Blog Transportowy działa od 2009 roku. Jest poświęcony środkom transportu. Przeważają autobusy, ale nie brakuje także pojazdów szynowych, ciężarówek i trolejbusów. Jest tu także miejsce na wyjątkowe osobówki oraz teksty o samolotach i pływających środkach transportu. Autor w niniejszym blogu nie reprezentuje żadnej firmy i instytucji. Notki są wzbogacane informacjami prasowymi nadsyłanymi przez producentów. Jedyny poprawny adres bloga to www.blogtransportowy.blox.pl - w Internecie funkcjonuje podróbka bloga, która jest nikczemnym wykorzystaniem wypracowanej marki.
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Google+
piątek, 29 września 2017
Krakowski debiut Jelcza M-11

Niedawno opublikowałem materiał poświęcony Krakowskiej Linii Muzealnej, dokładnie autobusom obsługującym trasę specjalną nr 423 w dniu 22 lipca 2017 (tu link). Wówczas swoistą „gwiazdą” był Ikarus 620. Ponad dwa miesiące później na linii zadebiutował inny historyczny autobus.

To Jelcz M-11. Przedstawiciel modelu, który krakowską komunikację miejską obsługiwał w latach 1987 – 2001. Ten najnowszy element pokaźnej kolekcji historycznego taboru należącej do MPK SA po raz pierwszy został publicznie zaprezentowany w niedzielę, 24 września 2017. Wówczas ostatni raz w sezonie 2017 na ulice stolicy Małopolski wyruszyła Krakowska Linia Muzealna. Był to jej finał, a w związku z tym uruchomiono nie tylko linię tramwajową (jak co niedzielę linię 0), lecz także mikrobusową (oznaczoną symbolem „M”, obsługiwaną przez Nysy N59M i 522, w relacji Muzeum Inżynierii Miejskiej – Mały Rynek) i autobusową nr 198.

Na tej ostatniej pojawiło się najwięcej pojazdów, w tym opisywany Jelcz M-11. Były także trzy Ikarusy (260 i dwa 280) i Jelcz 272 MEX. Kursowały one pomiędzy pętlami Dworzec Płaszów i Aleja Przyjaźni, z częstotliwością co około 30 minut.

Kursy Ikarusów oraz zabudowanego na podwoziu Ikarusa Jelcza M-11 związane były także z przypadającą na 24 września 2017 dziesiątą rocznicą ostatniego liniowego kursu przedstawiciela tej węgierskiej marki po Krakowie. Uczestniczyłem w tamtym przejeździe (na linii 179) i przyznam, że nie spodziewałem się, że to już 10 lat. Rety, jak ten czas szybko ucieka.

Jelcz M-11 został oznaczony jako #12240. To numer symboliczny, bo nie jest on oryginalnym krakowskim „migiem”. Ten autobus MPK odkupiło od innego przewoźnika. To dawna własność Zakładu Komunikacji Miejskiej w Sochaczewie. Rocznik 1988.

Najnowszy krakowski zabytek był także prezentowany statycznie. Pomiędzy godzinami 12 i 14 „mig” nie obsługiwał linii 198. Stał wówczas na pętli Aleja Przyjaźni, a jego wnętrze udostępniono do oglądania.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Tak Jelcz M-11 z MPK Kraków prezentował się w trakcie postoju na pętli Aleja Przyjaźni. 24.09.2017.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Jelcz M-11, MPK Kraków

Wnętrze krakowskiego Jelcza M-11.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Stanowisko pracy kierowcy w Jelczu M-11.

 

Jelcz M-11, MPK Kraków

Detale Jelcza #12240. Autobusy z zajezdni Bieńczyce były przez lata ozdabiane takimi grafikami. Obok nazwa modelu (M-11) i przycisk awaryjnego otwierania drzwi.

 

Ikarus 260

Ikarus 260

Kiedy fotografowałem Jelcza M-11, na pętli Aleja Przyjaźni pojawił się także inny pomalowany w ten sam sposób autobus historyczny - Ikarus 260 #45151.


Jelcz #12240 prezentuje jeden z kilku wzorów malowania tego typu taboru. Przyznam, że spodziewałem się innych barw – opcji dwukolorowej, kremowo-jasnoniebieskiej. To jednak kwestia gustu. Brawa dla osób, dzięki którym sprawny Jelcz M-11 znowu jest w Krakowie.

 

Blog Transportowy na Facebooku

poniedziałek, 25 września 2017
Autobus z autobusami

W czerwcu 2017 w Krakowie obchodzono 90-lecie komunikacji autobusowej. Z tej okazji odbyła się specjalna parada przez ulice miasta, w której wzięły udział najstarsze i najnowsze pojazdy. Celem nagłośnienia tego wyjątkowego jubileuszu, po stolicy Małopolski kursował specjalny, historyczny skład tramwajowy (tu link). Pojawił się także liniowy autobus oklejony okolicznościową reklamą.

To bohater niniejszego wpisu. Solaris Urbino 18 z MPK Kraków. Dokładnie egzemplarz przydzielony do zajezdni Bieńczyce, oznaczony jako BR734. Rocznik 2006.

Boki tego przegubowca stały się swoistą galerią prezentującą zdjęcia krakowskich autobusów. Udało mi się go udokumentować w sobotę, 22 lipca 2017. Niestety tylko od strony pozbawionej drzwi.

Na pierwszym członie pojazdu pokazano tabor historyczny, zaczynając od najstarszego zachowanego autobusu (jednocześnie najstarszego czynnego autobusu w Polsce) – niebieski Rugby Express L z 1929 roku. Obok niego zobaczymy mikrobus Nysa N59M #28 z 1959 roku, dalej San H01B #86 i Ikarus 280 #34260.

Drugi człon, czyli przyczepa to zdjęcia najnowszego taboru. Same Solarisy. Hybrydowy, najnowszej generacji oraz dwa elektryczne.

Przeciwny bok opisywanego pojazdu to już znacznie mniej zdjęć – ze względu na ograniczoną przez drzwi powierzchnię. Pokazano na nim takie pojazdy jak: Rugby, Ikarus, Nysa i Solaris.

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Autobus z autobusami, czyli Solaris Urbino 18 #BR734 oklejony okolicznościową reklamą.

 

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Solaris Urbino 18, MPK Kraków

Autobusowe szczegóły oklejonego Solarisa.

 

Solarisa #BR734 udokumentowałem w trakcie postoju na pętli Mistrzejowice przy ul. Jancarza. Obsługiwał on wówczas czasową linię 716 z Mistrzejowic do Placu Centralnego.

 

Blog Transportowy na YouTube, kanał Lukaszwo

niedziela, 24 września 2017
WUKO na Blokowej

Jelcze z zabudową do ciśnieniowego czyszczenia kanalizacji w Blogu Transportowym pojawiły się już dwukrotnie. Prezentowałem egzemplarz wojskowy (link) oraz pojazd należący do tyskich wodociągów (link). W obu przypadkach były to zabudowy WUKO SC21. Takich pojazdów na polskich drogach jest już coraz mniej, dlatego tym bardziej ucieszyło mnie spotkanie z kolejnym egzemplarzem. Nadjechał niespodziewanie, ale na szczęście udało mi się go sfotografować. Kraków, ul. Blokowa, czyli tereny przemysłowe. Piękny klasyk skręcił z ul. Mrozowej.

Był to Jelcz 325, którego właściciela nie udało mi się określić. Niestety nie mam pewności, czy zamontowane na nim WUKO to na pewno model SC21. Wygląda raczej na coś starszego, być może oznaczonego innym symbolem.

 

Jelcz 325, WUKO

Jelcz 325, WUKO

Jelcz 325, WUKO. 5.09.2017.

 

Kolejne piękne ciężarowe klasyki przedstawię już niebawem. Inne starsze pojazdy zobaczycie we wpisach oznaczonych tagiem „oldtimer”

 

Wpisy poświęcone ciężarówkom

poniedziałek, 11 września 2017
Na Národní den železnice po liniach przemysłowych

Wracam do tematu Narodowego Dnia Kolei w Czechach, obchody w Bohuminie w 2015 roku. Ostatnio prezentowałem parowóz 464.202 (link). Teraz pora na pociągi specjalne kursujące po liniach przemysłowych.

Jak już pisałem, Bochumin i Ostrawę tego dnia łączyły parowe pociągi specjalne. W tej relacji kursowała także trakcja spalinowa. Parowóz ze składem retro przejeżdżał między tymi miejscowościami w 10 – 15 minut. Natomiast spalinówka z tradycyjnym składem pasażerskim pokonywała ten odcinek nawet w 1,5 godziny. To ze względu na trasę pociągu, która wiodła przez niedostępne na co dzień tereny przemysłowe, przez linie kolejowe spółki AWT (więcej o tym przewoźniku tutaj).

Pierwszy odjazd z Bohumina przewidziano na godzinę 10:00. Kilkuwagonowy skład w całości wystawiły koleje ČD. Prowadziła go spalinowa lokomotywa 754 068-5, którą już prezentowałem w Blogu Transportowym (link).

To pociąg nr 10834, którego przyjazd do stacji końcowej Ostrava hl.n. przewidziano na godzinę 11:30. Był to dłuższy wariant trasy, przez miejscowości (stacje) Orlova, Doubrava, Poruba, Josefova Jama i Zarubek, a potem wjazd do Ostrawy od strony stacji Ostrava střed.

Tak ten pociąg specjalny prezentował się przed odjazdem ze stacji Bohumin:

 

Lokomotywa 754 068-5, České dráhy

Lokomotywa 754 068-5, České dráhy

Lokomotywa 754 068-5, České dráhy

Lokomotywa 754 068-5, České dráhy

Lokomotywa 754 068-5 z pociągiem specjalnym po torach AWT na stacji Bohumin. Za kilka minut wyruszy do Ostrawy. 26.09.2015.

 

Lokomotywa 754 068-5, České dráhy

Detal lokomotywy 754 068-5. Tabliczka znamionowa z rokiem produkcji: 1980.

 

Relacja pociągu

Informacja o relacji pociągu wywieszona w drzwiach jednego z wagonów.

 

Rozkład jazdy

Peronowy wyświetlacz podający nietypową relację podstawionego pociągu. Tego dnia był dość intensywnie fotografowany.

 

Drugi pociąg po sieci AWT odjeżdżał z Bohumina o 14:00 i do Ostrawy docierał już o 15:00, czyli o pół godziny szybciej. Jego początkowa trasa pokrywała się z dłuższą wersją – do miejscowości Orlova, a potem już inaczej, przez Hermanice i Ostravę-Hrušov.

Więcej kursów w tej relacji nie było. Natomiast w przeciwną stronę, czyli Ostrava hl.n. – sieć AWT – Bohumin jechały trzy pociągi. Dłuższa, czyli 1,5 godzinna wersja odjeżdżała z Ostrawy o 8:00 i 12:00, natomiast krótsza, godzinna o 15:20.

Niestety nie widziałem tego osobiście, ale najprawdopodobniej pociąg jadący krótszą trasą był prowadzony lokomotywą AWT.

 

Schemat tras pociągów

Schemat tras pociągów specjalnych na Národní den železnice w Bohuminie i Ostrawie. Kolorem czerwonym i zielonym zaznaczono składy jadące po sieci AWT.

 

Od kolejnego wpisu poświęconego tej ciekawej, kolejowej imprezie rozpocznę prezentację taboru pokazanego w Bohuminie. Było go całkiem sporo.

 

Blog Transportowy na Google +

wtorek, 05 września 2017
Wiedeń – bilety

Ponownie wracam do tematu komunikacji miejskiej w Wiedniu. Ostatnio pisałem o autobusach linii 2A (link). Tym razem pora na bilety.

Jeżeli zamierzamy przemieszczać się wiele razy, w różne rejony miasta, najlepszym rozwiązaniem jest bilet 24-godzinny. Jego cena to 7,60 euro. Przed rozpoczęciem pierwszego przejazdu należy go skasować. Od tego momentu liczą się 24 godziny ważności.

Bilet ten jest ważny na terenie całego miasta, we wszystkich pojazdach komunikacji miejskiej: autobusy, metro i tramwaje oraz pociągi S-Bahn i Wiener Lokalbahnen.

Dostępny jest także bilet 48-godzinny (za 13,30 euro) oraz 72-godzinny (za 16,50 euro). One również wymagają skasowania.

 

Bilet - Wiedeń

Bilet - Wiedeń

Przykładowy bilet 24-godzinny. Ten egzemplarz kupiłem w automacie Wiener Linien na jednej ze stacji metra. Urządzenia te przyjmują gotówkę, można także płacić kartami. Tu jednak pojawia się dość spory problem, bo nie obsługują one tak popularnych sieci jak Visa i MasterCard.

 

Jeżeli planujemy tylko jedną podróż, przyda się bilet jednorazowy. Jego cena to 2,20 euro. Jest on ważny od momentu skasowania do zakończenia podróży. Możemy zatem jechać z wybranego przez nas punktu A do punktu B, korzystając z różnych środków transportu i przesiadając się wiele razy. Nie wolno jednak robić dłuższych przerw oraz wracać na ten sam bilet.

Z tego biletu nie skorzystamy w pociągach S-Bahn i Wiener Lokalbahnen.

 

Bilet - Wiedeń

Bilet - Wiedeń

Przykładowy bilet jednorazowy, czyli na jedną podróż. Po jego skasowaniu podróżowałem trzema liniami metra, czas ponad 30 minut. Warto zwrócić uwagę na papier, na którym automat nadrukował treść - logo WL i grafiki autobusu, tramwaju oraz pociągu metra.

 

To najpopularniejsze wiedeńskie bilety. Inne, warte polecenia to np. bilet czasowy, 90-minutowy za 2,80 euro oraz bilet dzienny za 5,50 euro (od 24-godzinnego różni się tym, że jest ważny od momentu skasowania do godziny 0:59). Są także bilety tygodniowe, miesięczne i np. tzw. „bilet zakupowy”. Dodatkowe informacje na stronie VOR, czyli tamtejszego organizatora transportu (Die Verkehrsverbund Ost-Region) – link.

 

Blog Transportowy na Facebooku

20:05, lukaszwoblog , różne
Link Dodaj komentarz »