Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Google+
czwartek, 05 października 2017
Podróż z Özdere do Izmiru

We wrześniu 2017 spędziłem tydzień czasu w tureckiej miejscowości Özdere. To małe, położone nad morzem egejskim miasteczko, które liczy około 15 tysięcy mieszkańców. W sezonie turystycznym ta liczba dość mocno wzrasta, choć nie jest to rejon, w którym znajduje się jakaś porażająca ilość hoteli, jak np. w Marmaris.

Ze względu na bliskość Izmiru (około 40 km), Özdere znajduje się w sieci komunikacji miejskiej ESHOT. Dociera tam np. linia 775, którą w sezonie obsługują także polskie autobusy, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Mowa o Solarisach Urbino 18. Niedługo napiszę więcej na ten temat. Teraz zajmę się dość ciekawą wycieczką do Izmiru, którą z żoną odbyliśmy w czwartek, 21 września 2017.

Za główną atrakcję turystyczną trzeciego co do wielkości tureckiego miasta (ponad 3 miliony mieszkańców) uchodzi plac Konak, ze zlokalizowaną na nim wieżą zegarową (Saat Kulesi), będącą symbolem Izmiru. Obok niej znajduje się także charakterystyczny mały meczet. To właśnie tam postanowiliśmy się z żoną wybrać. Wspomniana linia 775 kończyła trasę w zupełnie innym rejonie miasta, więc przejazd nią odpadał (zbyt dużo kombinacji – przesiadka na metro, a potem znów autobus). W recepcji naszego hotelu polecono nam podróż z przesiadką. Z Özdere mieliśmy jechać dolmuszem (po turecku dolmuş), czyli odpowiednikiem polskiego busa, czy rosyjskiej marszrutki. W Gaziemirze (dzielnica Izmiru) powinniśmy przesiąść się do autobusu ESHOT jadącego do pętli przy placu Konak. Tak co jakiś czas podróżowała pracownica hotelu, odwiedzająca mieszkających w Izmirze rodziców. Pożyczyła nam ona swoją kartę elektroniczną. W izmirskiej komunikacji miejskiej już od wielu lat nie funkcjonują bilety papierowe – istnieje wyłącznie elektroniczny pobór opłat. Był to bardzo przydatny gest, bo poszukiwanie punktu sprzedaży karty znacznie utrudniłoby nam tę podróż oraz niepotrzebnie podniosłoby koszty.

Dolmusze z Özdere do Izmiru (dokładnie do tamtejszego dworca autobusowego – otogar) nie kursują zbyt często. Tylko co około 40 minut, a w dodatku jakichkolwiek rozkładów jazdy brak. Przeglądając wcześniej wykonane zdjęcia, a dokładnie czas ich zrobienia, wstępnie wytypowaliśmy porę, o której dolmuş powinien pojawić się obok naszego hotelu. Była to godzina 7:40. Trafiliśmy wręcz idealnie. Dokładnie wtedy na przystanek przyjechał biały Karsan J9 Premier. Następca kultowego modelu J9. Pojazd będący obecnie najpopularniejszym modelem dolmusza w rejonie Özdere oraz w innych częściach Turcji.

 

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier właśnie wjechał do Özdere i zmierza do centrum miejscowości, gdzie zakończy kurs z Izmiru. 16.09.2017.

 

Karsan J9

Karsan J9

Starszy dolmuş, czyli Karsan J9. Ten także kursuje do Izmiru, lecz w przeciwieństwie do pokazanego powyżej nowszego egzemplarza J9 Premier, ma bardzo skromną informację pasażerską - tylko niewidoczne z daleka napisy nad przednią szybą. Jest za to tuningowany - spojler pod zderzakiem, ozdobne kołpaki i pomalowane na biało fragmenty opon. Ten „wypasiony” Karsan stał zaparkowany przy jednej z bocznych ulic w Özdere. 17.09.2017.

 

Mercedes Sprinter

Relację Izmir Otogar - Özdere obsługiwały również pojazdy inne niż Karsan. Tu Mercedes-Benz Sprinter. Za szybą pełna informacja pasażerska, czyli lista miejscowości, przez które dolmuş przejeżdża. Wjazd do Özdere. 20.09.2017.

  

W Karsanie, do którego wsiedliśmy było tylko kilka osób. Bez płacenia i podawania celu podróży usiedliśmy w części tylnej. Od razu zwróciliśmy uwagę na głośny stukot jednego z kół. Na szczęście w trakcie jazdy nic się nie stało, ale był to wyraźny sygnał, że coś jest z nim nie tak. Pojazd był prowadzony przez starszego kierowcę, który w przeciwieństwie do innych szoferów dolmuszy jechał wolno, ostrożnie (może więc wiedział o problematycznym tylnym kole i dlatego nie przyspieszał jak inni). Nie dbał też zbytnio o wnętrze, które było dość brudne (pokrowce siedzeń), a w związku z tym nieprzyjemne. Tu warto dodać, że cechą charakterystyczną Karsanów jest brak siedzeń po prawej stronie. Rzędy po trzy miejsca są wyłącznie po stronie lewej, za wyjątkiem ostatniego, gdzie umieszczono łącznie cztery siedzenia. Obok kierowcy, w oddzielonej kabinie znajduje się także dwuosobowa kanapa.

Jechaliśmy krętą drogą wzdłuż wybrzeża, w kierunku miejscowości Kusadasi (Kuşadası). Widoki przepiękne, niekiedy zakręty bardzo ostre, po lewej skały, a po prawej stronie przepaść. Tak do ronda w Ahmetbeyli, gdzie skręciliśmy w lewo, w stronę Izmiru. Każda z mijanych osób, czy to przechodniów, czy stojących na przystankach była przez kierowcę otrąbiana. To takie specjalne użycie klaksonu (dwa krótkie dźwięki), będące pytaniem: „Jedziesz ze mną?”. Wystarczyło podnieść rękę, a dolmusz zatrzymałby się. Tak to funkcjonuje na terenie całej Turcji. Idziesz sobie drogą, a każdy przejeżdżający bus na ciebie trąbi, ewentualnie kierowca przez otwarte okno poda nazwę miejscowości, do której jedzie i z chęcią cię tam zawiezie.

Im dłużej jechaliśmy, tym więcej osób wsiadało do naszego Karsana. Był to zwykły ruch dnia roboczego. Z żoną byliśmy jedynymi „obcymi”. Podróżowali sami miejscowi, w tym dzieci jadące do szkoły. Co ciekawe, ponieważ o tej porze temperatura nie przekraczała jeszcze +30 stopni, a na dzień przewidywano zachmurzenie, pasażerowie byli dość ciepło ubrani – kurtki, swetry.

Z większością zajętych miejsc siedzących nasz Karsan wjechał do miejscowości Menderes. Tam zjechaliśmy z głównej drogi, wjeżdżając do centrum. Nie było ono zbyt nowoczesne. Wręcz przeciwnie. Mieliśmy wrażenie, że czas się tam zatrzymał wiele lat temu. Prawdziwa podróż do przeszłości nastąpiła, gdy zatrzymaliśmy się przy bazie taborowej Menderes Belediyesi, czyli Urzędu Miasta Menderes. Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a szkoda, bo przy drodze stały dwa kultowe i mocno historyczne autobusy. Były to dwudrzwiowe, miejskie Otomarsany O302. Pierwszy czerwony, drugi biało-czerwony. Oba czynne. Wyglądały niesamowicie. Przyznam, że nie spodziewałem się, że zobaczę na żywo te niezwykłe pojazdy. Nie było to moje jedyne z nimi spotkanie. O tym jednak później.

 

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Google w ramach usługi Street View sfotografowało część Turcji, w tym bazę Menderes Belediyesi, przy której zatrzymał się wiozący nas Karsan. Stał tam wówczas inny Otomarsan O302, biało-niebieski, ale typologicznie taki sam, jak egzemplarze, którymi zachwycałem się w trakcie podróży do Izmiru. Obok autobusu stoi kultowa turecka ciężarówka: BMC Fatih, w tym przypadku szambiarka. Czerwiec 2014, fot. Google Street View.



Podskakując na kilku progach zwalniających (problematyczne koło jakoś to wytrzymało) wróciliśmy na główną drogę. Nasz punkt przesiadkowy, czyli Gaziemir był coraz bliżej. Niestety już po wjechaniu do tej dzielnicy (brak napisu Gaziemir, tylko tablica Izmir wraz z podaną liczbą mieszkańców) straciliśmy orientację – nie wiedzieliśmy, gdzie mamy wysiąść, czy już jesteśmy na trasie linii 152 do placu Konak. Od jakiegoś czasu obok mnie siedziała około 20-letnia Turczynka, w charakterystycznej chuście na głowie. Zapytałem, czy nie wie, gdzie mamy wysiąść, aby dostać się do Konak. Niestety nie znała angielskiego, ale kiedy pokazałem jej izmirską kartę miejską, od razu wiedziała, jak nam pomóc.

Okazało się, że dziewczyna wysiada właśnie tam, gdzie mieliśmy przesiąść się na linię 152. W Özdere i w innych mniejszych miejscowościach dolmusze zatrzymują się wszędzie, gdzie chce pasażer. W Gaziemirze niestety już nie. Tam było już bardziej cywilizowanie, czyli postój tylko na przystankach. Ze względu na dość spory ruch dolmuszy i autobusów miejskich, dłuższy postój szybko wywoływał trąbienie stojących z tyłu pojazdów. Przy naszym wysiadaniu tak właśnie było, bo płaciłem za przejazd. Wyszło po 10 lir tureckich na osobę. Jak się później okazało – przepłaciłem, bo to cena za całą trasę, do dworca autobusowego (otogar) w Izmirze. Cena za przejazd w relacji Özdere – Glazemir wynosi 7,50 liry, o czym informował zawieszony w powrotnym pojeździe cennik.

Kiedy po około 30 – 40 minutowej jeździe wysiedliśmy z Karsana, nasza turecka współpasażerka wskazała nam nadjeżdżający autobus linii 152 (GAZİEMİR – KONAK, kursy co około 13 – 15 minut). Był to Mercedes-Benz Conecto G o numerze taborowym 09-074. Tu warto zwrócić uwagę na ciekawą konstrukcję tego oznaczenia – jego początek to rok zakupu pojazdu (ponieważ ESHOT kupuje autobusy fabrycznie nowe, jest to jednocześnie rok produkcji). Właściwy numer kolejny znajduje się dopiero po myślniku.

Mercedes był czterodrzwiowy, ale i tak wszyscy wsiadający udali się do pierwszego wejścia. Tylko tam znajduje się czytnik kart elektronicznych, a w zasadzie portmonetek elektronicznych. Doładowuje się je w punktach – kioskach zlokalizowanych przy głównych przystankach. Nie widziałem automatów, ale może były na stacjach metra. Kwota doładowania jest dowolna. Koszt jednego pełnopłatnego przejazdu to 2,80 liry. Wyświetla się ona po przyłożeniu karty do czytnika, towarzyszy temu także głośny sygnał dźwiękowy. Kierowca czuwa, czy każdy pasażer przyłożył kartę. W razie czego pomaga – miałem problem z podwójnym zapłaceniem – po pierwszym przyłożeniu karty, urządzenie nie chciało pobrać opłaty drugi raz. Takie zabezpieczenie przed przypadkowym wielokrotnym płaceniem. Prowadzący pojazd pokazał mi, że kartę należy odsunąć, a dopiero później ponownie przyłożyć do czytnika.

Co ciekawe, czytnik czasami wydawał inne dźwięki, zatem najprawdopodobniej sygnał był związany z taryfą: cała, ulgowa, czy np. przejazd bezpłatny.

 

Izmirim Kart

Izmirim Kart

Izmirim Kart, czyli przykładowy bilet elektroniczny. Grafika prezentuje środki transportu publicznego, w których można użyć karty: autobus (tu polski Solaris Urbino 18), metro, prom, kolej podmiejska i tramwaj. Na drugiej stronie symbol Izmiru - wieża zegarowa.

 

Trasa linii 152 jest dość monotonna. Cały czas jechaliśmy prosto, główną drogą. Po jej obu stronach różne sklepy, także z dość drogimi markami. Tak przez około 20 minut. Końcowy odcinek był już zupełnie inny. Najpierw przejechaliśmy obok dużego, niebieskiego meczetu, za którym rozpoczął się kręty i stromy zjazd połączony z przepięknym widokiem na Izmir i Zatokę Izmirską (występującą także pod nazwą Zatoka Smyrneńska, bo Izmir to starożytna Smyrna). To było niesamowite. Niestety nie trwało zbyt długo i szybko znaleźliśmy się na dole, na zlokalizowanej tam dużej pętli autobusowej Konak.

Nim wysiedliśmy, podeszła do nas nieznana Turczynka i powiedziała, że to jest Konak. Było to bardzo miłe i zupełnie niespodziewane.

 

Mercedes Conecto G, ESHOT Izmir

Tym autobusem jechaliśmy. Mercedes Conecto G. ESHOT Izmir oznaczył go numerem taborowym 09-074. Pętla Konak, przystanek końcowy i początkowy linii 152. Oczekiwanie na kolejny kurs do Gaziemiru. Pod wyświetlaczem, na środku szyby grafika przedstawiająca twarz Mustafy Kemala Atatürka wraz z jego podpisem. Podobizny twórcy państwa tureckiego znajdują się także we wnętrzu przegubowca. 21.09.2017.

 

Izmir to temat na kilka wpisów, które będę co jakiś czas dodawał. Będą autobusy, ciężarówki, statki, a nawet pociągi. Jednak wcześniej opiszę powrót do Özdere. Było to dość ekstremalne przeżycie.

 

Blog Transportowy na Google +

piątek, 29 września 2017
Krakowski debiut Jelcza M-11

Niedawno opublikowałem materiał poświęcony Krakowskiej Linii Muzealnej, dokładnie autobusom obsługującym trasę specjalną nr 423 w dniu 22 lipca 2017 (tu link). Wówczas swoistą „gwiazdą” był Ikarus 620. Ponad dwa miesiące później na linii zadebiutował inny historyczny autobus.

To Jelcz M-11. Przedstawiciel modelu, który krakowską komunikację miejską obsługiwał w latach 1987 – 2001. Ten najnowszy element pokaźnej kolekcji historycznego taboru należącej do MPK SA po raz pierwszy został publicznie zaprezentowany w niedzielę, 24 września 2017. Wówczas ostatni raz w sezonie 2017 na ulice stolicy Małopolski wyruszyła Krakowska Linia Muzealna. Był to jej finał, a w związku z tym uruchomiono nie tylko linię tramwajową (jak co niedzielę linię 0), lecz także mikrobusową (oznaczoną symbolem „M”, obsługiwaną przez Nysy N59M i 522, w relacji Muzeum Inżynierii Miejskiej – Mały Rynek) i autobusową nr 198.

Na tej ostatniej pojawiło się najwięcej pojazdów, w tym opisywany Jelcz M-11. Były także trzy Ikarusy (260 i dwa 280) i Jelcz 272 MEX. Kursowały one pomiędzy pętlami Dworzec Płaszów i Aleja Przyjaźni, z częstotliwością co około 30 minut.

Kursy Ikarusów oraz zabudowanego na podwoziu Ikarusa Jelcza M-11 związane były także z przypadającą na 24 września 2017 dziesiątą rocznicą ostatniego liniowego kursu przedstawiciela tej węgierskiej marki po Krakowie. Uczestniczyłem w tamtym przejeździe (na linii 179) i przyznam, że nie spodziewałem się, że to już 10 lat. Rety, jak ten czas szybko ucieka.

Jelcz M-11 został oznaczony jako #12240. To numer symboliczny, bo nie jest on oryginalnym krakowskim „migiem”. Ten autobus MPK odkupiło od innego przewoźnika. To dawna własność Zakładu Komunikacji Miejskiej w Sochaczewie. Rocznik 1988.

Najnowszy krakowski zabytek był także prezentowany statycznie. Pomiędzy godzinami 12 i 14 „mig” nie obsługiwał linii 198. Stał wówczas na pętli Aleja Przyjaźni, a jego wnętrze udostępniono do oglądania.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Tak Jelcz M-11 z MPK Kraków prezentował się w trakcie postoju na pętli Aleja Przyjaźni. 24.09.2017.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Wnętrze krakowskiego Jelcza M-11.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Stanowisko pracy kierowcy w Jelczu M-11.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Detale Jelcza #12240. Autobusy z zajezdni Bieńczyce były przez lata ozdabiane takimi grafikami. Obok nazwa modelu (M-11) i przycisk awaryjnego otwierania drzwi.

 

Ikarus 260

Ikarus 260

Kiedy fotografowałem Jelcza M-11, na pętli Aleja Przyjaźni pojawił się także inny pomalowany w ten sam sposób autobus historyczny - Ikarus 260 #45151.


Jelcz #12240 prezentuje jeden z kilku wzorów malowania tego typu taboru. Przyznam, że spodziewałem się innych barw – opcji dwukolorowej, kremowo-jasnoniebieskiej. To jednak kwestia gustu. Brawa dla osób, dzięki którym sprawny Jelcz M-11 znowu jest w Krakowie.

 

Blog Transportowy na Facebooku

poniedziałek, 25 września 2017
Autobus z autobusami

W czerwcu 2017 w Krakowie obchodzono 90-lecie komunikacji autobusowej. Z tej okazji odbyła się specjalna parada przez ulice miasta, w której wzięły udział najstarsze i najnowsze pojazdy. Celem nagłośnienia tego wyjątkowego jubileuszu, po stolicy Małopolski kursował specjalny, historyczny skład tramwajowy (tu link). Pojawił się także liniowy autobus oklejony okolicznościową reklamą.

To bohater niniejszego wpisu. Solaris Urbino 18 z MPK Kraków. Dokładnie egzemplarz przydzielony do zajezdni Bieńczyce, oznaczony jako BR734. Rocznik 2006.

Boki tego przegubowca stały się swoistą galerią prezentującą zdjęcia krakowskich autobusów. Udało mi się go udokumentować w sobotę, 22 lipca 2017. Niestety tylko od strony pozbawionej drzwi.

Na pierwszym członie pojazdu pokazano tabor historyczny, zaczynając od najstarszego zachowanego autobusu (jednocześnie najstarszego czynnego autobusu w Polsce) – niebieski Rugby Express L z 1929 roku. Obok niego zobaczymy mikrobus Nysa N59M #28 z 1959 roku, dalej San H01B #86 i Ikarus 280 #34260.

Drugi człon, czyli przyczepa to zdjęcia najnowszego taboru. Same Solarisy. Hybrydowy, najnowszej generacji oraz dwa elektryczne.

Przeciwny bok opisywanego pojazdu to już znacznie mniej zdjęć – ze względu na ograniczoną przez drzwi powierzchnię. Pokazano na nim takie pojazdy jak: Rugby, Ikarus, Nysa i Solaris.

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Autobus z autobusami, czyli Solaris Urbino 18 #BR734 oklejony okolicznościową reklamą.

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Autobusowe szczegóły oklejonego Solarisa.

 

Solarisa #BR734 udokumentowałem w trakcie postoju na pętli Mistrzejowice przy ul. Jancarza. Obsługiwał on wówczas czasową linię 716 z Mistrzejowic do Placu Centralnego.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

czwartek, 31 sierpnia 2017
Autobusy PKSiS Oświęcim SA w Krakowie

Kiedy ostatnio pisałem o PKSiS Oświęcim (styczeń 2016 – link), byłem pewien, że kolejny materiał na ten temat będzie już tylko prezentacją wykonanych wcześniej, przed laty, zdjęć. Rzeczywistość jednak potrafi bardzo zaskoczyć.

W środę, 26 lipca 2017 pojechałem na krakowską pętlę tramwajową Pleszów, aby obejrzeć i udokumentować jeżdżące tam dwukierunkowe wagony, przed planowanym czasowym wstrzymaniem ruchu. Na miejscu okazało się, że to nie tramwaje będą moim głównym obiektem zainteresowania. Obok tymczasowego peronu dla pasażerów przy ul. Igołomskiej, za płotem, na terenie zajmowanym wcześniej przez komis samochodowy Kreator, stały oświęcimskie autobusy.

Odstawione już raczej od dawna. Z tablicami rejestracyjnymi lub bez. Z głównego, oświęcimskiego oddziału oraz z Nowego Sącza.

Niestety ze względu na ogrodzenie fotografowanie tych autobusów nie było zbyt łatwe. Z pomocą przyszedł, a w zasadzie przyjechał tramwaj. Do odjazdu kilka minut, więc z jego wnętrza, już znad płotu zrobiłem kolejne zdjęcia.

Poniżej fotograficzna relacja z tego niespodziewanego spotkania z taborem nieistniejącego już PKSiS Oświęcim SA. 26 lipca 2017.

 

Heuliez GX187

Moim zdaniem najciekawszy autobus zgromadzony na placu przy ul. Igołomskiej w Krakowie. Jedyny przegubowiec. Heuliez GX187 o rejestracji KOS 2G13, czyli ostatni z trzech takich autobusów, które trafiły do Oświęcimia. Rocznik 1991. Obok niego stało Iveco TurboDaily 45-12 o rejestracji KOS 06648 (rocznik 1995) i dalej żółta Kapena City o rejestracji KN 40805, rocznik 1998.

 

Heuliez GX187  Heuliez GX187

Heuliez GX187

Detale przegubowca, niestety widziane przez elementy ogrodzenia. Na autobusie logo PKS Pszczyna, dla którego Heuliez kursował po upadku PKSiS Oświęcim SA.

 

Autobusy PKSiS Oświęcim SA

Autobusy PKSiS Oświęcim SA

Rząd oświęcimskich autobusów ustawionych za przegubowcem kończyło Iveco TurboDaily 59-12 o rejestracji KOS 07392, rocznik 2000 (najprawdopodobniej to zabudowa brytyjskiej firmy Mellor). Obok biało-niebieski Autosan H9-21 o rejestracji BLN 8205, rocznik 1996. Dalej Jelcz 120M o rejestracji BOF 2142, rocznik 1998 (czarna tablica zdjęta). Obok niego pomalowany w podobne barwy Autosan H9-21 o rejestracji BLN 8204, rocznik 1996. Za nim Renault R312 (rej. KOS 2G11) z 1991 roku i Jelcz T120/2 (rej. BOC 9962) z 1998 roku. Kolejny pojazd to Renault R312 i dalej, za kilkoma innymi pojazdami opisane wcześniej Kapena, Iveco i Heuliez.

 

Autobusy PKSiS Oświęcim SA

Tych pojazdów niestety nie udało mi się lepiej udokumentować. Obok niezidentyfikowanych Autosanów stoi nieustalony Sunsundegui Sideral 2000 z dawnego PKS Nowy Sącz.


 Autobusy PKSiS Oświęcim SA

Autosan H9-21

Autosan H10-11

W innej części placu stały dwa Autosany z dawnego oddziału PKSiS w Nowym Sączu, czyli ex PKS Nowy Sącz. Modele H10-11 i H9-21, których rejestracji niestety nie ustaliłem.

 

Renault R312

Renaulty R312. Po lewej KOS 2G07, a po prawej KOS 2G03. Rocznik 1991.

 

Setra S215 HD

Ten autobus z upadłym PKSiS Oświęcim SA nie ma nic wspólnego. Z racji wieku postanowiłem go pokazać w tym wpisie. Pojazd przejeżdżał obok płotu, za którym stał dawny tabor PKS-u. To Setra S215 HD z 1990 roku, czyli w dość konkretnym wieku. Własność przewoźnika z miejscowości Koszyce. Niestety zbyt późno ją zauważyłem, więc powstało tylko takie zdjęcie.

 

Raczej oczywiste jest, że autobusy te nie będą już woziły pasażerów. Na szczęście nie wszystkie ex oświęcimskie pojazdy spotkał taki los. Np. jeden z MAN-ów SL283 trafił na Ukrainę, do Charkowa, a przegubowy Mercedes Citaro (ex PKS Kraków) zasilił tabor PKM Świerklaniec.

 

Kalendarz imprez komunikacyjnych

poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Jednorożec na Mercedesie, czyli Hellö

Jednorożec, stworzenie fantastyczne, koń z charakterystycznym rogiem, który towarzyszy ludzkości już od tysiącleci. Najstarsze zapisy na temat tych stworzeń pochodzą z czasów przed naszą erą. Wówczas jednorożce miały kształty różnych zwierząt.

Od średniowiecza jednorożec był już zdecydowanie koniem z rogiem, a co ciekawe, funkcjonował wtedy jako symbol chrześcijaństwa.

Obecnie jednorożce przeżywają wielki „come back”. Zapanowała na nie ogromna moda, a w związku z tym są dosłownie wszędzie i wbrew pozorom nie dotyczy to tylko produktów dla dzieci, choć to one są głównym adresatem wielu kampanii reklamowych.

Jednorożca, który jest bohaterem tego wpisu wypatrzyła moja żona. W Wiedniu, na dworcu autobusowym przy Südtiroler Platz. Był elementem graficznym zdobiącym jeden ze stojących tam pojazdów – czarnego Mercedesa-Benza Tourismo. To element marki Hellö, wprowadzonej przez austriackie koleje ÖBB w lipcu 2016 roku.

Hellö to sieć połączeń autobusowych. Łącznie 10 międzynarodowych linii. Aż 7 rozpoczyna się w Wiedniu. Ich relacje docelowe to Berlin (przez Brno, Pragę i Drezno), Frankfurt (przez Linz i Norymbergę), Genua (przez Salzburg, Innsbruck, Bolzano i Mediolan), Monachium (przez Linz i Salzburg), Sztrasburg (przez Monachium i Stuttgart), Wenecja (przez Graz i Triest) i Zagrzeb (przez Graz i Maribor). Trzy pozostałe trasy to: Monachium – Innsbruck – Bolzano – Werona – Wenecja, Monachium – Innsbruck – Bolzano i Praga – Linz – Salzburg – Villach – Udine – Wenecja. Do ich obsługi wyznaczono 28 autobusów. Widziałem tylko trzy z nich, każdy to Mercedes-Benz Tourismo. Najprawdopodobniej ten model przeważał we flocie Hellö.

Pośród tych trzech wspomnianych Tourismo tylko jeden miał na sobie jednorożca. Niestety nie wiem, jak wyglądały pozostałe autobusy Hellö - czy tylko ten pojazd został tak ozdobiony, czy również inne.

 

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo, ÖBB Hellö

Mercedes-Benz Tourismo linii Hellö z charakterystycznym jednorożcem. Pojazd stoi przy jednym ze stanowisk wiedeńskiego dworca autobusowego przy Südtiroler Platz. Przed nim i za nim inny Tourismo z Hellö, ale tylko w czarnym malowaniu, czyli bez bajkowego stworzenia. 13.08.2017.

 

Marka Hellö nie funkcjonowała zbyt długo. Od 1 sierpnia 2017 została przejęta przez Flixbusa, który ostatnio znacznie rozwija sieć swoich połączeń, także na terenie Polski. Zatem jednorożec najprawdopodobniej już niedługo zniknie z prezentowanego Mercedesa, który przypuszczalnie zmieni kolor na zielony, charakterystyczny dla Flixbusa.

 

Zamów bezpłatny newsletter - informacje o nowych wpisach

20:57, lukaszwoblog , autobusy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 sierpnia 2017
Autobusowy 22 lipca

W sobotę, 22 lipca 2017 na ulice stolicy Małopolski po raz drugi wyjechały historyczne autobusy, kursujące w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej. Obsługiwały one specjalną linię nr 423 w relacji Szpital Żeromskiego – Zachemskiego (powrót Klasztorna, Sieroszewskiego) – Jana Pawła II – Bulwarowa – Orkana – Struga – Wojciechowskiego – Mościckiego – Obrońców Krzyża – Mikołajczyka – Dunikowskiego – Andersa – Wiślicka – Jancarza – Mistrzejowice. To skrócona wersja stałej linii 123 łączącej pętle Mistrzejowice i Mały Płaszów.

Do jej obsługi wyznaczono trzy historyczne autobusy. Kursowały one od godziny 10:55 (pierwszy kurs realizowano z Mistrzejowic) do 18:58 (koniec także w Mistrzejowicach), ze stałą częstotliwością co 30 minut.

Bez wątpienia „gwiazdą” linii 423 była tegoroczna nowość, Ikarus 620. Oznaczono go numerem taborowym 118. Autobus przez krakowskie MPK premierowo zaprezentowany w czerwcu 2017, w trakcie parady z okazji 90-lecia komunikacji autobusowej. Jak podaje strona internetowa Krakowskiej Linii Muzealnej, do przeprowadzonej przez MPK rekonstrukcji tego niezwykłego pojazdu posłużyły dwa wraki Ikarusów 620. Autobusy tego typu obsługiwały krakowską komunikację miejską w latach 60-tych ubiegłego wieku.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620 #118 wjeżdża na przystanek „Struga”. Kierunek Szpital Żeromskiego. 22.07.2017.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Kilka minut postoju na pętli Szpital Żeromskiego. Doskonała okazja do obfotografowania tego niezwykłego i jedynego takiego w Polsce autobusu.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Widok na wnętrze Ikarusa 620. Jego elementem charakterystycznym jest brak przejścia z części pasażerskiej do kabiny kierowcy. Niestety we wnętrzu pięknego klasyka zawsze ktoś był, więc nie udało mi się uniknąć niechcianego sfotografowania przypadkowych pasażerów. W części tylnej specjalne miejsce dla konduktora. Postój na pętli Mistrzejowice.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620 na przystanku „Wiślicka” przy ul. Wiślickiej. Końcowy odcinek kursu - pętla Mistrzejowice już blisko.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Na pętli Mistrzejowice historyczny tabor pozował do zdjęć obok przegubowych Solarisów obsługujących czasową linię 716 z Mistrzejowic do Placu Centralnego. Tu obok Ikarusa 620 prezentuje się Urbino 18 #BR713.

  

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Na pętli Mistrzejowice Ikarus 620 oczekuje na kolejny kurs na linii 423. Rozkładowy postój trwał ponad 20 minut, więc piękny pojazd można było dokładnie obejrzeć.

 

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620, MPK Kraków

Ikarus 620 rozpoczyna swój drugi tego dnia kurs do Szpitala Żeromskiego. Odjazd z pętli Mistrzejowice.

 

Pięknego Ikarusa 620 obsługującego linię specjalną 423 utrwaliłem także dynamicznie. Poniżej #118 odjeżdżający z przystanku „Wiślicka” na ul. Wiślickiej. Następna scena to widok na wypełnione pasażerami wnętrze. Nagrałem je w trakcie jazdy, tuż za końcówką Szpital Żeromskiego. Dzwonek, który słychać to nie dźwięk wydawany przez Ikarusa, ale sygnał telefonu jednej z osób obsługujących Krakowską Linię Muzealną. Na koniec zobaczycie odjazd #118 z pętli Mistrzejowice.

 

 

Linię nr 423 obsługiwał również inny, ale znacznie młodszy Ikarus. To przedstawiciel modelu 260, oznaczony jako #45151. Pisałem o nim tutaj 

 

 Ikarus 260

 Ikarus 260

Ikarus 260 #45151 na ul. Wiślickiej. Kierunek Szpital Żeromskiego.



Ikarus 260

Na przystanku „Wiślicka” przy al. Bora-Komorowskiego.

 

Trzeci zabytek kursujący 22 lipca po Nowej Hucie to Jelcz 272 MEX #341. Autobus z największym stażem w obsłudze różnych krakowskich tras muzealnych. W Blogu Transportowym pojawiający się już także kilka razy (przykładowy link).

 

Jelcz 272 MEX, MPK Kraków

Jelcz 272 MEX, MPK Kraków

Jelcz 272 MEX na pętli Mistrzejowice. Przejazd z przystanku dla wysiadających na początkowy. 

 

Ikarusa 260 i Jelcza 272 MEX w trakcie obsługi linii specjalnej 423 także udokumentowałem dynamicznie. Poniżej film przedstawiający #45151 na ul. Wiślickiej, przejazd w stronę szpitala. Potem zobaczycie „ogórka” wjeżdżającego na pętlę Mistrzejowice i po wysadzeniu pasażerów podstawiającego się na przystanek początkowy.



 

22 lipca 2017 po Nowej Hucie kursowała także specjalna linia tramwajowa obsługiwana taborem historycznym. Tu link do wpisu na jej temat.

  

Blog Transportowy na Twitterze

piątek, 21 lipca 2017
Autobusami po Costa del Sol

Niedawno pisałem o kolei łączącej hiszpańską Malagę z nadmorskimi kurortami Costa del Sol (link). Teraz zapraszam do lektury materiału o tamtejszej podmiejskiej komunikacji autobusowej. Jest ona zarządzana przez Regionalne Konsorcjum Transportu Metropolitalnego Obszaru Malaga (Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga), które wraz z konsorcjami z innych dużych miast tworzy sieć autobusową w całej Andaluzji. Jeżdżą po niej autobusy prywatnych przewoźników, których cechą charakterystyczną jest ujednolicone malowanie i wyraźna informacja (napis), że to Transportes Públicos de Andalucía (Transport Publiczny Andaluzji). Łącznie w Andaluzji funkcjonuje dziewięć takich konsorcjów z siedzibami w miejscowościach: Almería, Bahía de Cadíz, Campo de Gibraltar, Córdoba (Kordoba), Granada, Huelva, Jaén, Málaga i Sevilla.

Wszystkie zarządzane przez Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga linie autobusowe mają oznaczenia cyfrowe poprzedzone literą „M”, np. M-110 w relacji Málaga - Benalmádena Costa. Tras jest kilkadziesiąt, krótszych i dłuższych, o bardzo zróżnicowanej częstotliwości kursowania (np. dwa razy na dzień dla linii nr M-520 w relacji Mijas Pueblo - Cala de Mijas i co 15 minut dla M-110). Najwięcej linii obsługuje Grupa Avanza, a dokładniej należąca do niej firma Portillo, która kursuje także na trasach łączących rejon Malagi z innymi częściami Andaluzji (są one włączone w system numeracji M-xxx).

Podstawowa linia autobusowa Obszaru Malaga to wspomniana powyżej M-110 z Benalmadeny do Malagi przez Torremolinos. Jej trasa na długim odcinku przebiega bezpośrednio przy linii brzegowej, pośród licznych hoteli. W związku z tym jest bardzo popularna. Obsługuje ją głównie tabor klasy mega, czyli przegubowce i pojazdy 15-metrowe.



Sunsundegui Astral, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

Tak malowane są autobusy komunikacji podmiejskiej na terenie całej Andaluzji. Oprócz obowiązkowego układu kolorów, znajdują się na nich napisy Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga w części przedniej oraz Transportes Públicos de Andalucía w części tylnej. Ten pojazd należy do Grupy Avanza. To Sunsundegui Astral w wersji trójosiowej, 15-metrowej. Nr taborowy 5767. Pojazd najprawdopodobniej obsługuje linię M-110. Benalmadena, przystanek w rejonie portu jachtowego. 12.06.2017.

 

Linia M-110 jest alternatywą dla kolejowej trasy C1, z którą pokrywa się w kilku miejscach, szczególnie na odcinku w rejonie Malagi. Cena za przejazd jest korzystniejsza, bo bilet (Benalmadena – Malaga) kosztuje tylko 1,65 euro (na kolejkę 2,70 euro). Z turystycznego punktu widzenia linia autobusowa jest ciekawsza – więcej zobaczymy (pociąg głównie jedzie pod ziemią). Jednak przejazd nią trwa znacznie dłużej. Do podmiejskiego dworca autobusowego Málaga Muelle Heredia (obok dworca morskiego i w pobliżu starego miasta) jedzie się godzinę (kolejką z Benalmadeny do centrum Malagi tylko 30 minut), niekiedy dłużej. Linia M-110 po prostu strasznie się wlecze. Przystanków jest bardzo dużo i na większości z nich autobus stoi nawet po kilka minut. Powód to wsiadanie przednimi drzwiami i sprzedaż biletów przez kierowcę. Pasażerowie posiadający bilety miesięczne także muszą mieć bilet papierowy, co również spowalnia proces wsiadania. Aby go otrzymać przykładają kartę do czytnika, który drukuje potwierdzenie.

Kierowcy nie sprzedają biletów jedynie na dużych pętlach – dworcach. Tak jest np. na dworcu Málaga Muelle Heredia, gdzie znajduje się kasa. Tam prowadzący (lub prowadzące) przed wpuszczeniem na pokład autobusu stają się konduktorami i sprawdzają, czy na pewno zapłaciliśmy za przejazd.

 

Castrosua Magnus.E, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

Dworzec autobusowy Málaga Muelle Heredia. Przegubowa Castrosua Magnus.E #5829 właśnie zakończyła kurs linii M-110 z Benalmadeny. Po krótkiej przerwie wyruszy w drogę powrotną. 11.06.2017.

 

Kasa fiskalna

W takie kasy fiskalne wyposażone są autobusy obsługujące komunikację lokalną w Andaluzji. Drukuje ona bilety wybrane na panelu przez kierowcę lub po przyłożeniu karty elektronicznej przez pasażera. Przykładowe urządzenie na pokładzie autobusu Tata Hispano Intea, który oczekuje jako linia M-110 na odjazd z dworca Muelle Heredia w Maladze. 11.06.2017.

 

Bilet autobusowy

Tak wygląda bilet autobusowy wydrukowany w identycznej, jak prezentowana powyżej kasie fiskalnej. Początkowo zapis był dobrej jakości, ale niestety nim utrwaliłem go fotograficznie, wysokie temperatury Hiszpanii zrobiły swoje. Na bilecie znajdziemy między innymi informację o organizatorze lokalnej komunikacji (Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga), datę i godzinę wydruku (11.06.2017 o 10:20), numerze autobusu (#5829, Castrosua Magnus.E) i linii (M-110), a także o strefie taryfowej, cenie (1,65 euro) oraz o przystankach granicznych (należy wysiąść na lub pomiędzy przystankami Puerto Marina i Málaga Muelle Heredia - końcowy). Niestety brak podanych kilometrów.

 

Bilet autobusowy

Bilet autobusowy kupiony w kasie. Relacja z miejscowości Fuengirola do Banalmadeny (nie ma jej nadrukowanej), linia 120, cena 1,65 euro. Kupiony 17.06.2017 o 12:38, czyli na 7 minut przed odjazdem najbliższego autobusu (12:45). Przedarcie wykonał sprawdzający bilety kierowca. Na górze nazwa przewoźnika: Portillo.



Drugą ważną linią jest po części pokrywająca się z M-110 trasa M-120 w relacji Torremolinos – Fuengirola. Łączy ona dwa duże ośrodki turystyczne, ale kursuje z mniejszą częstotliwością. Podstawowy takt to 30 minut, a jej obsługa to również tabor mega.

Osoby chcące podróżować publicznym autobusem z Fuengiroli dalej, mogą się przesiąść do linii M-220 kursującej w relacji Fuengirola – Marbella. Częstotliwość także co 30 minut.

Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga zapewnia również komunikację miejską w mniejszych miejscowościach. Przykładowo linia M-126 łącząca Torremolinos z Benalmadeną w tej drugiej miejscowości objeżdża boczne osiedla.

 

Rozkład jazdy

Rozkład jazdy linii M-110. Tabliczka przystankowa zawieszona na przystanku „Antonio Machado”.

 

Rozkład jazdy

Rozkład jazdy kursującej z mniejszą częstotliwością linii M-120. Tabliczka przystankowa. Podane godziny nie dotyczą danego przystanku, lecz początkowych. Tak samo w przypadku powyższego rozkładu linii M-110. Pasażer musi sam obliczyć, o której godzinie przyjedzie jego pojazd.

 

 Tata Hispano Intea, Consorcio de Transporte Metropolitano del Área de Málaga

15-metrowa wersja autobusu Tata Hispano Intea #5780 na przystanku „Antonio Machado” w Benalmadenie. Końcowy odcinek trasy M-110. Z przodu widoczna nazwa przewoźnika - Portillo, a pod nią informacja, że firma ta należy do Grupy Avanza. 11.06.2017.

 

Malaga, diabelski młyn

Diabelski młyn w Maladze. Element charakterystyczny ułatwiający znajdowanie poszukiwanej lokalizacji. Tuż przy nim znajduje się podmiejski dworzec autobusowy Málaga Muelle Heredia oraz terminal promowy. 16.06.2017.

 

Tabor kursujący na podmiejskich liniach autobusowych Obszaru Malaga jest bardzo ciekawy, a dla przybysza z Europy Środkowej wyjątkowo egzotyczny. Dokładniej omówię go w dalszej części materiału.



Blog Transportowy na Google +  

piątek, 14 lipca 2017
Nowe elektryczne Solarisy już w Krakowie

Na temat elektrycznych autobusów kursujących po Krakowie co jakiś czas publikuję różne wpisy. Ostatnio np. informowałem o podpisaniu umowy na zakup 20 elektrobusów Solarisa (tu link). Było to w październiku 2016.

Pierwsze z nowych „elektryków” już są w stolicy Małopolski i odbywają jazdy testowe. Można je zobaczyć np. na Alei Trzech Wieszczów. Na dwa egzemplarze natrafiłem tam w czwartek 13 lipca 2017. Pojazdy jechały w około 5 minutowych odstępach, zatrzymując się na przystankach (jednak bez przewozu pasażerów). Ponieważ pojawienie się tych elektrobusów było dla mnie wielkim zaskoczeniem, niestety nie zdążyłem wyjąć aparatu fotograficznego. Dlatego prezentuję tylko zdjęcie jednego, odjeżdżającego pojazdu.

 

Solaris Urbino 12 electric

Jeden z najnowszych krakowskich elektrobusów. Aleja Słowackiego, 13.07.2017.

 

Co ciekawe, autobusy posiadały niemieckie tablice rejestracyjne. Łącznie do Krakowa ma trafić siedemnaście egzemplarzy modelu Urbino 12 electric oraz trzy Urbino 18 electric.

 

Wpisy z tagiem Solaris

niedziela, 25 czerwca 2017
Autosan na dworcu w Łańcucie

Łańcut (województwo podkarpackie) przyciąga turystów pięknym Zamkiem Lubomirskich i Potockich  oraz jego bezpośrednią okolicą. Zdecydowanie warto odwiedzić to piękne miejsce. Osobiście trafiałem tam już kilka razy. Ostatnio w majowy długi weekend 2017. 

 

Zamek, Łańcut

Fragment zamku, czyli głównej turystycznej atrakcji miasta Łańcut.

 

Tuż obok zamku znajduje się dworzec autobusowy. Obiekt nowy, wybudowany w 2016 roku na miejscu wcześniejszego dworca. Tam również trafiłem. Mimo święta (3 maja), udało mi się na jego terenie utrwalić jeden pojazd, który odstawiony najprawdopodobniej oczekiwał na najbliższy dzień roboczy. Był to Autosan H9-20.32 o rejestracji RLE 19899. Własność PKS Leżajsk. Według portalu Bezpieczny Autobus to rocznik 1988.

Źródła internetowe podają, że autobus ten nie był od nowości eksploatowany przez PKS Leżajsk. Przewoźnik odkupił go od prywatnego właściciela. Najprawdopodobniej jeszcze u niego Autosan  przeszedł dość poważny remont, w trakcie którego wymieniono okna (pierwotnie z wąską częścią otwieralną) oraz zmieniono lokalizację drugich drzwi, które model H9-20.32 (z założenia sklep obwoźny) miał umieszczone w części środkowej, czyli pomiędzy osiami.

 

Autosan H9-20.32, PKS Leżajsk

Autosan H9-20.32, PKS Leżajsk

Piękny klasyk pozuje na placu postojowym dworca autobusowego w Łańcucie. Niestety obok stał zasłaniający pojazd śmietnik. 3.05.2017.

 

W trakcie tego krótkiego pobytu na dworcu w Łańcucie, pojawił się na nim jeszcze jeden autobus. Był to biały MAN realizujący jakiś kurs przelotowy. Pojazd także należał do PKS Leżajsk. Niestety nie udało mi się go sfotografować.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

Tagi: Autosan
17:46, lukaszwoblog , autobusy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 czerwca 2017
MAN Lion’s City CNG na testach w Krakowie

Krakowskie MPK co jakiś czas testuje różne autobusy. Rok 2017 ma być pod tym względem szczególnie obfity, co przewoźnik podał na swojej stronie internetowej. Zgodnie z tą zapowiedzią, po Krakowie jeździły już dwa demonstracyjne pojazdy. Każdy marki MAN. W kwietniu model Lion’s City, a w maju jego gazowa wersja, czyli Lion’s City CNG. Tym pierwszym niestety nie miałem okazji podróżować, ani go fotografować. Na szczęście testów gazowca nie przegapiłem.

MAN Lion’s City CNG był testowany dość długo, bo ponad dwa tygodnie. Jak podało MPK, był to okres od 5 do 22 maja 2017. Na ten czas przydzielono mu numer taborowy DM710. Podstawowym zadaniem testera była obsługa linii 503 łączącej pętle Nowy Bieżanów Południe – Górka Narodowa Wschód. Najprawdopodobniej na inne trasy nie wyjeżdżał.

Trafiłem na niego w sobotę, 13 maja. Dzień niestety niezbyt przyjemny – deszczowy. Sesję fotograficzną zaplanowałem na końcówce Górka Narodowa Wschód, ale korki na mieście spowodowały dość spore opóźnienie, a zatem postoju na pętli nie było. Realizacja zdjęć przeniosła się więc do Bieżanowa, a w związku z tym we wnętrzu gazowca spędziłem znacznie więcej czasu, niż planowałem. Jazda była przyjemna, wygodna, więc autobus oceniam pozytywnie. Tu jednak należy dodać, że nie było tłoku i całą drogę siedziałem. Klimatyzacja nie była włączona, ale ze względu na brak otwieralnych okien, przy odrobinę wyższej temperaturze jej użycie byłoby konieczne.

Jak na testowy pojazd reagowali pasażerowie? Warto przytoczyć dwie sytuacje. Pierwsza to starsze małżeństwo, które usiadło w części tylnej. W pewnym momencie usłyszałem taki komentarz: „Co za inżynier to zaprojektował. Chyba był pijany”. Dość dosadne stwierdzenie, które dotyczyło jednego z siedzeń zamontowanego znacznie wyżej niż sąsiednie. Wyglądało to dość dziwnie i na pewno zajęcie go lub opuszczenie nie było zbyt łatwe, szczególnie w trakcie jazdy i przy dużym napełnieniu pojazdu.

Druga sytuacja to dwójka około 7-letnich chłopców, którzy razem z babcią wsiadali do MAN-a na ul. Wielickiej. Byli tak szczęśliwi, z możliwości przejażdżki testerem, że w trakcie wjazdu pojazdu na przystanek skakali z radości. Później, w trakcie jazdy cały czas tłumaczyli babci, jak niezwykły jest ten autobus.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG na pętli Nowy Bieżanów Południe. Silnik zgaszony - żadna informacja pasażerska nie jest podawana. Słyszałem, jak kierowca testera tłumaczył innemu prowadzącemu, że po wyjęciu kluczyka wszystko gaśnie.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

Wnętrze testowanego gazowca.

 

MAN Lion’s City CNG

Kontrowersyjne miejsca siedzące.  

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

W trakcie dokumentowanego przeze mnie postoju gazowego MAN-a na pętli Nowy Bieżanów Południe, pojawiały się tam autobusy należące do MPK Kraków, obsługujące linię 173 z końcówki Azory. Tu Solaris Urbino 18 o numerze DR768, rocznik 2013.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG

Porównanie testowanego Lion'sa i Solarisa Urbino 18.

 

MAN Lion’s City CNG

Po odjeździe Solarisa jego miejsce zajął Mercedes Citaro G #DC519. Rocznik 2009.

 

MAN Lion’s City CNG

Kluczyk w stacyjce - wyświetlacze działają. Za chwilę zostanie podana relacja do Górki Narodowej Wschód.

 

MAN Lion’s City CNG

MAN Lion’s City CNG odjeżdża z przystanku „Prokocim Szpital” na ul. Wielickiej. Kierunek Górka Narodowa Wschód.



Warto jeszcze przypomnieć, że we flocie krakowskiego MPK marka MAN występuje dosłownie w śladowych ilościach. Kursują jeszcze ostatni przedstawiciele modelu NG313.

 

MAN NG313, MPK Kraków

Jedyne autobusy marki MAN we flocie MPK Kraków to przedstawiciele modelu NG313. Kilka ostatnich sztuk. Na zdjęciu autobus nr BM701 z 2001 roku w trakcie obsługi linii 139 w kierunku pętli Mydlniki. Przystanek „Os. Jagiellońskie” przy ul. Obrońców Krzyża, 30.05.2017.

 

Solowe autobusy marki MAN także jeżdżą liniowo po Krakowie. Dwaj przedstawiciele modelu NL263 obsługują bezpłatne linie do Centrum Handlowego Czyżyny. To własność firmy Małopolanin.

 

 Blog Transportowy na Facebooku

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25