Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Google+
niedziela, 15 października 2017
65-lat trolejbusów w Ostrawie

W roku 2017 komunikacja miejska w czeskiej Ostrawie obchodziła swój kolejny jubileusz. Tym razem było to 65-lecie uruchomienia trolejbusów. Ten środek transportu codzienną pracę rozpoczął tam 9 maja 1952 roku.

Świętowanie tej rocznicy zaplanowano na sobotę, 9 września 2017. Wówczas w zajezdni trolejbusowej przy ulicy Sokolská třída zorganizowano Dzień Otwartych Drzwi. Zachęcony bardzo udanymi wcześniejszymi ostrawskimi imprezami transportowymi (przykładowy link), postanowiłem wziąć udział w tym wydarzeniu.

Przyznam, że niestety trochę się zawiodłem. Wcześniejsze rocznicowe obchody odbywały się na terenie warsztatów Martinov. To duży obszar. Zajezdnia trolejbusowa jest znacznie mniejsza, a ponieważ frekwencja odwiedzających dopisywała już od samego początku - było tłoczno. To bardzo utrudniało dokumentowanie fotograficzne pokazanych pojazdów. Było ich dość sporo, ale niestety w wielu przypadkach ustawiono je wyjątkowo niekorzystnie – zderzak w zderzak.

Kilka pojazdów historycznych (trolejbusy i autobusy) kursowało na dwóch specjalnych, bezpłatnych liniach okrężnych. Pokonanie całej trasy zajmowało 10 i 17 minut. Zainteresowanie tymi przejazdami było bardzo duże, więc często panował tłok. Co ciekawe, w ruchu były dwie przyczepy pasażerskie, każda dostępna dla podróżnych.

Odbywały się także różne pokazy (np. psy policyjne), koncerty, wystawa pojazdów ratownictwa medycznego oraz straży pożarnej, a także inne atrakcje, w tym dla dzieci.

Poniżej kilka trolejbusowych zdjęć, które wówczas wykonałem.

 

Škoda 8Tr + Karosa B40, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 8Tr #29 + Karosa B40 #141. Historię tego pięknego zestawu przedstawiłem w tym wpisie. Škoda w roku 2016 została przemalowana, zyskując obecny wygląd, stylizowany na początek lat 60-tych ubiegłego wieku. Pojazdy kończą jeden z pierwszych specjalnych kursów po ulicach Ostrawy, ulicą Sokolská třída dojeżdżając do zajezdni trolejbusowej. W przyczepie jadą pasażerowie, co jest warte zwrócenia uwagi, bo np. polskie przepisy nie zezwalają na taki przewóz osób.


Škoda 8Tr + Karosa B40, Dopravni Podnik Ostrava

Jeszcze raz Škoda 8Tr + Karosa B40. Teraz w trakcie krótkiego postoju na terenie zajezdni trolejbusowej. Za chwilę zestaw wyruszy w kolejny kurs.

 

Tatra T400/IIIA, Dopravni Podnik Ostrava

Trójosiowa Tatra T400/IIIA była prezentowana statycznie. 

 

 Škoda 17Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 17Tr #3902. Ten historyczny już trolejbus będzie tematem oddzielnego wpisu. Pojazd podstawiony na pierwszym przystanku okrężnej linii specjalnej - przed bramą wjazdową do zajezdni.

 

Škoda 26Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 26Tr #3726, czyli czeski trolejbus na bazie polskiego Solarisa. Rocznik 2015. Pojazd ustawiono przed halą warsztatowo-garażową.

 

 SOR TNB12, Dopravni Podnik Ostrava

SOR TNB12 #3912 rozpoczynał kolumnę ustawionych w hali trolejbusów różnych typów. Niestety stały ustawione bardzo blisko siebie, co bardzo utrudniało ich dokumentację fotograficzną. Pojazd z roku 2009. Dopravni Podnik Ostrava eksploatuje tylko jeden egzemplarz takiego trolejbusu.

 

SOR TNB12, Dopravni Podnik Ostrava

Wnętrze SOR-a TNB12. 

 

SOR TN12C, Dopravni Podnik Ostrava

SOR TN12C, Dopravni Podnik Ostrava

Jako drugi w ciasno ustawionej kolumnie znalazł się SOR TN12C #3911. Rocznik 2008. To także jedyny egzemplarz w taborze DP Ostrava.

 

Solaris Trollino 15AC, Dopravni Podnik Ostrava

Za trolejbusami SOR ustawiono Solarisa Trollino 15AC #3603. Rocznik 2004. DP Ostrava eksploatuje cztery takie pojazdy.

 

 Škoda 21Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 21Tr #3308 ustawiona za powyższym Solarisem. To rocznik 2000. Pierwotnie było ich 15 egzemplarzy. Pozostało 11.

 

Škoda 14Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 14Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Za modelem 21Tr stała Škoda 14Tr #3260. Rocznik 1991. Trolejbus ten kończył prezentowaną kolumnę.

 

Škoda 15Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 15Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Škoda 15Tr, Dopravni Podnik Ostrava

W sąsiedniej hali stała Škoda 15Tr #3511. Rocznik 1991. Jeden z dwóch ostatnich przedstawicieli tego modelu (drugi tego dnia obsługiwał linię regularną). Wykonanie zdjęcia przegubowca od przodu było bardzo trudne - co chwilę ktoś przy nim stał i fotografował sąsiednią myjnię trolejbusową.

 

Škoda 15Tr, Dopravni Podnik Ostrava

Wnętrze Škody 15Tr #3511. 

 

Solaris Trollino 12AC, Dopravni Podnik Ostrava

W hali warsztatowej stał Solaris Trollino 12AC #3707 (rocznik 2005), a obok niego Škoda 21Tr #3305 (rocznik 1999).



Škoda 21Tr, Dopravni Podnik Ostrava

W warsztacie była także Škoda 21Tr #3312 z 2001 roku.

 

Škoda 22Tr

Na terenie hali warsztatowej można było obejrzeć także wystawę starszych fotografii. Prezentowały one np. Škodę 22Tr na platformach kolejowych. Trolejbus taki nie był własnością ostrawskiego przewoźnika, a prezentowany egzemplarz jest w barwach Brna. Może był testowany w Ostrawie.

 

Škoda 9Tr

Inne zdjęcie prezentowało Škodę 9Tr #3093 opuszczającą teren zajezdni trolejbusowej.

 

Škoda 27Tr Solaris, Dopravni Podnik Ostrava

Obok bramy zajezdni trolejbusowej, przez ul. Sokolská třída kursowały liniowe trolejbusy. W przeciwieństwie do taboru zgromadzonego na terenie bazy, te pojazdy dało się fotografować praktycznie bez utrudnień (żadnych ludzi wchodzących w kadr). Tu Škoda 27Tr Solaris #3802, rocznik 2009. Linia 102 do głównego dworca kolejowego.



Na terenie zajezdni trolejbusowej nagrałem także krótki film. Wraz z innymi zdjęciami przedstawię go w następnym trolejbusowym wpisie.

 

Blog Transportowy na Facebooku

czwartek, 05 października 2017
Podróż z Özdere do Izmiru

We wrześniu 2017 spędziłem tydzień czasu w tureckiej miejscowości Özdere. To małe, położone nad morzem egejskim miasteczko, które liczy około 15 tysięcy mieszkańców. W sezonie turystycznym ta liczba dość mocno wzrasta, choć nie jest to rejon, w którym znajduje się jakaś porażająca ilość hoteli, jak np. w Marmaris.

Ze względu na bliskość Izmiru (około 40 km), Özdere znajduje się w sieci komunikacji miejskiej ESHOT. Dociera tam np. linia 775, którą w sezonie obsługują także polskie autobusy, co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Mowa o Solarisach Urbino 18. Niedługo napiszę więcej na ten temat. Teraz zajmę się dość ciekawą wycieczką do Izmiru, którą z żoną odbyliśmy w czwartek, 21 września 2017.

Za główną atrakcję turystyczną trzeciego co do wielkości tureckiego miasta (ponad 3 miliony mieszkańców) uchodzi plac Konak, ze zlokalizowaną na nim wieżą zegarową (Saat Kulesi), będącą symbolem Izmiru. Obok niej znajduje się także charakterystyczny mały meczet. To właśnie tam postanowiliśmy się z żoną wybrać. Wspomniana linia 775 kończyła trasę w zupełnie innym rejonie miasta, więc przejazd nią odpadał (zbyt dużo kombinacji – przesiadka na metro, a potem znów autobus). W recepcji naszego hotelu polecono nam podróż z przesiadką. Z Özdere mieliśmy jechać dolmuszem (po turecku dolmuş), czyli odpowiednikiem polskiego busa, czy rosyjskiej marszrutki. W Gaziemirze (dzielnica Izmiru) powinniśmy przesiąść się do autobusu ESHOT jadącego do pętli przy placu Konak. Tak co jakiś czas podróżowała pracownica hotelu, odwiedzająca mieszkających w Izmirze rodziców. Pożyczyła nam ona swoją kartę elektroniczną. W izmirskiej komunikacji miejskiej już od wielu lat nie funkcjonują bilety papierowe – istnieje wyłącznie elektroniczny pobór opłat. Był to bardzo przydatny gest, bo poszukiwanie punktu sprzedaży karty znacznie utrudniłoby nam tę podróż oraz niepotrzebnie podniosłoby koszty.

Dolmusze z Özdere do Izmiru (dokładnie do tamtejszego dworca autobusowego – otogar) nie kursują zbyt często. Tylko co około 40 minut, a w dodatku jakichkolwiek rozkładów jazdy brak. Przeglądając wcześniej wykonane zdjęcia, a dokładnie czas ich zrobienia, wstępnie wytypowaliśmy porę, o której dolmuş powinien pojawić się obok naszego hotelu. Była to godzina 7:40. Trafiliśmy wręcz idealnie. Dokładnie wtedy na przystanek przyjechał biały Karsan J9 Premier. Następca kultowego modelu J9. Pojazd będący obecnie najpopularniejszym modelem dolmusza w rejonie Özdere oraz w innych częściach Turcji.

 

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier

Karsan J9 Premier właśnie wjechał do Özdere i zmierza do centrum miejscowości, gdzie zakończy kurs z Izmiru. 16.09.2017.

 

Karsan J9

Karsan J9

Starszy dolmuş, czyli Karsan J9. Ten także kursuje do Izmiru, lecz w przeciwieństwie do pokazanego powyżej nowszego egzemplarza J9 Premier, ma bardzo skromną informację pasażerską - tylko niewidoczne z daleka napisy nad przednią szybą. Jest za to tuningowany - spojler pod zderzakiem, ozdobne kołpaki i pomalowane na biało fragmenty opon. Ten „wypasiony” Karsan stał zaparkowany przy jednej z bocznych ulic w Özdere. 17.09.2017.

 

Mercedes Sprinter

Relację Izmir Otogar - Özdere obsługiwały również pojazdy inne niż Karsan. Tu Mercedes-Benz Sprinter. Za szybą pełna informacja pasażerska, czyli lista miejscowości, przez które dolmuş przejeżdża. Wjazd do Özdere. 20.09.2017.

  

W Karsanie, do którego wsiedliśmy było tylko kilka osób. Bez płacenia i podawania celu podróży usiedliśmy w części tylnej. Od razu zwróciliśmy uwagę na głośny stukot jednego z kół. Na szczęście w trakcie jazdy nic się nie stało, ale był to wyraźny sygnał, że coś jest z nim nie tak. Pojazd był prowadzony przez starszego kierowcę, który w przeciwieństwie do innych szoferów dolmuszy jechał wolno, ostrożnie (może więc wiedział o problematycznym tylnym kole i dlatego nie przyspieszał jak inni). Nie dbał też zbytnio o wnętrze, które było dość brudne (pokrowce siedzeń), a w związku z tym nieprzyjemne. Tu warto dodać, że cechą charakterystyczną Karsanów jest brak siedzeń po prawej stronie. Rzędy po trzy miejsca są wyłącznie po stronie lewej, za wyjątkiem ostatniego, gdzie umieszczono łącznie cztery siedzenia. Obok kierowcy, w oddzielonej kabinie znajduje się także dwuosobowa kanapa.

Jechaliśmy krętą drogą wzdłuż wybrzeża, w kierunku miejscowości Kusadasi (Kuşadası). Widoki przepiękne, niekiedy zakręty bardzo ostre, po lewej skały, a po prawej stronie przepaść. Tak do ronda w Ahmetbeyli, gdzie skręciliśmy w lewo, w stronę Izmiru. Każda z mijanych osób, czy to przechodniów, czy stojących na przystankach była przez kierowcę otrąbiana. To takie specjalne użycie klaksonu (dwa krótkie dźwięki), będące pytaniem: „Jedziesz ze mną?”. Wystarczyło podnieść rękę, a dolmusz zatrzymałby się. Tak to funkcjonuje na terenie całej Turcji. Idziesz sobie drogą, a każdy przejeżdżający bus na ciebie trąbi, ewentualnie kierowca przez otwarte okno poda nazwę miejscowości, do której jedzie i z chęcią cię tam zawiezie.

Im dłużej jechaliśmy, tym więcej osób wsiadało do naszego Karsana. Był to zwykły ruch dnia roboczego. Z żoną byliśmy jedynymi „obcymi”. Podróżowali sami miejscowi, w tym dzieci jadące do szkoły. Co ciekawe, ponieważ o tej porze temperatura nie przekraczała jeszcze +30 stopni, a na dzień przewidywano zachmurzenie, pasażerowie byli dość ciepło ubrani – kurtki, swetry.

Z większością zajętych miejsc siedzących nasz Karsan wjechał do miejscowości Menderes. Tam zjechaliśmy z głównej drogi, wjeżdżając do centrum. Nie było ono zbyt nowoczesne. Wręcz przeciwnie. Mieliśmy wrażenie, że czas się tam zatrzymał wiele lat temu. Prawdziwa podróż do przeszłości nastąpiła, gdy zatrzymaliśmy się przy bazie taborowej Menderes Belediyesi, czyli Urzędu Miasta Menderes. Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a szkoda, bo przy drodze stały dwa kultowe i mocno historyczne autobusy. Były to dwudrzwiowe, miejskie Otomarsany O302. Pierwszy czerwony, drugi biało-czerwony. Oba czynne. Wyglądały niesamowicie. Przyznam, że nie spodziewałem się, że zobaczę na żywo te niezwykłe pojazdy. Nie było to moje jedyne z nimi spotkanie. O tym jednak później.

 

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Otomarsan O302

Google w ramach usługi Street View sfotografowało część Turcji, w tym bazę Menderes Belediyesi, przy której zatrzymał się wiozący nas Karsan. Stał tam wówczas inny Otomarsan O302, biało-niebieski, ale typologicznie taki sam, jak egzemplarze, którymi zachwycałem się w trakcie podróży do Izmiru. Obok autobusu stoi kultowa turecka ciężarówka: BMC Fatih, w tym przypadku szambiarka. Czerwiec 2014, fot. Google Street View.



Podskakując na kilku progach zwalniających (problematyczne koło jakoś to wytrzymało) wróciliśmy na główną drogę. Nasz punkt przesiadkowy, czyli Gaziemir był coraz bliżej. Niestety już po wjechaniu do tej dzielnicy (brak napisu Gaziemir, tylko tablica Izmir wraz z podaną liczbą mieszkańców) straciliśmy orientację – nie wiedzieliśmy, gdzie mamy wysiąść, czy już jesteśmy na trasie linii 152 do placu Konak. Od jakiegoś czasu obok mnie siedziała około 20-letnia Turczynka, w charakterystycznej chuście na głowie. Zapytałem, czy nie wie, gdzie mamy wysiąść, aby dostać się do Konak. Niestety nie znała angielskiego, ale kiedy pokazałem jej izmirską kartę miejską, od razu wiedziała, jak nam pomóc.

Okazało się, że dziewczyna wysiada właśnie tam, gdzie mieliśmy przesiąść się na linię 152. W Özdere i w innych mniejszych miejscowościach dolmusze zatrzymują się wszędzie, gdzie chce pasażer. W Gaziemirze niestety już nie. Tam było już bardziej cywilizowanie, czyli postój tylko na przystankach. Ze względu na dość spory ruch dolmuszy i autobusów miejskich, dłuższy postój szybko wywoływał trąbienie stojących z tyłu pojazdów. Przy naszym wysiadaniu tak właśnie było, bo płaciłem za przejazd. Wyszło po 10 lir tureckich na osobę. Jak się później okazało – przepłaciłem, bo to cena za całą trasę, do dworca autobusowego (otogar) w Izmirze. Cena za przejazd w relacji Özdere – Glazemir wynosi 7,50 liry, o czym informował zawieszony w powrotnym pojeździe cennik.

Kiedy po około 30 – 40 minutowej jeździe wysiedliśmy z Karsana, nasza turecka współpasażerka wskazała nam nadjeżdżający autobus linii 152 (GAZİEMİR – KONAK, kursy co około 13 – 15 minut). Był to Mercedes-Benz Conecto G o numerze taborowym 09-074. Tu warto zwrócić uwagę na ciekawą konstrukcję tego oznaczenia – jego początek to rok zakupu pojazdu (ponieważ ESHOT kupuje autobusy fabrycznie nowe, jest to jednocześnie rok produkcji). Właściwy numer kolejny znajduje się dopiero po myślniku.

Mercedes był czterodrzwiowy, ale i tak wszyscy wsiadający udali się do pierwszego wejścia. Tylko tam znajduje się czytnik kart elektronicznych, a w zasadzie portmonetek elektronicznych. Doładowuje się je w punktach – kioskach zlokalizowanych przy głównych przystankach. Nie widziałem automatów, ale może były na stacjach metra. Kwota doładowania jest dowolna. Koszt jednego pełnopłatnego przejazdu to 2,80 liry. Wyświetla się ona po przyłożeniu karty do czytnika, towarzyszy temu także głośny sygnał dźwiękowy. Kierowca czuwa, czy każdy pasażer przyłożył kartę. W razie czego pomaga – miałem problem z podwójnym zapłaceniem – po pierwszym przyłożeniu karty, urządzenie nie chciało pobrać opłaty drugi raz. Takie zabezpieczenie przed przypadkowym wielokrotnym płaceniem. Prowadzący pojazd pokazał mi, że kartę należy odsunąć, a dopiero później ponownie przyłożyć do czytnika.

Co ciekawe, czytnik czasami wydawał inne dźwięki, zatem najprawdopodobniej sygnał był związany z taryfą: cała, ulgowa, czy np. przejazd bezpłatny.

 

Izmirim Kart

Izmirim Kart

Izmirim Kart, czyli przykładowy bilet elektroniczny. Grafika prezentuje środki transportu publicznego, w których można użyć karty: autobus (tu polski Solaris Urbino 18), metro, prom, kolej podmiejska i tramwaj. Na drugiej stronie symbol Izmiru - wieża zegarowa.

 

Trasa linii 152 jest dość monotonna. Cały czas jechaliśmy prosto, główną drogą. Po jej obu stronach różne sklepy, także z dość drogimi markami. Tak przez około 20 minut. Końcowy odcinek był już zupełnie inny. Najpierw przejechaliśmy obok dużego, niebieskiego meczetu, za którym rozpoczął się kręty i stromy zjazd połączony z przepięknym widokiem na Izmir i Zatokę Izmirską (występującą także pod nazwą Zatoka Smyrneńska, bo Izmir to starożytna Smyrna). To było niesamowite. Niestety nie trwało zbyt długo i szybko znaleźliśmy się na dole, na zlokalizowanej tam dużej pętli autobusowej Konak.

Nim wysiedliśmy, podeszła do nas nieznana Turczynka i powiedziała, że to jest Konak. Było to bardzo miłe i zupełnie niespodziewane.

 

Mercedes Conecto G, ESHOT Izmir

Tym autobusem jechaliśmy. Mercedes Conecto G. ESHOT Izmir oznaczył go numerem taborowym 09-074. Pętla Konak, przystanek końcowy i początkowy linii 152. Oczekiwanie na kolejny kurs do Gaziemiru. Pod wyświetlaczem, na środku szyby grafika przedstawiająca twarz Mustafy Kemala Atatürka wraz z jego podpisem. Podobizny twórcy państwa tureckiego znajdują się także we wnętrzu przegubowca. 21.09.2017.

 

Izmir to temat na kilka wpisów, które będę co jakiś czas dodawał. Będą autobusy, ciężarówki, statki, a nawet pociągi. Jednak wcześniej opiszę powrót do Özdere. Było to dość ekstremalne przeżycie.

 

Blog Transportowy na Google +

niedziela, 01 października 2017
Na YouTube już od 10 lat

W sobotę, 30 września 2017, minęło 10 lat od dnia, w którym założyłem swój kanał na YouTube. Nazwałem go „Lukaszwo”. To obecnie filmowa część Bloga Transportowego.

Kanał Lukaszwo regularnie zyskuje widzów – subskrybentów. Największy wzrost ich liczby obserwuję w ciągu kilku ostatnich lat. Obecnie jest ich już 1250 (w ubiegłym roku była to wartość ok. 900 – tu link). 

Widzowie mają do dyspozycji ponad 400 filmów prezentujących różne pojazdy. Autobusy, tramwaje, pociągi, trolejbusy i inne. Nagrywane w Polsce oraz w różnych rejonach świata, najczęściej w Europie. Najnowsze materiały jakości Full HD, ewentualnie HD. Na razie nie planuję przejścia na 4K.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

Ostatnio dodane filmy - kanał Lukaszwo, czyli Blog Transportowy na YouTube.

 

Niektóre z filmów prezentowanych na kanale Lukaszwo przestały być ogólnodostępne. Ze względu na ich jakość. To moje pierwsze nagrania, realizowane bardzo słabym sprzętem – telefonem komórkowym. Wówczas, 10 lat temu komórki nie nagrywały zbyt dobrze. Jednakże wartość większości tych nagrań jest już mocno historyczna. To powód, dla którego warto je przypomnieć.

Zaczynam od 40 sekundowego nagrania prezentującego dwa krakowskie Autosany H6-20. Dwudrzwiowego #BA120 i jednodrzwiowego #BA104. Pojazdy obsługują linię 161, która wówczas łączyła pętle Pleszów i Wolica Most (obecnie jest to linia okrężna). To właśnie ta druga końcówka jest „miejscem akcji”. Wjeżdża tam #BA120. Potem odjeżdża #BA104 – ten autobus udokumentowałem tylko wewnątrz. Nagranie powstało w 2006 lub 2007 roku. Opublikowałem je w styczniu 2008.

 

 

Inny fatalny jakościowo film to materiał z przejazdu autobusem Heuliez GX187 z PKSiS Oświęcim SA (o rejestracji KOS 2G13). Przegubowiec ten obsługiwał wówczas kurs w relacji Oświęcim Muzeum - Osiek Dom Ludowy. Nagranie realizowałem gdzieś na końcowym odcinku trasy, w lutym 2008. 

 

 

Początkowo na kanale Lukaszwo można było obejrzeć także materiał nagrany 6 czerwca 2008 w czeskiej Opawie – trolejbusy, np. Škoda 14Tr. To część pierwsza:

 

 

Część druga:

 

 

Dość tych bardzo słabych jakościowo nagrań. Pora na HD, ale również zamieszczone na kanale Lukaszwo jako materiał niepubliczny. To ze względu na problemy z ostrością i zbyt późne rozpoczęcie nagrywania. Bohaterem filmu jest dawno wycofany z eksploatacji Ikarus 280 #304 z MZK Kędzierzyn-Koźle. Przegubowiec ten obsługując linię nr 1 w relacji Azoty – Koźle Koszary odjeżdża z przystanku przy dworcu autobusowym w Koźlu. 30 grudnia 2009.

 

 

W dziesiątą rocznicę utworzenia mojego kanału na YouTube wprowadziłem minimalną zmianę jego nazwy. Dodałem informację o tym, jakie treści są na nim prezentowane. Tak więc obecnie wersja filmowa Bloga Transportowego nazywa się: „Lukaszwo - Transport Movies”.

 

 Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo