. Powróciło ono po prawie 7 letniej przerwie, wówczas realizowane przez Boeingi 767.

Maszyną inaugurującą nowe połączenie był samolot o rejestracji SP-LRD. To Boeing 787-8 z 2013 roku. Czwarty Dreamliner w barwach LOT-u. W podróż, której częścią było lądowanie w Krakowie wyruszył on już dzień wcześniej, w niedzielę 2 lipca 2017. Wówczas, po godzinie 14:00 wystartował z Okęcia w rejs nr LO01 do Chicago. Trwał on 9 godzin i 19 minut. Dalszy etap to historyczny, pierwszy lot nr LO10 relacji Chicago – Kraków. Czas rzeczywisty 8 godzin i 14 minut. W porcie docelowym na samolot czekali dygnitarze (w tym Minister Infrastruktury i Budownictwa), którzy oficjalnie otworzyli nowe połączenie. Na płycie lotniska SP-LRD przywitano tradycyjnym salutem wodnym.

Pierwszy rejsowy przylot Dreamlinera z USA do Krakowa obserwowali także liczni miłośnicy lotnictwa. Nie każdy zainteresowany mógł jednak dotrzeć do Balic. Idealnym rozwiązaniem było wówczas skorzystania z radaru lotniczego, czyli z portalu Flightradar24 (link). Dzięki niemu można było na bieżąco sprawdzać, gdzie właśnie znajduje się maszyna wykonująca lot nr LO10.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Boeing nr SP-LRD już leci nad Polską, zbliżając się do Bolesławca. Screen strony Flightradar24.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Dziesięć minut później lot nr LO10 zbliżał się do Opola. Screen strony Flightradar24.

 

Flightradar24 ma teraz dodatkową funkcję, która pozwala zobaczyć prezentowany lot w wersji 3D. Rysunek samolotu jest prezentowany nad przesuwającym się obrazem lotniczym. Bardzo ciekawa opcja, dzięki której można jeszcze dokładniej śledzić trasę danej maszyny. W taki sposób pokazano także pierwszy lot Dreamlinera z Chicago do Krakowa.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Pierwszy lot LO10 widziany z góry. Dreamliner nr SP-LRD w rejonie Strzelec Opolskich. Screen strony Flightradar24.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Już za Katowicami. Cel podróży coraz bliżej. Screen strony Flightradar24.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Maszyna leci coraz niżej. Teraz szczegóły terenu są znacznie dokładniejsze. Jest już przy Krakowie. Screen strony Flightradar24.

 

Przelot Dreamlinera nad Krakowem robił wrażenie. Nawet przypadkowi obserwatorzy zauważali, że to znacznie większa maszyna. Kiedy samolot był już nad lotniskiem, stało się coś dziwnego – nie wylądował. Nisko przeleciał obok pasa startowego i zaczął się wznosić. Dlaczego? Przyznam, że nie wiem. Być może był to element inauguracji nowego połączenia, takie przywitanie się. SP-LRD ponownie przeleciał nad Krakowem.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Nie wylądował. Lot nr LO10 odlatuje, aby ponownie podejść do lądowania. Screen strony Flightradar24.

 

Boeing 787 Dreamliner, SP-LRD, PLL LOT

Drugi przelot nad Krakowem. SP-LRD utrwalony w rejonie ul. Obrońców Krzyża. 3.07.2017.

 

Boeing 787 Dreamliner, PLL LOT, Flightradar24

Drugie podejście. Tym razem wylądował. Screen strony Flightradar24.

 

Boeing 787 Dreamliner, SP-LRD, PLL LOT

Pierwszy lot z Chicago przywitano salutem wodnym. Źródło Twitter, screen oficjalnego konta Krakow Airport.

 

Pierwszych pasażerów z Krakowa do Chicago SP-LRD zabrał z dość sporym opóźnieniem. Był to lot nr LO9. Potem Boeing ten obsłużył lot LO2 relacji Chicago – Warszawa, kończąc tę bez wątpienia historyczną podróż.

Połączenie Kraków - Chicago jest realizowane w każdy poniedziałek. W lipcu lot LO10 przylatuje do podkrakowskich Balic rozkładowo o godzinie 9:45 (wylot z Chicago o 17:25 czasu miejscowego). Natomiast od 7 sierpnia 2017 do 23 października 2017 planowe lądowanie przewidziano na 8:55 (wylot z Chicago o 16:35 czasu miejscowego). Pory odlotów dla okresu 3.07 – 23.10.2017 są stałe, czyli o godzinie 11:50 (przylot do Chicago o 14:50 czasu miejscowego).

Co ciekawe, Dreamliner realizujący jako pierwszy nowe połączenie z USA powrócił do Krakowa niecały tydzień po jego inauguracji. W dodatku obsługując lot, na którym obecność tak dużej maszyny była totalnym zaskoczeniem. Stało się to w niedzielę 9 lipca 2017, a maszyna SP-LRD przyleciała w relacji Warszawa – Kraków – Warszawa (loty nr LO3905 i LO3906).



Boeing 787 Dreamliner, SP-LRD, PLL LOT

Boeing 787 Dreamliner, SP-LRD, PLL LOT

Gwiazda pierwszego lotu Chicago - Kraków - Chicago, czyli Dreamliner o rejestracji SP-LRD. Niespodziewana wizyta w Balicach w trakcie obsługi relacji Warszawa - Kraków - Warszawa. 9.07.2017.

 

Kiedy SP-LRD niespodziewanie obsługiwał rejs do i z Krakowa, w podróż do Chicago, a później do Krakowa szykował się pierwszy polski Dreamliner, czyli maszyna o rejestracji SP-LRA.

Natomiast SP-LRD po powrocie z Krakowa obsłużył parę lotów nr LO26 i LO27 z Warszawy do i z Nowego Jorku.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

Tagi: boeing USA
19:40, lukaszwoblog , lotnictwo
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 listopada 2015
Pierwszy A321 dla Frontier Airlines

Amerykańskie linie lotnicze Frontier Airlines na początku  października 2015 odebrały pierwszego w swej flocie Airbusa A321 (dokładnie to wersja A321-211WL). To jeden z 19 przedstawicieli tego modelu zamówionych przez przewoźnika. Oznaczona rejestracją N701FR maszyna otrzymała imię Otto Sowa, a na jej ogonie namalowano sowę. To element, którym wyróżniają się maszyny tego przewoźnika. Większość z nich ma na ogonie grafiki przedstawiające różne zwierzęta.

 

Airbus A321-211(WL), N701FR, Frontier Airlines

Otto Sowa w trakcie startu. Jeszcze w trakcie testów przed dostarczeniem do przewoźnika. 28.09.2015.


Główne zadanie Otto Sowy to obsługa rejsów z Orlando do Filadelfii, Denver, Cleveland i Detroit. Obecnie nie jest to już jedyny Airbus A321 należący do Frontier Airlines. Od 29.10.2015 eksploatowana jest także druga taka maszyna: Courtney Kuguar o rejestracji N702FR, a na dostarczenie oczekuje Wirginia Wilk.

 

Airbus A321-211(WL), N701FR, Frontier Airlines

Lot testowy jeszcze z próbną rejestracją D-AZAA. 29.09.2015.

 

Airbus A321-211(WL), N701FR, Frontier Airlines

Tym samoloty linii Frontier Airlines wyróżniają się pośród innych maszyn - grafika ze zwierzęciem na ogonie. 

 

Linie Frontier Airlines zostały założone w 1994 roku. Ich główna siedziba mieści się w Denver. Podstawowym zadaniem przewoźnika jest obsługa połączeń wewnątrz USA. Firma obsługuje także loty do Meksyku, Jamajki i na Dominikanę. Jej tabor to 58 Airbusów, w tym 34 egzemplarze modelu A319, 22 szt. A320 i 2 opisywanego A321.

 

Blog Transportowy na Twitterze

Tagi: airbus USA
19:30, lukaszwoblog , lotnictwo
Link Komentarze (1) »
środa, 07 maja 2014
Boeing 737 nr 8000

16 kwietnia 2014 Boeing dostarczył 8-tysięczny egzemplarz popularnego modelu 737. Samolot trafił do United Airlines z USA. To wielki przewoźnik z siedzibą w Chicago. Według strony Planespotters, obecnie eksploatuje on aż 708 samolotów, których średnia wieku to 13,6 lat. Dominującym modelem jest właśnie Boeing 737. Reprezentuje go aż 265 maszyn. Najmniej liczny we flocie przewoźnika samolot to Boeing 787 Dreamliner, tylko 10 sztuk. Najstarsza eksploatowana maszyna ma już 25 lat. Jest to Boeing 747-422 o rejestracji N171UA. Od początku w United Airlines.

Opisywany jubileuszowy samolot to model Next-Generation 737-900ER (Extended Range) o rejestracji N68821. Żaden inny cywilny samolot nie został wyprodukowany w takiej ilości egzemplarzy. Boeing pobił zatem światowy rekord. Stałoby się to już znacznie wcześniej, bo producent ma pewne zaległości w realizacji zamówień na ten model. Warto jeszcze dodać, że linie United Airlines były pierwszymi, które zamówiły i wprowadziły do eksploatacji typ 737-200. Miało to miejsce w latach 60-tych, tak więc współpraca obu firm trwa już od bardzo dawna.

 

Boeing Next-Generation 737-900ER (Extended Range) no. N68821, United Airlines

 Boeing Next-Generation 737-900ER (Extended Range) no. N68821, United Airlines

Boeing nr 8000, czyli Next-Generation 737-900ER (Extended Range) o rejestracji N68821, własność linii United Airlines.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo 

 Blog Transportowy na Facebooku

Tagi: boeing USA
20:29, lukaszwoblog , lotnictwo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 marca 2014
Nowy Jork – Lexington Avenue (4)

W Blogu Transportowym już trzy razy prezentowałem zdjęcia wykonane przez firmę Google w Nowym Jorku, na Lexington Avenue. Były więc ciężarówki i dwa razy autobusy (miejskie i inne). Na koniec zostawiłem pojazdy najliczniej występujące na słynnej alei. To osobówki, które w moich wpisach nie pojawiają się zbyt często. Nie zajmę się jednak zwykłymi, prywatnymi pojazdami, tylko tymi moim zdaniem najciekawszymi. Na początek element charakterystyczny Nowego Jorku, czyli słynne żółte taksówki. NYC Taxi na Street View zobaczymy w ilościach wręcz ogromnych. Wszędzie jest ich pełno, co tylko dowodzi faktu, jak bardzo w tym mieście jest popularne korzystanie z tego rodzaju transportu. Żółty kolor obowiązuje od 1967 roku. Na poniższym zdjęciu Ford Crown Victoria z dokładnie widocznym logo taksówkowym. Zdjęcie zostało zrobione w maju 2011. Od 2012 roku obowiązuje już nowe logo, czyli duża litera T, a przed nią znacznie mniejsze „NYC”. Produkcja modelu Crown Victoria zakończyła się we wrześniu 2011:

 

Ford Crown Victoria, NYC Taxi

 

Wszędzie żółto, czyli „taksówkowe stada” jadą, inne odpoczywają:

 

NYC Taxi

 NYC Taxi

 

Taksówki i widok na nowojorskie drapacze chmur:

 

NYC Taxi

 

Obok jednej z taksówek Google utrwaliło dłuższą osobówkę, czyli limuzynę Lincoln Town Car:

 

Lincoln Town Car

 Lincoln Town Car

 

NYPD, czyli New York Police Department. Ta nazwa i oznaczone nią pojazdy regularnie pojawiają się w wielu filmach sensacyjnych. Po Lexington Avenue co jakiś czas przemieszczają się policyjne radiowozy i one także zostały sfotografowane. Na początek Chevrolet Impala:

 

Chevrolet Impala, NYPD

 

Jeszcze jeden Chevrolet Impala. Chyba właśnie podejmowana jest interwencja:

 

Chevrolet Impala, NYPD

 

Ciekawe kształty, czyli Toyota Prius, a w tle inny pojazd NYPD. Przyznam, że zawsze podobały mi się policyjne radiowozy z USA. Pewnie też przez to, że każdy region ma inaczej pomalowane pojazdy. Niczym malowanie zakładowe autobusów. Jakiś czas temu na Blogu Transportowym pojawił się pojazd policyjny ex Chicago (tu link):

 

Toyota Prius, NYPD

 

Taksówki, limuzyny, radiowozy to normalne i powszechnie występujące pojazdy (limuzyny może mniej, choć akurat na tej alei pewnie pojawia się ich dość sporo). Na Lexington Avenue zobaczymy także dość nietypowe „osobówki”. Być może był to przypadek, być może to stałe miejsce ich postoju. Faktem jest, że pośród zwykłych pojazdów zaparkowało kilka wojskowych Hummerów. To dość ciekawy widok:

 

Hummer, New York, Lexington Avenue

 Hummer, New York, Lexington Avenue

 Hummer, New York, Lexington Avenue

 

Na koniec wirtualnej podróży po słynnej alei karetki. Osobówki to wprawdzie już nie są, ale gościnnie mogą wystąpić w tym dziale.  Poniższy Ford ma dość nietypowego właściciela, którym jest straż pożarna. Taka strażacka karetka. Przyznam, że nie mam pojęcia, na jakiej zasadzie działają takie karetki, czy np. ich wyjazdy mają związek z zagrożeniem pożarowym. Ta na poniższym zdjęciu w trakcie interwencji. Na pojeździe napisy: „F.D.N.Y. AMBULANCE”:

 

Ford, F.D.N.Y. AMBULANCE

 

Dwie zwykłe karetki, których obsługa chyba przyjechała na kawę. Warto zwrócić uwagę na hebrajskie napisy na bokach pojazdów:

 

NYC Ambulance

 

Zapraszam do lektury pozostałych wpisów, w których wykorzystałem zdjęcia ze Street View.

Za jakiś czas znów zaproszę na wirtualną, transportową wycieczkę po Nowym Jorku. Tym razem zwiedzimy Madison Avenue.

 

Wpisy poświęcone autobusom

Blog Transportowy na Facebooku

środa, 05 lutego 2014
Radar lotniczy

Od kilku lat w Internecie funkcjonuje strona http://www.flightradar24.com/, czyli radar lotniczy. Dzięki niej możemy np. sprawdzić jaki samolot właśnie przeleciał nam nad głową. Poznamy nazwę jego właściciela oraz relację lotu. Wyświetli się nam także zdjęcie samolotu, jego aktualna prędkość oraz wysokość. Bez żadnego rejestrowania, czy logowania możemy zobaczyć, co właśnie lata nad Europą, czy innymi kontynentami, bo radar swoim zasięgiem obejmuje cały świat. Nie wszystkie maszyny są jednak widoczne, ale to sporadyczne sytuacje, dotyczące głównie przewoźników z Afryki, czy z Azji, którzy nie stosują pewnych urządzeń. Generalnie Europa jest doskonale widoczna, dzięki temu przy okazji widać, jak bardzo zatłoczone jest niebo nad tą częścią świata.

Radar lotniczy do doskonała pomoc dla wszystkich miłośników lotnictwa, którzy np. planują sesje fotograficzne, wiedząc która maszyna zmierza w ich stronę. Dla osób, których bliscy, znajomi gdzieś lecą jest to doskonały informator o tym, gdzie te osoby teraz się znajdują, czy już bezpiecznie wylądowały. Pasażerom daje możliwość obejrzenia trasy przelotu, gdyż radar także zapisuje wszystkie dane. Wystarczy podać numer lotu i możemy go odtworzyć nawet długo po przelocie. Ta opcja jest szczególnie atrakcyjna np. gdy lecieliśmy turystycznie i chcemy sprawdzić, co podziwialiśmy, co to np. było za miasto pod nami.

Poniżej przedstawiam kilka screenów ze strony http://www.flightradar24.com/. Na początek zapraszam do Afryki, dokładnie do RPA. Z Johannesburga właśnie wystartował Airbus A340 miejscowych linii South Africa Airways. Rejestracja: ZS-SNA, rocznik 2002, od początku u tego przewoźnika. Samolot leci do Cape Town jako lot nr SAA 333. W chwili robienia screenu miał prędkość 763 km/h:

 

Radar lotniczy, Airbus A340 South Africa Airways, ZS-SNA

 

Temat Tupoleva w Polsce wciąż jest bardzo popularny. Poniżej młodszy przedstawiciel tej marki, model Tu-204-100 z lat 90-tych. Własność rosyjskiego przewoźnika Red Wings, rejestracja RA-64018. Red Wings posiada tylko 7 maszyn, wszystkie to Tu-204-100. Na screenie maszyna leci nad terytorium Rosji (okolice Kazania), a jej relacja nie jest znana:

 

Radar lotniczy, Tu-204-100 Red Wings, RA-64018

 

Inny Tupolev Tu-204-100 linii Red Wings. To RA-64019 z 2000 roku. Tym razem jego relacja nie jest ukryta. To lot WZ 105 z Moskwy do Jekaterynburga (Rosja):

 

Radar lotniczy, Tupolev Tu-204-100 Red Wings, RA-64019

 

Nowe Tupolevy latają także w barwach linii Vladivostok Air (Rosja). Maszyna Tu-204-300 o rejestracji RA-64044 (rocznik 2008) jako lot z Moskwy do Błagowieszczeńska:

 

Radar lotniczy, Tupolev Tu-204-300 Vladivostok Air, RA-64044

 

Teraz zapraszam do Kazachstanu. Boeing 757 linii Air Astana leci z miejscowości Ałmaty do Moskwy. Ta oznaczona jako P4-EAS maszyna to 1998 rocznik:

 

Radar lotniczy, Boeing 757 Air Astana, P4-EAS

 

Radar lotniczy pokazuje także małe, prywatne samoloty. Poniższy właśnie wystartował z największej miejscowości Kazachstanu – Ałmaty (Ałma-Ata) i leci w nieznane. To Bombardier Canadair CL605 Challenger:

 

Radar lotniczy, Bombardier Canadair CL605 Challenger

 

Radar pokazuje również samoloty, które obsługują ruch towarowy. Nad USA leci McDonnell Douglas MD-11F o rejestracji N623FE, należący do Federal Express (FedEx). To rocznik 1999. Podniebna ciężarówka przemieszcza się z Filadelfii do Memphis.  Na screenie widać jak ogromny jest ruch lotniczy nad USA:

 

Radar lotniczy, McDonnell Douglas MD-11F Federal Express (FedEx), N623FE

 

Główny bohater katastrofy w Smoleńsku, czyli Tu-154M. W tym przypadku własność białoruskich linii Belavia. Rejestracja EW-85703. Szczegółowych danych na jego temat w Internecie brak. Na radarze jego przelot też jest dość tajemniczy. Wiadomo tylko, że leci nad Rosją:

 

Radar lotniczy, Tu-154M Belavia, EW-85703

 

Inny Tu-154M. Rosyjskie linie UTair. Leci z Ufy do? Rocznik także nieustalony:

 

Radar lotniczy, Tu-154M UTair, RA-85821

 

Na radarze zobaczymy także produkt ukraińskiego przemysłu lotniczego. To Antonov An-148-100E o rejestracji RA-61710. Rocznik 2011, własność rosyjskich linii Polet Flight. Warto dodać, że ten przewoźnik posiada także cztery wielkie transportowce An-124:

 

Radar lotniczy, Antonov An-148-100E Polet Flight, RA-61710

 

Antonovy An-148 latają np. do Niemiec. Tu maszyna linii Ukraine International Airlines o rejestracji UR-NTD z roku 2011. Samolot podchodzi do lądowania w Berlinie, kończąc lot z Kijowa:

 

Radar lotniczy, An-148 Ukraine International Airlines, UR-NTD

 

Dzięki radarowi możemy zobaczyć, jacy egzotyczni przewoźnicy przelatują nad Polską. Poniżej Airbus A320 libijskich linii Libyan Airlines, który leci nad Wrocławiem:

 

Radar lotniczy, Airbus A320 Libyan Airlines, TS-INP

  

Nad Polską regularnie przelatują największe samoloty pasażerskie świata, czyli Airbusy A380. Nad Krakowem utrwaliłem taką maszynę tajlandzkich linii Thai Airways International. To rocznik 2012 w relacji Frankfurt nad Menem – Bangkok:

 

Radar lotniczy, Airbus A380 Thai Airways International, HS-TUB

  

Inny gigant dopiero leci w stronę Polski. To Airbus A380-841 singapurskich linii Singapore Airlines. Rocznik 2010 w relacji Londyn – Singapur. Przewoźnik posiada aż 19 takich maszyn:

 

Radar lotniczy, Airbus A380-841 Singapore Airlines, 9V-SKM

 

Na koniec jeszcze jeden gigant, czyli A380-861 z roku 2012. Własność linii Emirates. Maszyna już opuściła terytorium Polski, a leci z Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do Londynu:

 

Radar lotniczy, Airbus A380-861 Emirates, A6-EEE

 

Blog Transportowy na Facebooku

 Wpisy poświęcone autobusom

środa, 22 stycznia 2014
Nowy Jork – Lexington Avenue (3)

Ciąg dalszy wirtualnej podróży po Nowym Jorku.

Na Lexington Avenue samochód Google utrwalił także inne autobusy. W sumie można powiedzieć, że to takie ciężarówki, którym zamontowano pasażerską budę. GMC oznaczone numerem 349 wozi turystów:

 

Autobus GMC, Nowy Jork

 

Inny dziwoląg, czyli mały autobus na bazie Forda E450. Tego typu zabudowy wykonują różne firmy, np. kanadyjski Girardin. Nie podjąłem się jednak próby dokładnego ustalania co to za cudo. Z tyłu winda na wózek inwalidzki:

 

Ford E450, Nowy Jork

 Ford E450, Nowy Jork

 

Przy Lexington Avenue znajduje się szkoła (może więcej niż jedna), więc zobaczymy na niej także charakterystyczne żółte autobusy szkolne. Element bardzo amerykański, pojawiający się regularnie w wielu produkcjach filmowych made in USA. Pojazd poniżej to efekt współpracy słynnego producenta autobusów szkolnych Blue Birda z kanadyjskim Girardinem, czyli Micro Bird G5 znany także jako Girardin  G5. Autobus produkowany na podwoziu Chevroleta. Pojazd jeżdżący po Nowym Jorku w dowodzie rejestracyjnym ma na pewno wpisaną markę Blue Bird:

 

Blue Bird Micro Bird G5

 Blue Bird Micro Bird G5

 

IC Bus CE, gdzie „IC Bus” to marka, a „CE” to nazwa modelu. IC Bus należy do koncernu Navistar, który produkuje także ciężarówki marki International. Model ten jest nadal w ofercie, w której znajdziemy informacje, że to autobus mocny, solidny i zapewniający pasażerom większe bezpieczeństwo niż produkty konkurencji oraz łatwy w utrzymaniu. W zależności od długości może zabrać od 29 do 77 pasażerów. Utrwalony przez Google IC Bus to raczej ta najdłuższa opcja:

 

IC Bus CE

    IC Bus CE

 

Tak IC Bus CE wygląda od strony drzwi, czyli krótki film znaleziony na YouTube oraz screen - widok na część tylną. Na pojeździe duży napis nakazujący zatrzymanie jadącego za autobusem pojazdu - gdy migają czerwone światła:

 

 IC Bus CE

 

 

Za IC Busem jedzie trochę starsza zabudowa na Chevrolecie, czyli wcześniejsza wersja Blue Birda Micro Birda:

 

 Blue Bird Micro Bird

 Blue Bird Micro Bird

 Blue Bird Micro Bird

 

Na tym kończę prezentację ciężarówek i autobusów z nowojorskiej Lexington Avenue. W kolejnej, ostatniej już części coś mniejszego.

Wpisy ze zdjęciami Street View.

 

Blog Transportowy na Google +

Blog Transportowy na Facebooku 

sobota, 07 grudnia 2013
Nowy Jork – Lexington Avenue (2)

Po Lexington Avenue jeżdżą także autobusy. Jest ich nawet dość sporo i w dodatku występują w mojej ulubionej odmianie - przegubowej. Poniżej „Nowy Latacz”, czyli kanadyjski New Flyer D60HF Galaxy, własność MTA Bus Company, nowojorskiego przewoźnika autobusowego, który w mieście obsługuje 46 linii zwykłych oraz 35 ekspresowych. Zaprezentowany przegubowiec ma nr 5511 (według fotogalerii TWB to rocznik 2002). Obsługuje linię M101 w relacji Washington Heights – East Village przez Lexington Avenue:

 

New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 

Na stronie MTA można śledzić rzeczywiste położenie pojazdów danej linii. Rozwiązanie stosowane także w Polsce, ale tu dodatkowo zobaczymy również numer taborowy autobusu wykonującego dany kurs. W trakcie pisania tego tekstu linię M101 obsługiwały wozy: 5260, 5566, 5613, 5627, 5706, 5707,  5711, 5716, 5825, 5827, 5869, 5882 i 5893. Siedem z nich (czyli od 5566 do 5716) to właśnie New Flyery D60HF Galaxy, a pozostałe to nowsze przegubowce Nova LFS Artic, które zastępują utrwalone przez Google pojazdy. Model DH60HF Galaxy był produkowany do 2004 roku.

Przez Lexington Avenue przebiega również trasa linii M102 łączącej Harlem z East Village. Jest ona także obsługiwana taborem przegubowym. Google utrwaliło kursującego w tej relacji New Flyera D60HF Galaxy o numerze 5408. Rocznik 2000. Po prawej stronie pierwszego zdjęcia charakterystyczne dla USA schody pożarowe zdobiące (szpecące) budynek:

 

New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 

New Flyer D60HF Galaxy #5534 (także rocznik 2002) obsługuje linię M103 w relacji East Harlem – City Hall. Warto jeszcze dodać, że nowojorskie New Flyery D60HF Galaxy mają tylko dwa wejścia (w układzie 2-0-2-0):

 

New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 

Kolejny New Flyer D60HF Galaxy na linii M103. Tym razem to pojazd nr 5390 z roku 2000, czyli na zdjęciu już jako 11-letnia maszyna:

 

New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 

New Flyer D60HF Galaxy nr 5529 (rocznik 2002) jako linia M101 w wersji przyspieszonej. Można powiedzieć, że to wersja „limitowana”, bo na tablicy kierunkowej widnieje napis „Limited”. Oznacza to, że autobus nie zatrzymuje się na wszystkich przystankach.  Takie przyspieszenia odbywają się tylko w popołudniowo-wieczornym szczycie dni roboczych, a nieobsługiwane wówczas przez M101 LIMITED STOP przystanki są nadal stałym miejscem zatrzymania dla linii M102 i M103:

 

New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York   New Flyer D60HF Galaxy, MTA Bus Company New York

 

Więcej przegubowców na wirtualnej Lexington Avenue nie znajdziemy. Nie brakuje jednak innych autobusów, także obsługujących komunikację miejską,. To trójosiowe MCI D4500. Marka ta jest skrótem nazwy Motor Coach Industries, pod którą występuje producent autobusów z miejscowości Schaumburg w stanie Illinois. Oznaczony numerem 3103 pojazd obsługuje linię BxM1. Dość zagmatwana numeracja, ale mająca swój sens. Początek, czyli „BxM” to informacja, że linia łączy Manhattan z Bronxem.  Potem następuje zwykła numeracja. Linia BxM1 kursuje w relacji East Midtown – Riverdale. Na screenach widać, że Lexington Avenue nie jest w 100% płaska – autobus pokonuje małe wzniesienie:

 

MCI D4500, MTA Bus Company New York

 MCI D4500, MTA Bus Company New York

 

Trochę dalej samochód Google utrwalił innego MCI D4500. To numer 3074, także na linii BxM1:

 

MCI D4500, MTA Bus Company New York

 MCI D4500, MTA Bus Company New York

 

MCI D4500 sfotografowane przez Google na Lexington Avenue pokazane są głównie od strony bez drzwi lub od przodu. Nie widać dokładnie charakterystycznego drugiego boku. Jego zdjęcia poniżej (źródło YouTube), na przykładzie wozu nr 3235:

 

MCI D4500, MTA Bus Company New York

 MCI D4500, MTA Bus Company New York

 

MCI D4500 to dość specyficzne jak na warunki komunikacji miejskiej pojazdy. Wysoka podłoga i tylko jedne, wąskie drzwi. W Europie nie do pomyślenia, a w Nowym Jorku standard występujący w bardzo dużej ilości. Uważny obserwator dostrzeże w środkowej części specjalne drzwi – windę na wózek inwalidzki.  Korzystanie z niej na pewno nie trwa tak szybko, jak wjechanie wózkiem do autobusu niskopodłogowego. Nie wiem, co kieruje nowojorskimi decydentami, którzy aprobują tego typu pojazdy, może chodzi o ilość miejsc siedzących?  To element przydatny na dłuższych, przyspieszonych liniach, a na takie MCI D4500 są wysyłane. Te mające 13,84 m długości pojazdy posiadają aż 57 miejsc siedzących. Co ciekawe, model ten nadal znajduje się w ofercie producenta (wraz z krótszą o około metr wersją D4000) i wciąż zasila flotę MTA Bus Company. Dostępna jest nawet wersja hybrydowa. Nowe MCI łatwo odróżnić – mają zmienioną ścianę przednią. Poniżej film pokazujący, jak powszechnym środkiem nowojorskiej komunikacji miejskiej są te pojazdy. Autor w ciągu dwóch minut utrwalił aż sześć takich autobusów (nr 3235, 3000, 2090, 2781, 2201 i 2229):

 

 

 

W dalszej części mojej wirtualnej podróży po Lexington Avenue przedstawię kolejne autobusy. Tym razem „dziwne twory” wykonujące przewozy zamknięte oraz charakterystyczne dla USA żółte autobusy szkolne.

Pierwsza część fotograficznej relacji z Lexington Avenue – o ciężarówkach – pod tym linkiem.

 

 Blog Transportowy na Facebooku

 Zamów newsletter

sobota, 19 października 2013
Nowy Jork – Lexington Avenue (1)

Jak już zapowiedziałem w lutym, na łamach Bloga Transportowego co jakiś czas będę prezentował transportowe zdjęcia znalezione na Google Street View. Czasami będzie to uzupełnienie innego tekstu, a innym razem zasadnicza treść danego wpisu. W tej notce wykorzystam drugą z podanych opcji.

Nowy Jork – jedno z najsłynniejszych i największych miast świata. Ogromna ilość przeróżnych pojazdów krążących po gigantycznej sieci dróg. Sfotografowanie całego miasta wydaje się rzeczą niemożliwą, ale nie dla Google. Na Street View obejrzymy praktycznie cały Nowy Jork. Fotografie wykonane w różnym okresie czasu, zlepione w jedną niezwykłą całość. Dla Europejczyka taborowo bardzo niezwykłą.  Dlatego temat Nowego Jorku będzie jeszcze wielokrotnie gościł w Blogu Transportowym. Na początek zajmę się jedną aleją. To słynna Lexington Avenue.

Nowojorczycy często nazywają ją w skrócie Lex. Jest położona w części wschodniej Manhattanu. Powstała w latach 1832 – 1836 i ma 8,9 km długości. W roku 1960 wprowadzono na niej ruch jednokierunkowy. Kursują po niej przeróżne pojazdy. Od słynnych żółtych taksówek do charakterystycznych amerykańskich autobusów i ciężarówek. Screeny robiłem w czasie, w którym dopiero poznawałem usługę Street View, więc niestety zdjęcia nie są zbyt duże.

Wszystkie zaprezentowane poniżej fotografie pochodzą z Google Street View. Na początek ciężarówki, których na Lex Avenue nie brakuje. Najbardziej amerykańskie są oczywiście te z „ryjkiem”. Takie jest np. Volvo VNL, które na słynną aleję przywiozło kontener:

 

Volvo VNL

 Volvo VNL

 

Powyższe Volvo stoi obok Muzeum Siódmego Regimentu. W kontenerze najprawdopodobniej znajdują się nowe eksponaty. Taki sam ładunek przypuszczalnie przywiózł stojący obok Mack CH613:

 

Mack CH613

 Mack CH613   Mack CH613

 

Na Lexington Avenue zobaczymy także innego Macka. To model Granite CV713 z zabudową śmieciarki:

 

Mack Granite CV713

 Mack Granite CV713    Mack Granite CV713

 

Ciągnik Freightliner CL112 ciągnie naczepę chłodnię firmy Thermo King, której produkty są dostępne również w Polsce:

 

Freightliner CL112

  

Na światłach przed Lexington Avenue utknął kolejny Mack. Zdecydowanie starszy od wcześniej zaprezentowanych. To model RD600:

 

Mack RD600

 

Samochód Google na Lex utrwalił także Volvo WG64. Jest to dość ciekawy model, który był pierwotnie sprzedawany jako White-GMC, a od roku 1995 już jako Volvo WG64:

 

Volvo WG64, Nowy Jork

 

Dostawczy GMC 7000 padł ofiarą posiadaczy kolorowych sprejów:

 

GMC 7000

 

W trakcie mej wirtualnej podróży po Lexington Avenue pomyliłem się i myśląc, że nadal zwiedzam tę aleję, skręciłem w lewo. Zaczynała się tam 131 ulica, na której także stały ciekawe pojazdy, czyli Macki. Najbardziej zainteresowały mnie dwa egzemplarze z lewej strony. To śmieciarki Mack LE. Niestety Google udokumentowało je tylko w taki sposób. Pojazdy znikały, kiedy przemieszczało się do przodu. Powiększanie nie wchodziło w grę, bo zdjęcie było kiepskie jakościowo. Wykonano je w 2007 roku, czyli w początkowym okresie funkcjonowania usługi Street View (dla porównania pozostałe prezentowane zdjęcia pochodzą z 2011 roku):

 

Mack LE

 

W trakcie edycji tego wpisu chciałem zrobić większy screen przedstawiający Macki LE na 131 ulicy. Okazało się to jednak niemożliwe. Zmieniono zdjęcia, zastępując te z września 2007 roku nowymi, z sierpnia 2012. Teraz jest tam pokazana tylko jedna śmieciarka Mack LE, ale bardzo dokładnie:

 

 Mack LE

 Mack LE

 Mack LE   Mack LE

 

Po opisywanej Lex Avenue jeżdżą także ciężarówki Isuzu. Tu model FTR:

 

Isuzu FTR

 

Wodę Zico rozwozi International 4700:

 

International 4700

 

Charakterystyczną motoryzacyjną cechą Stanów Zjednoczonych są małe samochody dostawcze, które pojawiają się w większości miejsc, niekiedy w większej ilości. Najczęściej korzystają z nich firmy kurierskie.  Na Lexington Avenue też takich śmiesznych, dziwnych autek nie brakuje. Wręcz jest ich bardzo dużo, dlatego nie wszystkim robiłem screeny. Produkują je różne firmy, te znane (Ford, Freightliner) i bardzo egzotyczne (Workhorse, Grumman Olson). Na pierwszy rzut oka wszystkie są takie same, więc dość trudno je od siebie odróżnić. Ogólnie określa się je mianem stepvanów. W barwach FredEx najprawdopodobniej Ford E350 Stepvan:

 

Ford E350 Stepvan

 

Poniższy pojazd wygląda na Workhorsa W42:

 

Workhors W42

 

Marek poniższych stepvanów nie rozszyfrowałem. Być może UPS to Grumman Olson:

 

Grumman Olson, UPS

 Stepvan

 

Te ciekawe pojazdy znalazły także zastosowanie jako ruchome kantyny. Food truck, mobile kitchen, mobile canteen, catering truck, lunch truck – to jedne z wielu określeń na tak przerobione stepvany. Google sfotografowało ich całkiem sporo, choć na Lex Avenue zobaczymy tylko jeden egzemplarz. Zapraszający na szejki i lody pojazd zatrzymał się przy szkole:

 

Jeżdżąca kantyna - food truck

 

W drugiej części zaprezentuję autobusy sfotografowane na Lexington Avenue. Tu link.

 

 Blog Transportowy na Facebooku

 Blog Transportowy na Google +

 

piątek, 12 kwietnia 2013
Kenworth T880

Amerykańskie ciężarówki nie goszczą na Blogu Transportowym zbyt często. Temat jest jednak bardzo ciekawy i z chęcią do niego wracam. Na pewno za jakiś czas zamieszczę zdjęcia z Google Street View, gdzie nie brakuje ciężarówek made in USA.

Nie każdy wie, że marka DAF jest powiązana z amerykańskim Kenworthem. Obie mają wspólnego właściciela, czyli firmę PACCAR. Dlatego właśnie DAF w informacjach prasowych co jakiś czas zamieszcza materiały na temat Kenwortha. Ta ostatnia dotyczy corocznego pokazu Mid-America Trucking Show, który w marcu odbywa się w miejscowości Louisville (stan Kentucky). Wówczas Kenworth zaprezentował nowy samochód ciężarowy, model T880. Jak powiedział Gary Moore (wiceprezes firmy PACCAR oraz dyrektor naczelny Kenwortha): „Nowy Kenworth T880 kontynuuje tradycję producenta, który oferuje jakość, nowoczesność i zaawansowane technologie, tworząc najlepsze w branży, wytrzymałe i niezawodne wyspecjalizowane samochody ciężarowe”. Dodał także, że: „Odbiorcy i kierowcy pojazdów użytkowych potrzebują wytrzymałych samochodów o niskich kosztach eksploatacji, które będą się doskonale sprawdzały w trudnych warunkach. Nie mamy wątpliwości, że Kenworth T880 przewyższy oczekiwania klientów.”

 

Kenworth T880

 

Jak podaje producent, Kenworth T880 ma aluminiową kabinę wykonaną z tłoczonych elementów. Jej szerokość to 2,1 metra. Na komfort pracy kierowcy wpływa zamontowana panoramiczna szyba, doskonałe oświetlenie przednie oraz drzwi do kabiny, które mają o 30% większy kąt otwarcia. Łatwy dostęp do silnika zapewnia jego pięcioelementowa pokrywa. Źródłem mocy Kenwortha T880 jest 12,9 litrowa, oszczędna jednostka napędowa PACCAR MX-13 (moc 500 KM, a maksymalny moment obrotowy 2500 Nm). Nowa ciężarówka będzie mogła mieć różne zastosowania: wywrotka, betoniarka, śmieciarka oraz jako pojazd wykorzystywany przy przewożeniu ładunków ponadgabarytowych. Kenworth T880 do sprzedaży trafi latem 2013 roku.

 

Kenworth T880   Kenworth T880

 Kenworth T880   Kenworth T880

Kenworth T880    Kenworth T880

Kenworth T880    Kenworth T880

Kenworth T880    Kenworth T880

 Kenworth T880    Kenworth T880

Kenworth T880    Kenworth T880

 

Powyższe screeny pochodzą z zamieszczonego na YouTubie filmu autorstwa Kenwortha. Poniżej całe nagranie.

  

  

Blog Transportowy na Facebooku

Tagi: Kenworth USA
20:19, lukaszwoblog , ciężarówki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2